Maksymilianek z Gdyni potrzebuje pomocy. Ruszyła zbiórka pieniędzy na protezę. Synkowi oficera pomagają koledzy z Marynarki Wojennej RP

red
Udostępnij:
Maksymilianek, syn oficera Marynarki Wojennej RP z Gdyni Oksywia, urodził się bez części lewej ręki. Aby maluch mógł normalnie funkcjonować i w przyszłości radzić sobie w szkole, potrzebny jest zakup specjalistycznej protezy bionicznej, co wiąże się z kosztem ćwierć miliona złotych. Ruszyła już zbiórka, żeby pomóc dziecku.

Maksymilian urodził się bez części ręki. Trwa zbiórka na protezę

O tym, że Maksymilian urodzi się bez części ręki, jego rodzice dowiedzieli się w trzecim miesiącu ciąży od ginekologa.

"Przeżyliśmy ogromny szok i dezaprobatę na zaistniałą sytuację. Mamy jeszcze dwie zdrowe córeczki. Nigdy do głowy nie przyszło nam, że może spotkać kogoś tak trudna sytuacja" - piszą.

Dziecko tak, jak przewidywali specjaliści, urodziło się w drugiej połowie 2019 roku bez części ręki. Na szczęście nie cierpi na inne schorzenia. Aby jednak prawidłowo się rozwijało, potrzebna jest proteza bioniczna i specjalistyczna pomoc. Dlatego też za pośrednictwem portalu zrzutka.pl rozpoczęła się już zbiórka kwoty 250 tysięcy złotych.

"Potrzebujemy funduszy na zakup bionicznej protezy wraz z pakietem rehabilitacyjnym oraz na kolejne zajęcia korygujące naszego synka, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju. Nowoczesne protezy są bardzo zaawansowane technicznie. Wymagają nauki ich obsługi co wiąże się z ogromnymi kosztami. Musimy mieć środki na zakup protezy, pakiet rehabilitacyjny oraz na ciągłe kosztowne zajęcia wspomagające rozwój synka. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni sprawą puszczenia Maksa do szkoły. Będzie to zapewne ogromne wyzwanie dla całej rodziny. Chcielibyśmy dać mu szanse wyboru jaką mu zapewnimy kupując protezę z Państwa pomocą!" - piszą rodzice dziecka.

Matka chłopca dodaje, że obecnie tylko jej mąż może pracować.

- Zrezygnował ze wszystkiego, łapie się każdego dodatkowego zajęcia, aby zapewnić naszemu synkowi prawidłowy rozwój. Maksymilian wymaga ciągłej opieki. Zajmuję się nim codziennie, od rana do wieczora, w nocy i w dzień. I gdyby się dało, poświęciłabym jemu jeszcze więcej czasu! Muszę to pogodzić z opieką nad dwójką rodzeństwa, które też wymaga opieki - podkreśla.

W pomoc już zaangażowali się także koledzy ze służby taty Maksymiliana.

"Mały Maksymilian to syn naszego kolegi, oficera MW, który potrzebuje ogromnej pomocy! Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! Pomagamy dla Maksymiliana!" - przeczytać można na facebookowym profilu Marynarki Wojennej RP.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie