Kartka z kalendarza. Samolotów nie ma. Po lotnisku hula wiatr. Ewa Kopacz chce pomóc

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Na lotnisku na granicy Gdyni z Kosakowem nadal nie mogą niestety lądować samoloty cywilne i nie jest obsługiwany ruch pasażerski. archiwum Polska Press
Na skutek sporu samorządowców z Komisją Europejską wybudowany kosztem niemal stu milionów złotych Port Lotniczy Gdynia - Kosakowo pięć lat temu nadal stał pusty. Po płycie lotniska zamiast samolotów cywilnych hulał wiatr. Pomoc w rozwiązaniu tej kłopotliwej sytuacji obiecali wówczas politycy z rządu premier Ewy Kopacz. Temat przybliżył 22 września 2015 roku "Dziennik Bałtycki".

Budowa cywilnego portu lotniczego przy granicy z Kosakowem na terenie istniejącego już, wojskowego lotniska miała być jedną z najbardziej spektakularnych inwestycji gdyńskiego samorządu. Wielu mieszkańców było z niej dumnych. Wierzyli, że możliwość latania samolotami w świat, bez konieczności wypraw do Gdańska, sprawi, iż Gdynia zacznie się w końcu zaliczać do ścisłego topu najnowocześniejszych miast w Polsce.

Jednak w sprawie lotniska na granicy z Kosakowem nie wszystko niestety potoczyło się dokładnie tak, jak planował to prezydent miasta Wojciech Szczurek i jego współpracownicy. W 2014 roku wydatki na tę inwestycję zakwestionowała Komisja Europejska. Jak można było też przeczytać wówczas w lokalnej prasie, unijni komisarze nakazali zwrócić gigantyczną kwotę 91,7 mln złotych do budżetu Gdyni. Spółka realizująca inwestycję na zlecenie samorządowców takich pieniędzy rzecz jasna już nie miała. Przekazane jej środki wydała wcześniej na budowę terminala pasażerskiego i otaczającej go infrastruktury. Powstała tym samym skomplikowana i trudna do rozwiązania sytuacja. Stanowiło to dla samorządowców ogromny kłopot. Gdynia wydała krocie na lotnisko, z którego nie mogła korzystać zgodnie z jego przeznaczeniem. Pojawiły się nawet plotki, że to na skutek tej właśnie wpadki posadę stracił wiceprezydent miasta Bogusław Stasiak.

Na szczęście Gdynia w walce o możliwość uruchomienia lotniska cywilnego nie pozostała sama. Pomocną dłoń postanowili wyciągnąć do samorządowców przedstawiciele rządu premier Ewy Kopacz. Mieli oni wywrzeć dodatkowy nacisk na komisarzy z Brukseli.

- Do sądu Unii Europejskiej wpłynie wniosek rządu RP o przystąpieniu do sporu z Komisją Europejską po stronie Gdyni - zapowiadał Sławomir Rybicki, minister w kancelarii prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Przedstawiciele władz Gdyni byli z tego faktu zadowoleni.

- Uważamy, że to przyspieszy korzystne dla nas rozwiązanie - mówiła Katarzyna Spychała, wiceprezydent miasta. - A tym będzie dla nas chwila, w której na tym lotnisku zaczną lądować samoloty i podjęta zostanie działalność lotnicza.

Na witrynie internetowej "Dziennika Bałtyckiego" przeczytać możecie dalsze szczegóły tego interesującego tematu. Zachęcamy ponadto do zajrzenia do pozostałych kartek z kalendarza i wspomnień z najciekawszych wydarzeń w Gdyni w ostatnich latach, które wyświetlą się po kliknięciu w ten link.

W wodach śródlądowych ubywa tlenu. To niebezpieczne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie