Zamieszanie z mandatami w Gdyni przed wyborami samorządowymi w 2018 roku - kontrowersje w sprawie przeniesienia mandatu

Szymon Szadurski
Piotr Hukało
Pojawiają się kolejne kontrowersje w sprawie przeniesienia przed najbliższymi wyborami samorządowymi jednego mandatu radnego miasta z okręgu Chylonia, Pustki Cisowskie i Demptowo do Chwarzna, Wiczlina, Witomina, Grabówka, Leszczynek i Działek Leśnych.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzucili w związku z tym prezydentowi Gdyni Wojciechowi Szczurkowi złą wolę. Twierdzą, że jest to ręczne sterowanie wynikami wyborów.
W Chyloni Samorządność nie ma w zasadzie żadnych, mocnych kandydatów na radnych. Z kolei na Chwarznie i Witominie aż roi się od takich postaci. Mieszka tam sam Wojciech Szczurek, ponadto jego zastępca Marek Stępa, czy Joanna Zielińska, przewodnicząca Rady Miasta Gdyni. Stąd, jak podkreślają działacze PiS, przeniesienie jednego mandatu ze słabo obsadzonego przez Samorządność okręgu do najsilniejszego jest dla tego ugrupowania wielce korzystne, a szkodzi jego konkurencji.

Wojciech Szczurek, broniąc się przed takimi zarzutami, stwierdził, że o takim kroku zadecydowała „czysta matematyka”. Na Chwarznie i Wiczlinie przybywa mieszkańców, a liczba ludności Chyloni kurczy się. Właśnie takie względy miały być przyczyną przeniesienia mandatu.

Tyle tylko, że jak przypomniał Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski, do niedawna lider Samorządności w Chyloni, do bardzo podobnej sytuacji doszło już w 2006 roku. Wtedy to kurczyła się liczba mieszkańców m.in. Śródmieścia, a nowi gdynianie wprowadzali się na Dąbrowę czy do Wielkiego Kacka. Samorządność stanęła wtedy przed dylematem, co zrobić. Politycy tego ugrupowania zdecydowali wówczas, że po prostu zmienią zasięgi okręgów wyborczych. „Oderwali” Orłowo od Dąbrowy, Małego Kacka, Karwin i Wielkiego Kacka, „przyłączając” je do Śródmieścia.

- Pamiętam dokładnie tamtejszą dyskusję - mówi Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski. - Zdecydowaliśmy wtedy, aby w okręgach pozostawić równą liczbę radnych i uznane to zostało za najlepsze rozwiązanie. Dziś w analogicznej sytuacji przenoszony jest mandat. To jest bardzo złe dla mieszkańców Chyloni, dzielnicy starzejącej się i z wielkimi problemami. Mniej osób będzie zabiegać o ich codzienne sprawy.

Dziś politycy Samorządności na sugestie, że logiczniej, niż przenieść mandat, byłoby przyłączyć Leszczynki do chylońskiego okręgu, reagują jak diabeł na wodę święconą. Mówią, że byłby to krok polityczny. W 2006 roku oporów takich nie mieli. Wtedy jednak w okręgu, do którego „przyłączali” Orłowo, dysponowali stawką silnych kandydatów z wiceprezydentem Bogusławem Stasiakiem i Stanisławem Szwabskim, czyli przewodniczącym rady miasta na czele.

Dwanaście lat temu Samorządność bez mrugnięcia okiem przeniosła Orłowo do innego okręgu wyborczego. Dziś zdaniem jej działaczy taki krok byłby polityką.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hańba
Widać wyraźnie, że Samorządność zrobi wszystko żeby nie dać się odkleić od stołków. Podli ludzie
Dodaj ogłoszenie