Polanka Redłowska w Gdyni nie zostanie zabudowana. To gest dobrej woli, czy sprytna zagrywka prezydenta Wojciecha Szczurka? [18.01.2022]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Udostępnij:
Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek ogłosił we wtorek 18 stycznia, że wbrew wcześniejszym przymiarkom samorządu nie zgodzi się, dopóki tylko będzie piastował swoje stanowisko, na zabudowanie fragmentu Polanki Redłowskiej. Zapisy uniemożliwiające realizację tego kontrowersyjnego pomysłu znaleźć mają się w projekcie planu zagospodarowania przestrzennego dla tego gruntu, który poddany zostanie pod głosowanie rady miasta.

Przypomnijmy, że wcześniej samorządowcy wielokrotnie formułowali chęć najpierw wydzierżawienia, a następnie sprzedaży części Polanki Redłowskiej pod luksusowy hotel z kompleksem SPA. Protestowało przeciwko takim zamiarom liczne grono mieszkańców, różne organizacje, stowarzyszenia i opozycyjni radni miasta. Dlatego też zmiana frontu i dzisiejsza, dość zaskakująca, decyzja Wojciecha Szczurka już spowodowała różnego rodzaju domysły i komentarze. Część naszych rozmówców twierdzi, że to gest dobrej woli ze strony prezydenta miasta, który zrozumiał, że przynajmniej w niektórych sprawach warto jest od czasu do czasu posłuchać mieszkańców. Inni jednak uważają, że rozpoczynają się już przedwyborcze kalkulacje.

- Wojciech Szczurek i tak ma świadomość, że w obecnych, pandemicznych czasach znalezienie inwestora, który wybuduje hotel na Polance Redłowskiej i kupi grunt za atrakcyjną cenę, graniczy z cudem - mówi jeden z naszych rozmówców. - Po kontrowersjach związanych z podniesieniem stawek w strefie płatnego parkowania, czynszów w lokalach komunalnych, czy opłat za wywóz śmieci, co spotkało się z falą powszechnego oburzenia, postanowił uniknąć kolejnego wizerunkowego strzału w stopę. Polanki Redłowskiej i tak obecnie w atrakcyjnej cenie nie sprzeda, a upierając się przy tej transakcji tylko narazi się na ciągłą i narastającą krytykę. Lepiej jest odpuścić i być może poczekać na lepsze czasy. Uchwalony plan zagospodarowania dla tego gruntu zawsze przecież można zmienić, jeśli Samorządności Wojciecha Szczurka uda się ewentualnie wygrać kolejne wybory samorządowe.

- To z pewnością nie są dobre czasy na inwestowanie w tego typu projekty - potwierdza nam jeden z właścicieli gdyńskich hoteli. - Wszyscy ciągle się boimy i liczymy straty. Generalnie branża hotelarska nadal liże rany po lockdownach spowodowanych koronawirusem. Nie wiadomo też, kiedy zakończy się stan pandemii i czy przypadkiem nie czekają nas jeszcze kolejne obostrzenia. Część interesów już zbankrutowała lub zmieniła właścicieli. Inni posiadacze hotelów i pensjonatów wydali zaoszczędzone w poprzednich latach pieniądze i zredukowali zatrudnienie, aby utrzymać się w branży. Kto nie miał żadnych "zaskórniaków", jest wręcz w dramatycznej sytuacji. Gdyby nie te wszystkie tarcze osłonowe i finansowe, w mojej ocenie co najmniej połowa właścicieli hoteli i pensjonatów już by zbankrutowała. Tego typu pomoc nie będzie jednak trwać wiecznie, więc obecnie nikt raczej nie myśli o inwestowaniu, tylko przetrwaniu i przeczekaniu.

Według specjalisty gdyby w najbliższym czasie gdyńscy samorządowcy zdecydowali się na sprzedaż pod hotel części Polanki Redłowskiej, nie ma jakichkolwiek szans, aby uzyskali cenę adekwatną do atrakcyjnego położenia i zalet tego gruntu.

- Taka transakcja nie ma dziś żadnego sensu - mówi. - Nie dziwię się więc władzom Gdyni, że się z niej wycofały.

Gdyńscy urzędnicy od ponad dziesięciu lat snują wizję budowy na fragmencie Polanki Redłowskiej luksusowego hotelu z kompleksem SPA i basenem. Dotychczas nie udało się tego planu wcielić w życie, gdyż kolejni partnerzy, z którymi samorządowcy zawierali umowy, okazywali się niewiarygodni i nie wywiązywali się ze złożonych obietnic. Urzędnicy w drugiej połowie minionej dekady postanowili więc nie podejmować już prób dzierżawienia gruntu, ale sprzedać go inwestorowi. Spotkało się to ze stanowczym protestem znacznej części lokalnej społeczności. Wielu mieszkańców podkreślało, że polankę jako jedno z najpopularniejszych miejsc rekreacji w mieście najlepiej byłoby zostawić w spokoju, lub ewentualnie odtworzyć na jej terenie funkcjonujący kilkadziesiąt lat temu kompleks basenów publicznych. Urzędnicy deklarowali jednak, że inwestycja taka nie ma racji bytu w sytuacji, gdy sto metrów dalej znajduje się kąpielisko miejskie. Jak dodawali, basen wraz z planowanym hotelem wybuduje prywatny inwestor. Obiekt będzie też ogólnodostępny, co zagwarantowane miało zostać w zapisach planu. Budowa otwartego basenu z publicznych pieniędzy według przedstawicieli gdyńskiego Ratusza kosztowałaby co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Obiekt byłby też drogi w utrzymaniu, a ze względu na warunki pogodowe panujące w Polsce, czynny co najwyżej pięć miesięcy w roku.

Urzędnicy twierdzili też, że sprzedaż fragmentu Polanki Redłowskiej pod inwestycję nie będzie kłóciła się z wykorzystaniem znacznie większej jej części pod rekreację przez mieszkańców, w tym spotkania integracyjne, festyny, grille.

Wątpliwości we wszystkich tych kwestiach na łamach "Dziennika Bałtyckiego" formułowali już pod koniec 2019 roku gdyńscy społecznicy.

- Jeśli ktoś uważa, że właściciel pięciogwiazdkowego hotelu będzie wpuszczał na swój obiekt i wybudowany z własnych środków kompleks basenów wszystkich chętnych, to nie ma pojęcia, jak obecnie funkcjonuje ta branża - usłyszeliśmy wówczas od jednego z nich. - Takie opowieści można sobie między bajki włożyć. Wystarczy tylko, że ustali zaporowe ceny za korzystanie z basenu. Łatwo sobie wyobrazić, że obiekt będzie za darmo dla gości hotelowych, a osoby z zewnątrz będą musiały zapłacić dla przykładu 80 zł za godzinę. W teorii basen będzie ogólnodostępny i zapisy z planu zagospodarowania przestrzennego nie zostaną naruszone. W praktyce nikt poza gośćmi luksusowego hotelu nie będzie z kompleksu korzystał, skoro wizyta w sopockim Aquaparku kosztuje kilka razy mniej.

Społecznicy wskazywali też na inne potencjalne zagrożenia związane z budową hotelu na fragmencie Polanki Redłowskiej.

- Trudno sobie wyobrazić, że klienci płacący po kilkaset złotych za nocleg będą chcieli tolerować niemal pod oknami obiektu pikniki, grille, hałas, dym i swąd pieczonych kiełbasek - mówił jeden z nich. - Zaraz zaczną się skargi, afery, interwencje straży miejskiej. Lepiej pomyśleć o tym zawczasu i nie dopuścić do podobnego scenariusza. Miasto nie powinno pozbywać się takich gruntów jak Polanka Redłowska, która od dziesięcioleci jest dobrem wspólnym mieszkańców. Tak samo nietrafiony jest argument, że odtworzenie tłumnie obleganego dawniej basenu jest bez sensu ze względu na bliskość morza. Tego typu obiekty funkcjonują w wielu nowoczesnych nadmorskich kurortach. W dodatku w Gdyni taki basen bardzo by się przydał ze względu na rosnący z roku na rok kłopot z sinicami. Kiedy w zatoce nie można się kąpać, turyści często uciekają np. na Półwysep Helski. Gdynia na tym sporo traci. Gdyby tylko na Polance Redłowskiej był basen, można byłoby zatrzymać w mieście gości spragnionych kąpieli. Skorzystają wówczas na tym wszyscy, sprzedawcy pamiątek i kawy na bulwarze Nadmorskim, właściciele lokali przy plaży i sklepów.

Polanka Redłowska, jeden z najbardziej atrakcyjnych gruntów nad Morzem Bałtyckim, wykorzystywana była jako miejsce rekreacji od czasów międzywojennych. Wówczas funkcjonował tam hipodrom, na którym od 1928 roku rozgrywane były zawody. Zlikwidowano go wraz z wybuchem wojny. Potem polanka była miejscem obozów młodzieżowych. W latach 50. wybudowano tu hotel i basen. Pływalnia była m.in. scenerią filmu "Jutro Meksyk", w którym jedną z głównych ról grał nieżyjący już, legendarny polski aktor Zbigniew Cybulski. W 1981 roku niecka basenu pękła pod wpływem mrozu, bo... zapomniano wypuścić z niej wodę. Od tego momentu obiekt niszczał. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku funkcjonowała na polance dyskoteka Stacja Pomp. Dopiero, gdy ją zamknięto i wyburzono, pojawiły się pierwsze pomysły na ponowną zabudowę fragmentu tego atrakcyjnego terenu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mamusie, matule, mateczki...

Wideo

Materiał oryginalny: Polanka Redłowska w Gdyni nie zostanie zabudowana. To gest dobrej woli, czy sprytna zagrywka prezydenta Wojciecha Szczurka? [18.01.2022] - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie