Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zatrważający bilans wyjazdowy koszykarzy Arki Gdynia, a w końcówce sezonu prawie same mecze w delegacjach

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Krajowa Grupa Spożywcza Arka w hali w Gdyni i poza nią prezentuje się niczym dwa inne zespoły
Krajowa Grupa Spożywcza Arka w hali w Gdyni i poza nią prezentuje się niczym dwa inne zespoły Przemysław Świderski
Utarło się, że gospodarzom pomagają w sporcie nawet ściany. To stwierdzenie idealnie pasuje do koszykarzy Krajowej Grupy Spożywczej Arki Gdynia, którzy z siedmiu wygranych w sezonie 2023/2024 aż sześć świętowali w hali Polsat Plus Arena Gdynia. W końcówce sezonu zasadniczego Orlenu Basketu Ligi czeka ich pięć meczów, a aż cztery z nich na wyjazdach. Czy zdołają poprawić fatalny bilans?

Przeobrażenie koszykarzy Arki Gdynia w polskiej lidze

Trwa nieustająca dyskusja dotycząca poziomu sportowego Orlenu Basketu Ligi. Najwyższy szczebel koszykarski w Polsce nie jest tak słaby, jak widzi go część pesymistów. To rozgrywki, w których trzeba się wykazać sportową jakością. Przekonali się o tym w Gdyni, gdzie stworzono na sezon 2023/2024 ciekawą drużynę, złożoną głównie z młodych i utalentowanych. Okazało się jednak, że "młode wilki" to za mało, aby myśleć o regularnym punktowaniu. Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia bardzo długo zajmowała ostatnie miejsce w tabeli. Gromy spadały na trenera Wojciecha Bychawskiego, który podjął się wyzwania prowadzenia tak zbudowanej kadry.

Szybko okazało się, że bez wzmocnień doświadczonymi koszykarzami nie można myśleć o "spokojnej" egzystencji w Orlenie Baskecie Lidze. W końcówce listopada 2023 roku przekonano nawet do powrotu na parkiet 37-letniego Bartłomieja Wołoszyna, niskiego skrzydłowego od lat związanego z Gdynią. Optymizm pojawił się jednak dopiero po zakontraktowaniu solidnych Amerykanów. Rzucający obrońca Bryce Alford oraz silny skrzydłowy Seth LeDay zwiększyli rotację, stając się kluczowymi graczami żółto-niebieskich. Pierwszy trafia w ważnych momentach, a drugi dosłownie lata pod koszami, zbierając piłki. Na sześć ostatnich meczów sezonu w Gdyni pojawił się także doświadczony Filip Matczak, wypożyczony z Kinga Szczecin.

Tuż przed kwietniowymi, decydującymi meczami sezonu zasadniczego sytuacja Krajowej Grupy Spożywczej Arki Gdynia wygląda na stabilną. W pięciu pozostałych kolejkach żółto-niebiescy będą się jeszcze musieli wykazać. Sęk w tym, że cztery z nich rozegrają na wyjazdach. A tutaj mają fatalny bilans 1-10. Porównywalnie kiepsko poza swoją halą wypada tylko Muszynianka Domelo Sokół Łańcut, który ma bilans 2-11.

- Trzeba zdać sobie sprawę, że ciężko gra się w salach przeciwników w Orlenie Baskecie Lidze. Do tego jeszcze raz wspomnę, że ten zespół jest młody i niedoświadczony, a przez to wszystkie elementy, które są trudniejsze, powodują, że to nie wygląda tak, jak powinno wyglądać. Jest spora różnica, zwłaszcza w drugiej rundzie, w tym, co gramy u siebie i na wyjeździe. Umówmy się, że w pierwszej rundy potrzebowaliśmy dużo czasu, żeby to wszystko sklecić, uzupełnić skład i przerotować. Gdybym znał złoty środek, to bym go zastosować. A nawet, gdybym go poznał, to obawiam się, że jest złożony. To wszystko sprowadza się do pracy, doświadczenia, radzenia sobie w obcym otoczeniu i pod presją. Tak naprawdę, poza wygranym meczem na wyjeździe z Gliwicami, jedyny dobry mecz zagraliśmy w Warszawie z Dzikami, z którymi powinniśmy też wygrać. Jest problem, ale nie mamy wyjścia, bo z pięciu pozostałych spotkań cztery zagramy na wyjeździe - szczerze wyjaśnia Wojciech Bychawski, trener Arki Gdynia.

Gdynianie 1 kwietnia 2024 roku o godz. 15.30 zagrają w Zielonej Górze, a 7 kwietnia o godz. 17.30 w Łańcucie. W tym momencie to zespoły o teoretycznie najsłabszym potencjale, więc Arka musi się wykazać. Później będą jeszcze konfrontacje z ligowymi średniakami. 11 kwietnia o godz. 17.30 zespół Bychawskiego podejmie w Gdyni Dziki Warszawa. Następnie 20 kwietnia zagra w Dąbrowie Górniczej, a 27 kwietnia w Słupsku.

- Coś musimy na tym wyjeździe wygrać. Kluczem jest skuteczność, bo ta drużyna musi trafiać, żeby wygrywać. W swojej hali naprawdę trafiamy do kosza i wtedy zupełnie inaczej wygląda gra. Z tych ludzi, których mamy, staramy się stworzyć graczy, którzy są teraz chociażby w Treflu Sopot. Czy te nadchodzące mecze będą kluczowe? Nie, bo każde z siedmiu dotychczasowych wygranych poprawiło naszą sytuację. Nie sądzę, żeby był ktoś, poza najbliższym otoczeniem, kto wierzył w wygrane z Legią Warszawa czy Stalą Ostrów Wielkopolski. Gdyby nie te wyniki, to teraz nie bardzo byłoby o czym rozmawiać. Oczywiście, zmierzymy się teraz z bezpośrednimi przeciwnikami. Różnice między nami są raz większe, a raz mniejsze. Patrzę na to tak, że zostało nam pięć spotkań do końca sezonu i musimy wygrać przynajmniej dwa, żeby było spokojnie. A najlepiej dwa lub trzy, żeby to miało sens. Nie będę siedział w domu, jadł popcorn i czekał, aż inni przegrają. Nie cieszę się, kiedy bezpośredni rywale do utrzymania w lidze wygrywają, ale nie modlę się też do Pana Boga, żeby Łańcut, czy Zielona Góra przegrały. Mam swoją misję do zrobienia - tłumaczy trener Wojciech Bychawski.

Układ dołu tabeli Orlenu Basketu Ligi po 25 kolejkach

MeczePunktyBilans meczówBilans małych punktów
13. Tauron GTK Gliwice25327-182137 - 2287
14. Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia25327-182060 - 2312
15. Enea Stelmet Zastal Zielona Góra25316-192100 - 2298
16. Muszynianka Domelo Sokół Łańcut25305-202020 - 2200
od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Zatrważający bilans wyjazdowy koszykarzy Arki Gdynia, a w końcówce sezonu prawie same mecze w delegacjach - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto