Zakorkowana Gdynia. Dlaczego miasto z morza i marzeń codziennie stoi w korkach?

Łukasz Kamasz
Łukasz Kamasz
Tomasz Bolt/Polskapresse
Udostępnij:
W ramach akcji #odkorkowaćTRÓJMIASTO zajmujemy się dzisiaj sytuacją na drogach w Gdyni. Dlaczego miasto stoi w korkach? To pytanie coraz częściej muszą zadawać sobie kolejni kierowcy w różnych częściach miasta. Niemal tradycją jest, że każdego poranka, postoimy sobie w korku na ul. Morskiej, Kwiatkowskiego, zjeżdżając z Dąbrowy czy Chwarzna. Miasto ma swoje pomysły, podpowiada też opozycja. Czy w Gdyni można jeździć bez korków?

Wielu mieszkańców Gdyni, stojących regularnie w kolejnych korkach, śmieje się, że najprościej byłoby zbudować miasto na nowo. Jednak czy, pomijając tak drastyczne i brutalne dla miasta rozwiązanie, da się cokolwiek zrobić z tworzącymi się co rusz korkami. Czy może rzeczywiście układ drogowy Gdyni zbudowany jest w stylu, którego nie sposób odnieść do nowoczesnych realiów szybko rozwijającego się miasta? Zapytaliśmy gdyńskich urzędników oraz miejską opozycję, jakie plany i rozwiązania mają, aby w Gdyni ograniczyć do minimum zatory drogowe. Trwa nasza akcja #odkorkowaćTRÓJMIASTO, w której dyskutujemy o przepustowości Trójmiasta i zbieramy recepty, jak zapobiec korkom.

Gdyński samorząd: „Po zakończeniu inwestycji w mieście będzie lepiej”. Opozycja: „To niech miasto zacznie coś robić”

Włodarze miasta w rozmowie z nami podkreślają, że według ich obserwacji, korki w mieście tworzą się przez dwie bardzo duże inwestycje, które mają generować spore utrudnienia, szczególnie w godzinach szczytu. Wymieniają tu realizowaną przez GDDKiA budowę Trasy Kaszubskiej i przebudowę Węzła Karwiny na Obwodnicy Trójmiasta oraz rozbudowę ul. Kwiatkowskiego na północy Gdyni.

- Generują one korki nie tylko w miejscu inwestycji i na drogach dojazdowych do niej i samych Karwinach, ale także na Chwarznie i wszystkich drogach dojazdowych do obwodnicy oraz ul. Morskiej, która również wybierana jest jako alternatywna trasa z zachodnich dzielnic do centrum. Zakończenie obu inwestycji znacznie usprawni ruch we wszystkich wymienionych wyżej lokalizacjach, a także na drogach dojazdowych z gmin ościennych - podkreśla Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni.

Wiary tym opiniom nie daje gdyńska opozycja, która wymaga od miasta realnych działań inwestycyjnych.

- Niech władze miasta zaczną w końcu realizować zaplanowane inwestycje, nie je przekładać, znajdując co roku nową wymówkę, to jest najprostszy sposób na odkorkowanie Gdyni - uważa Marek Dudziński, gdyński radny PiS. - Tak jak każda zmiana wymaga realnego działania, a nie tylko gadania, tak i tu, ta zasada ma zastosowanie. Władze miasta od lat obiecują inwestycje. Jak na razie mamy tylko obietnice oraz pokrętne tłumaczenia wiceprezydenta Łucyka ich nie dotrzymania, już nawet sam prezydent Szczurek nie chce osobiście tego tłumaczyć. Co więcej, przesuwane są z roku na rok duże projekty inwestycyjne - przebudowa Chwarznieńskiej - 8 lat, węzeł Karwiny - od 5 do 6 lat, opłacone za grube miliony i niezrealizowane projekty budowlane, przy jednoczesnym wzroście liczby samochodów przejeżdżających przez Gdynię. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: jaką dużą inwestycję drogową, np. powyżej 100 mln zł, zrealizowano w ciągu ostatnich lat?

Co zbudować i gdzie?

Gdyńska infrastruktura potrzebuje odpowiednich inwestycji. Jeżeli samorząd chce walczyć z korkami, to nie obędzie się bez kosztownych wydatków. Jak słyszy, już teraz w Gdyni trwają inwestycje, które mają pozwolić na to, aby mieszkańcy mogli łączyć różne środki transportu, przez co nie będą musieli dojeżdżać do centrum samochodami.

- Niezależnie od inwestycji stricte drogowych realizujemy przedsięwzięcia, które mają odciążyć Śródmieście od ruchu samochodowego i zachęcić mieszkańców oraz osoby pracujące w Gdyni do korzystania z transportu zbiorowego - mówi Marek Łucyk. - Budujemy dwa węzły przesiadkowe z parkingami Park&Ride, na Karwinach i Chyloni, by osoby przyjeżdżające do Gdyni z obu kierunków mogły zostawić swoje samochody poza centrum miasta i wygodnie dotrzeć do pracy komunikacją miejską, nie szukając w zielonych strefach Śródmieścia miejsc do parkowania. Planujemy także budowę parkingów buforowych w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, m.in. w Redłowie, tak by kierowca miał do przebycia do pracy tylko tak zwaną ostatnią milę - do pokonania na piechotę, czy współdzieloną hulajnogą.

Gdyńska opozycja podpowiada miastu i jednocześnie apeluje, aby jak najszybciej zacząć działać na rzecz rozwoju kolei na północ Gdyni.

- Wśród najbardziej potrzebnych inwestycji do realizacji dla częściowego odkorkowania Gdyni zaliczyłbym: obwodnicę Witomina, przebudowę Chwarznieńskiej, budowę wiaduktu nad przejazdem kolejowym na ul. Puckiej, Węzeł Karwiny - wylicza Marek Dudziński. - Oczywiście należy budować również buspasy. Niemniej, tu ważne zastrzeżenie - tak aby nie zabierać pasa ruchu samochodom. Nie ma nic gorszego od zakorkowanej ulicy, gdzie jeden pas jest pusty. Trzeba również w końcu nadać najwyższy priorytet dla rozwoju kolei na północ Gdyni! Tu potrzeba większej i przede wszystkim proaktywnej postawy ze strony władz miasta.

Zbiorkom uratuje mieszkańców przed korkami?

Czy uprzywilejowane autobusy, jeżdżące po buspasach, stały się w Gdyni realną konkurencją dla samochodów? W niektórych przypadkach, tak jak np. słynny kontrbuspas na ul. Chwarznieńskiej, umożliwiają one pokonanie trasy nawet kilkukrotnie szybciej.

- Cały czas także modernizujemy transport publiczny inwestując w nowoczesne autobusy i trolejbusy - zaznacza Marek Łucyk. W najbliższych latach chcemy doprowadzić do sytuacji, w której samochodem do centrum jeździć będziemy tylko okazjonalnie, tak jak dzieje się to już w zachodnioeuropejskich miastach. To przy tej liczbie aut, które w tej chwili posiadamy, absolutna konieczność. Stąd nasz projekt Klimatyczne Śródmieście, który zakłada czyste, wolne od spalin, zielone centrum miasta.

Z kolei jak słyszymy po drugiej stronie, równie ważni są też ludzie, którzy w komunikacji pracują. Radny Dudziński wskazuje, że miasto nie może dopuszczać do sytuacji, takiej jak ostatnio, kiedy komunikacji miejskiej groził strajk.

- Nowoczesny i bezemisyjny tabor to ważna kwestia, co widzi również rząd. O czym świadczy przyznanie Gdyni w ostatnim czasie 8 milionów unijnych środków będących w dyspozycji Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Ważni są również pracownicy. Ostatnio podpisane porozumienie między związkowcami ZKM oraz spółek przewozowych z pracodawcami to ciągle za mało. Za mało, w dobie rynku pracy pracownika, na przyciągniecie nowych kierowców, którzy będą szczególnie potrzebni jak Ci z większym doświadczeniem przejdą na emeryturę. Co więcej, nie można pozwolić, aby obecni pracownicy chcieli zmienić pracę! Niestety, z dochodzących do mnie sygnałów, takie nastroje panują wśród pracowników gdyńskiej komunikacji. Odnoszę wrażenie, że władze miasta nie do końca rozumieją, że autobusy i trolejbusy jeszcze same się nie poprowadzą - twierdzi Marek Dudziński.

Wspomniana przebudowa ul. Kwiatkowskiego ma się zakończyć w pierwszym półroczu 2022 roku, podobny termin, co do otwarcia odcinka Trasy Kaszubskiej, deklaruje również GDDKiA. Optymistycznie zakładając, kierowców czeka jeszcze kilka miesięcy większych lub mniejszych utrudnień.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Materiał oryginalny: Zakorkowana Gdynia. Dlaczego miasto z morza i marzeń codziennie stoi w korkach? - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie