MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Radny Jacek Milewski nie rezygnuje z mandatu. Co na to jego byli, klubowi koledzy?

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Jacek Milewski, do niedawna bliski współpracownik prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka i jeden z liderów rządzącego miastem klubu "Samorządność", podejrzany o udział w ustawianiu meczów polskiej ekstraklasy, nie zamierza ...

Jacek Milewski, do niedawna bliski współpracownik prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka i jeden z liderów rządzącego miastem klubu "Samorządność", podejrzany o udział w ustawianiu meczów polskiej ekstraklasy, nie zamierza zrzekać się mandatu radnego Gdyni. Jego klubowi koledzy nie zamierzają go do tego namawiać. Nie chcą nawet poruszać tego tematu na posiedzeniu klubu.

Nie wiem - tak odpowiadają liderzy rządzącej Gdynią "Samorządności" na pytanie o polityczną przyszłość Jacka Milewskiego, podejrzanego o handlowanie meczami w polskiej ekstraklasie piłkarskiej. Tymczasem pojawiają się informacje, że Milewski, który został z ramienia tego ugrupowania wybrany na radnego miasta w listopadowych wyborach samorządowych, lecz nie zdążył złożyć ślubowania, bo wcześniej trafił do aresztu, ma ochotę wrócić do pracy w Radzie Miasta.

Sam zainteresowany temu nie zaprzecza. - Pomyślę o tym, ale później - mówi.
Od opuszczenia w dniu 15 marca wrocławskiego aresztu, gdzie przebywał prawie cztery miesiące, Milewski nie wypowiadał się na temat swojej przyszłości w samorządzie. Wczoraj zdecydował się przerwać milczenie. W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" nie wykluczył powrotu do pracy samorządowca, zaprzeczył jednak, iż jutro zamierza pojawić się na sesji Rady Miasta i złożyć ślubowanie. Tego dnia wybiera się bowiem do Kielc, gdzie rozgrywany będzie mecz piłkarskich eliminacji mistrzostw Europy Polska-Armenia.

NASZA SONDA: Czy Jacek Milewski, b. prezes Arki, powinien objąć mandat radnego?

- Z mandatu radnego nie rezygnuję, na pewno jednak ślubowania nie złożę na marcowej ani nie na następnej sesji Rady Miasta - mówi Jacek Milewski, - Po opuszczeniu aresztu zdążyłem dopiero odpocząć, nie podjąłem jeszcze nawet decyzji na temat mojej przyszłości zawodowej. Mam teraz poważne problemy, najpierw muszą się one wyjaśnić, a dopiero potem będę myślał o ewentualnym kontynuowaniu pracy w samorządzie.

Od Milewskiego, który był do niedawna sztandarową postacią "Samorządności", nie odcinają się także, póki co, liderzy tego ugrupowania. Mówią, że ewentualnego objęcia przez niego z powrotem mandatu radnego z zainteresowanym nie konsultowali, po ponad czterech miesiącach od aresztowania Milewskiego nie było to także tematem obrad klubu.
- Jacek Milewski może na każdej kolejnej sesji rady złożyć ślubowanie, a jeśli tego nie uczyni, możliwość objęcia przez niego mandatu nie wygasa - mówi Stanisław Szwabski, przewodniczący Rady Miasta Gdyni. - Na jego miejscu jednak zastanowiłbym się wcześniej nad takim krokiem. Co się jednak stanie, nie wiem, bo w tej sprawie z nim się nie konsultowałem. Nie wiem też, czy zostałby przyjęty z powrotem do naszego klubu. Ja byłbym temu przeciwny, ale gdyby opinie były podzielone, zadecydowałoby głosowanie. Dotychczas także i ta sprawa nie była w naszym klubie omawiana.

Opieszałości gdyńskich samorządowców z klubu prezydenta Szczurka dziwią się politycy konkurencyjnych ugrupowań.
- Są dwie koncepcje podejścia do udziału osób z prokuratorskimi zarzutami w życiu publicznym. Jedna z nich mówi o domniemaniu niewinności, a Jacek Milewski nie został jeszcze skazany. Trudno jednak sobie wyobrazić, aby zarzuty dotyczące futbolowej mafii się nie potwierdziły - mówi Jacek Kurski, poseł Prawa i Sprawiedliwości. - W świetle tego Milewski nie powinien z powrotem obejmować mandatu, a jego polityczna przyszłość powinna zostać jasno określona. Dowody na korupcję w futbolu są bowiem miażdżące.
Ponowne objęcie mandatu odradziłby także Milewskiemu Tadeusz Szemiot, przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej w Gdyni.
- To bardzo trudna sprawa dla "Samorządności" Wojciecha Szczurka. Ale nie tylko dla nich: powinna zostać rozwiązana tak, aby nie zaszkodziła całemu, gdyńskiemu samorządowi - mówi Szemiot. - Jacek Milewski nie powinien składać ślubowania na radnego.
Sławomir Nowak, poseł Platformy Obywatelskiej, dodaje, że osoba obciążona tak poważnymi, prokuratorskimi zarzutami do czasu ich wyjaśnienia bezwzględnie nie miałaby powrotu do jakiegokolwiek klubu PO. - Dziwię się, że jasnych deklaracji unika prezydent Szczurek - mówi Nowak.
Z powodu zażyłości z Jackiem Milewskim kłopoty ma tylko prokurator Bogdan Szegda (prokurator występujący m.in. jako oskarżyciel w procesie Grudnia ‘70). Jego zwierzchnik, prokurator apelacyjny bada czy Szegda nie zachował się nazbyt swobodnie, gdy na niedawnym meczu Arki Gdynia serdecznie witał się z podejrzanymi o korupcję prezesami klubu. - W tej sprawie wdrożono postępowanie służbowe - mówi Dariusz Popieniuk, zastępca prokuratora apelacyjnego w Gdańsku. - Prokurator sprawdza, czy doszło do uchybienia godności stanowiska.

Podyskutujemy o tej sprawie później
Rozmowa z Wojciechem Szczurkiem, prezydentem Gdyni

- Jacek Milewski nie wyklucza w przyszłości złożenia ślubowania i objęcia fotela radnego Gdyni.

- Nic mi na ten temat nie wiadomo. W mojej ocenie jednak nie powinien teraz obejmować mandatu.

- Rozmawiał pan z nim może o tej sprawie, próbował nakłonić do podjęcia jakiejś decyzji, np. zrzeczenia się mandatu?

- Nie rozmawiałem.

- Zamierzacie poruszyć problem Milewskiego na posiedzeniu klubu "Samorządności"?

- Nic mi na ten temat nie wiadomo.

- Jeśli Milewski zdecydowałby się złożyć ślubowanie, zostałby z powrotem przyjęty do "Samorządności"?

- Nie wiem. Jeśli obejmie mandat, będziemy na ten temat dyskutować.

- Część polityków zarzuca "Samorządności", iż nie odniosła się dotychczas oficjalnie do przypadku Jacka Milewskigo Nie wydano w tej sprawie np. żadnego oświadczenia.

- Dotychczas nie słyszałem takich krytycznych głosów i opinii.

Poważne zarzuty

Jacek Milewski, jako były prezes Arki Gdynia, zdaniem wrocławskiej prokuratury, korumpował sędziów i obserwatorów piłkarskich wręczając im łapówki, umożliwiające rzekomo awans zespołu do piłkarskiej ekstraklasy.
Śledczy przedstawili mu w związku z tym 28 zarzutów, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. W sprawie futbolowej mafii obok byłego prezesa Arki podejrzanych jest ponad 70 osób, w tym sześć związanych z gdyńskim klubem. Prawie wszyscy przyznali się do winy, Milewski jednak zaprzecza postawionym zarzutom. Z aresztu wyszedł za poręczeniem majątkowym 50 tys. zł. Ma zakaz opuszczania kraju, czeka na sformułowanie aktu oskarżenia i proces.

od 7 lat
Wideo

Zakaz krzyży w warszawskim urzędzie. Trzaskowski wydał rozporządzenie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto