Niespodzianka w Eurolidze. Asseco Prokom Gdynia - Real Madryt 82:76

Paweł DurkiewiczZaktualizowano 
Fantastyczne widowisko w Gdyni! Zwycięstwo ze słynnym Realem to już nie byle niespodzianka - gdynianie sprawili sensację, o której głośno będzie w całej Europie! W meczu siódmej kolejki fazy grupowej Euroligi mistrzowie Polski pokonali faworyzowanych Hiszpanów 82:76. Gdynianie zagrali bodaj najlepszy mecz w historii klubu i można śmiało powiedzieć, że tak grający mistrzowie Polski zasługują na awans do Top 16.

W gdyńskiej hali pojawił się tego wieczoru goszczący w Trójmieście szef Euroligi, Hiszpan Jordi Bertomeu. Widoczną grupą na trybunach byli jego rodacy, którzy zwracali uwagę żywiołowym dopingiem, a także bogactwem transparentów i rekwizytów kibicowskich. Przed pierwszym gwizdkiem nie spodziewali się zapewne, jak wielkie zaskoczenie ich czeka...
Mecz znakomicie rozpoczął David Logan, który już w kilka sekund po rozpoczęciu meczu otworzył wynik dla Asseco Prokomu. Po upływie dwóch minut ambitnie grający gdynianie dzięki ofiarnej grze "zadaniowców" Adama Hrycaniuka i Piotra Szczotki wyszli na prowadzenie 6:3 i trener Realu, słynny Włoch Ettore Messina musiał poprosić o przerwę w grze. W chwilę później po kolejnych udanych zagraniach Logana i Hrycaniuka mistrzowie Polski objęli sensacyjne prowadzenie 10:3. Po wejściu na parkiet Qyntela
Woodsa przewaga gospodarzy zwiększyła się nawet do 9 punktów (21:12). Na odpowiedź Realu trzeba było czekać do pierwszej akcji drugiej kwarty, w której po kolejnej trójce Travisa Hansena na tablicy ukazał się remis po 24. Rzuty z dystansu były w pierwszej połowie główną bronią "Królewskich" - po siódmym trafieniu zza linii 6.25 w 13. minucie, objęli swoje pierwsze w meczu prowadzenie 28:30. Gracze Tomasa Pacesasa nie zamierzali jednak się poddawać i za sprawą dobrych kontrataków odzyskali
inicjatywę. Świetnie grał Woods, który potwierdzał dobrą formę z ostatnich meczów. Końcówka pierwszej połowy była już niezwykle zacięta. Mimo kolejnych "trójek" Realu (aż 10 po 20 minutach gry), do przerwy Asseco Prokom prowadził ze słynnymi "galacticos" 46:43!
Po zmianie stron emocje sięgnęły zenitu. Zmobilizowani gdynianie w niczym nie ustępowali słynnym Hiszpanom, a kibice na trybunach przecierali oczy ze zdumienia. Skazywany na porażkę Asseco Prokom utrzymywał inicjatywę, niemal w każdej akcji zaskakując gości nowymi sposobami na zdobywanie punktów! Wydawało się, że każdy spośród koszykarzy Pacesasa rozgrywa mecz życia. Wielokrotny triumfator Euroligi, coach Messina był zupełnie bezradny. Włoski szkoleniowiec bywał już uznawany za najlepszego w
całej Europie, jednak tego dnia nie potrafił odnaleźć sposobu na "gryzących parkiet" gospodarzy. Rzuty z dystansu, czyli zabójcza broń Realu z pierwszej połowy, nie przynosiły już efektu. Na minutę przed końcem polski zespół prowadził 78:72 i cała hala na stojąco wspierała koszykarzy w żółtych koszulkach. Asseco Prokom wyszedł obronną ręką z próby nerwów i sensacja stała się faktem!
Opuszczający halę w Gdyni kibice długo jeszcze nie mogli uwierzyć w to, czego byli świadkami. Kiedy po raz ostatni zdarzyło się, by jakakolwiek polska drużyna ograła słynny Real? Ogromne pochwały i gratulacje należą się wszystkim zawodnikom, którzy wyszli tego dnia na parkiet. Geniusz Woodsa, żelazne nerwy Logana, czy wreszcie ofiarność Hrycaniuka były kluczowe, jednak sukces to przede wszystkim efekt gry zespołowej. Gdy Asseco Prokom jest zgranym kolektywem, potencjał ekipy trenera Pacesasa jest niesamowity. Przypomnijmy tylko, że licząc rozgrywki Euroligi i silnej hiszpańskiej ekstraklasy ACB, Real przegrał w tym sezonie dotychczas zaledwie jeden mecz!
Tym samym polski jedynak w "europejskiej NBA" znacząco przybliżył się do upragnionego awansu do fazy Top 16. Jeśli gdynianie utrzymają genialną formę do przyszłotygodniowego meczu z Armani Jeans w Mediolanie, wygrana i sukces powinny być w zasięgu ręki.

Asseco Prokom Gdynia - Real Madryt 82:76 (24:21, 22:22, 16:18, 20:15)
Asseco Prokom: Woods 27 (3), Logan 19 (1), Sow 12, Hrycaniuk 12, Ewing 4, Burrell 2, Kostrzewski 2, Jagla 2, Harrington 2, Szczotka 0, Seweryn 0.
Real: Reyes 16, Garbajosa 14 (2), Hansen 13 (3), Lavrinovic 10 (1), Kaukenas 9 (1), Llull 7 (1), Prigioni 6 (2), Velickovic 1, Vidal 0, Van den Spiegel 0.

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3