MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Mirosław Baka kończy 60 lat. Od Teatru Wybrzeże aż do "Chłopów"

Maja Czech
Maja Czech
Od Teatru Wybrzeże aż do Chłopów
Od Teatru Wybrzeże aż do Chłopów Sylwia DąBrowa
Mirosław Baka 15 grudnia 1963 w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zaraz po ukończeniu krakowskiej PWST wyjechał do Gdańska, gdzie dostał angaż w Teatrze Wybrzeże, w którym to do dziś można go oglądać. W 2023 roku premierę miał film "Chłopi", w którym zagrał jedną z głównych ról. Film cieszy się ogromną popularnością na całym świecie i ma szansę zdobyć Oscara.

Mirosław Baka obchodzi 60. urodziny

Wielki aktor, który związał swoje życie zawodowe w dużej części właśnie z Trójmiastem jest wielką dumą Gdańska, do którego przyjechał wraz z żoną w 1989 roku. Dziś można go oglądać w spektaklu Punkt Zero.

W 2023 roku zagrał w najgłośniejszym filmie polskim tego roku, jeśli nie dekady. "Chłopi" małżeństwa Welchmanów święcą triumfy na całym świecie i mają szansę zdobyć Oscara. Mirosław Baka to nowa twarz Macieja Boryny.

Od Teatru Wybrzeże aż do Chłopów
Od Teatru Wybrzeże aż do Chłopów Sylwia DąBrowa

Przy okazji urodzin aktora, przypominamy naszą rozmowę z nim przy premierze "Punktu Zero" w Teatrze Wybrzeże.

Rozmowa z Mirosławem Baką

Kiedy rozpoczęła się pana przygoda z Trójmiastem?

- Dawno, w 1988 roku. Tuż po zakończeniu studiów zjawiłem się tutaj razem ze swoją żoną. Razem też studiowaliśmy i po uzyskaniu dyplomów zawitaliśmy w gabinecie dyrektora Stanisława Michalskiego, aby zaangażować się do Teatru Wybrzeże. To było 34 lata temu, ale ta przygoda trwa to do dziś i nic się nie zmieni. Mam taką nadzieję...

Praca aktora oznacza ciągłą zmianę miejsca pracy. Pan pozostaje jednak w Trójmieście. Dlaczego?

- To już wrosło we mnie albo odwrotnie. Traktuję ten Teatr jak dom. Oczywiście grałem w innych teatrach w Polsce, ale jak tutaj wchodzę, to czuję jakąś niepowtarzalną atmosferę. Chłonę ją i myślę, że w jakimś stopniu również ją tworzyłem.

Kiedy zaczynałem to tej sceny, na której teraz rozmawiamy [Scena Malarnia red.] w ogóle nie było. Pozostałe sceny również wyglądały zupełnie inaczej. Nie da się nie przywiązać, gdy jest się świadkiem tak wielu przemian. Zmieniają się reżyserzy, zmieniają się dyrektorzy, a my trwamy. Jest mi dobrze, tu spełniam się jako aktor dramatyczny. I to jest przyjemne - mieć takie miejsce.

Oczywiście zawód aktora jest taki, że człowiek się trochę poniewiera. To po planach filmowych, po innych teatrach, ale dobrze jest mieć taki swój teatr. Właściwie takich aktorów, którzy trwają przy jednej scenie, jest już niewielu. Dziś cieszę się, że akurat ten teatr wybrałem na początku swojej drogi zawodowej. On mnie tak przytulił. Ja się przytuliłem do niego, więc jestem i będę tutaj.

"Punkt Zero" to między innymi rzecz o konfliktach międzypokoleniowych. Czy praca nad spektaklem zmieniła pana postrzeganie tego problemu?

- Ja mam dwóch synów, którzy są już w tej chwili zupełnie dorosłymi mężczyznami, także przez ten tzw. konflikt pokoleń już przechodziłem. Natomiast oczywiście pokolenia się zmieniają, są trochę inne, ale te zasadnicze płaszczyzny konfliktów pozostają takie same. Jedni są przedstawicielami nowego, inni starego. To tutaj następuje iskrzenie. Ze strony starszych, sztuką jest zawsze umieć się dopasować. Moim zdaniem nie należy tego oczekiwać od młodych - nie dopasują się i jest to zupełnie naturalne.

A sama sztuka?

- Sztuką, którą przygotowaliśmy, jest o problemach związku kobiety i mężczyzny, o problemach w rozumieniu dzieci i dogadaniu się z nimi. To było i podejrzewam, że za 200 lat również będzie aktualne. Dlatego teatr jest potrzebny ludziom. To on opowiada uniwersalne, ludzkie historie w sposób odpowiedni dla obecnych czasów.

Od Teatru Wybrzeże aż do Chłopów
Od Teatru Wybrzeże aż do Chłopów Sylwia DąBrowa

Czy zgodzi się pan, że "Punkt Zero" jest sztuką uniwersalną?

- Absolutnie tak. Dobra sztuka nie musi być absolutnie aktualna. Taki jest wykładnik dobrej literatury dramatycznej, że sprawdza się bez względu na czas. Jedna historia mogła sprawdzać się zarówno 100 lat temu, jak i teraz, jeśli jest dobrze opowiedziana.

Ta sztuka ma w sobie jednak aspekt pewnej aktualności, chociażby przez to, że mówi się tu o grach komputerowych. Podejmowane są również zupełnie współczesne tematy polityczne. Na tym polega jeden z jej walorów, ale podkreślam - jeden z walorów, dlatego, że najważniejsze zawsze będą relacje międzyludzkie i trudności, jakie w nich napotykamy. One pozostają zawsze takie same – bez względu na mijający czas.

CZYTAJ TAKŻE: "Chłopi" - pokaz filmu podczas 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Spotkanie z twórcami

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zofia Zborowska i Andrzej Wrona znów zostali rodzicami

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Mirosław Baka kończy 60 lat. Od Teatru Wybrzeże aż do "Chłopów" - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto