Zmiana warty w polskim kinie i gwiazdy na czerwonym dywanie. 46. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Karolina Misztal
Gdynia kocha film, a film kocha Gdynię. To hasło jest aktualne od lat, zwłaszcza teraz, kiedy Festiwal Polskich Filmów Fabularnych zbliża się wielkimi krokami. 20 września 16 reżyserów rozpocznie bój o Złote Lwy.

Dyrektor gdyńskiego festiwalu filmowego Leszek Kopeć podczas poniedziałkowej konferencji prasowej mówił z jak wielkim niepokojem czekano na to, czy w tym roku uda się powrót do festiwalowego, realnego świata i do projekcji z widownią. I udało się. Na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych będzie nie tylko publiczność, ale pojawią się też gwiazdy. Z tej okazji odkurzono nawet czerwony dywan.

Przez pięć dni, w Teatrze Muzycznym, Gdyńskim Centrum Festiwalowym i w kinie "Helios" oglądać będziemy filmy w trzech festiwalowych konkursach. Największe emocje zawsze budzi konkurs główny. W tym roku, mimo wcześniejszych lockdownów, które nie ominęły także planów filmowych, na szczęście było jednak w czym wybierać. Zgłoszono 40 produkcji do konkursu, ale po selekcji zostało 16, które powalczą o festiwalowe statuetki.

O tym, kto wygra Złote Lwy, zdecyduje jury pod przewodnictwem Andrzeja Barańskiego (ubiegłorocznego laureata Platynowych Lwów) oraz m.in. aktorka Joanna Kulig, która jeszcze niedawno sama na tym festiwalu była oceniana, reżyserka Agnieszka Smoczyńska i muzyk Mikołaj Trzaska.

O tę najważniejszą statuetkę w polskim światku filmowym powalczą nie tylko reżyserzy już z festiwalowymi nagrodami na koncie, ale także debiutanci. Zresztą w tym roku debiutantów jest wyjątkowo dużo, co pokazuje wyraźną zmianę warty w polskim kinie. Z jednej strony mamy więc wcześniejszych laureatów Złotych Lwów m.in. Piotra Domalewskiego, który tym razem do Gdyni przywiezie swoje najnowsze, filmowe dziecko pt "Hiacynt", czy Jana P. Matuszyńskiego, który przyjedzie niemal prosto z festiwalu w Wenecji ze swoją najnowszą produkcją "Żeby nie było śladów". Z drugiej strony mamy debiutantów takich jak, na przykład, Jakub Piątek, który pokaże swój obiecujący "Prime Time" czy Filip Jan Rymsza z "Mosquito State".

W przypadku Konkursu Filmów Krótkometrażowych selekcja była jeszcze trudniejsza. Dyrektor artystyczny festiwalu Tomasz Kolankiewicz przyznał, że obejrzał około 90 krótkich filmów. Z czego do konkursu ostatecznie wybrano 24 obrazy. Ta liczba filmów pokazuje dopływ świeżej krwi do polskiego kina. Bo krótki metraż jest zazwyczaj pierwszym krokiem do pełnometrażowej fabuły.

Ciekawostką w konkursie krótkich filmów jest "Synthol" Piotra Trojana, który w ubiegłym roku, na gdyńskim festiwalu otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora za rolę w filmie "25 lat niewinności". W tym roku Trojan występuje w nowej roli, stając po drugiej stronie kamery jako reżyser. Ciekawostką jest też film "Jeszcze jeden koniec świata" Agnieszki Kot, żony aktora Tomasza Kota. Oboje napisali scenariusz do tego filmu.

Najlepsze produkcje sekcji krótkich filmów wybierze jury, któremu przewodzić będzie Małgorzata Szumowska, kolekcjonerka festiwalowych nagród.

Nowe talenty będziemy mogli też dostrzec w innej sekcji - w Konkursie Filmów Mikrobudżetowych.

O jednej nagrodzie wiemy już na pewno. To Platynowe Lwy wręczane od kilkunastu lat mistrzom polskiego kina. W tym roku otrzyma je trzykrotna laureatka Złotych Lwów Agnieszka Holland. Po osiemnastu statuetkach wręczonych mężczyznom, Platynowe Lwy wreszcie pójdą w ręce kobiety.

Na tegorocznym festiwalu organizatorzy stawiają nie tylko na nowości filmowe, ale też na klasykę. Filmem otwarcia festiwalu będzie "Zezowate szczęście" Andrzeja Munka, reżysera, który w tym roku obchodziłby setne urodziny.

W sekcji czysta klasyka z kolei zobaczymy filmy Krzysztofa Kieślowskiego, Andrzeja Żuławskiego i Barbary Sass-Zdort.
Gościem specjalnym festiwalu będzie Barbara Krafftówna, która obchodzi w tym roku 75-lecie twórczości. Aktorka debiutowała zresztą w Gdyni, więc jest okazja do podwójnego świętowania.

Festiwal zakończy gala rozdania nagród 25 września.
Oby tylko festiwalowi pogoda dopisała.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Materiał oryginalny: Zmiana warty w polskim kinie i gwiazdy na czerwonym dywanie. 46. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie