Wystawa "Moja Gdynia" Tomasza Bołta. Wspominamy naszego nieżyjącego fotoreportera [zdjęcia]

Szymon Szadurski
Wernisaż wystawy odbył się w gdyńskim Infoboksie.
Wernisaż wystawy odbył się w gdyńskim Infoboksie. Przemek Świderski
Rodzina, przyjaciele, byli współpracownicy, przedstawiciele władz miasta i liczne grono trójmiejskich fotografów uczciło w środę 24 października pamięć Tomasza Bołta, byłego fotoreportera „Wieczoru Wybrzeża” i „Dziennika Bałtyckiego” podczas otwarcia wystawy jego zdjęć” Moja Gdynia” w Obserwatorium Infobox przy ul. Świętojańskiej 30.

Wystawę oglądać można do 5 grudnia!
DOŁĄCZ DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU

Zbiór starannie wyselekcjonowanych trzydziestu fotografii oglądać można bezpłatnie na pierwszym piętrze Infoboksu do 5 grudnia. Są to kadry z licznych, do dziś wspominanych przez mieszkańców i gości imprez, jak kultowe edycje Heineken Open’er Festival, zlotów żaglowców, czy pokazów lotniczych. Nie zabrakło jednak także fotografii, dokumentujących codzienne życie w mieście, w tym trudu gdyńskich robotników, pracujących w stoczni, czy też marynarzy strzegących polskich granic, bo Tomasz Bołt jako artysta wrażliwy i ciekawy świata także od wykonywania takich ujęć nie stronił.

Wystawę zaszczyciła swoją obecnością Magdalena Bołt, wdowa po zmarłym w grudniu 2016 roku Tomaszu. Na wernisaż przyszła wraz z córką.

- Jestem naprawdę wzruszona, że pamiętacie o moim mężu - powiedziała Magdalena Bołt. - Bardzo za to dziękuję. Wchodząc do gdyńskiego Infoboksu nie wiedziałam, które fotografie oglądać jako pierwsze, bo jadąc na wystawę zastanawiałam się, czy wszystkie, lub większość z nich już widziałam. Okazało się, że tak nie jest i wiele z nich mnie zaskoczyło. Tomek miał możliwość pracy w domu. Często zaglądałam mu przez ramię, kiedy wybierał fotografie na komputerze, lub też sam mnie wołał i pokazywał je mówiąc: „Zobacz, jaką śmieszną, fajną fotkę udało mi się zrobić”. Kilka z nich pamiętam, ale wiele widzę po raz pierwszy. To dla mnie wyjątkowe przeżycie.

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”, podkreślał, że fotografie wyselekcjonowano z ponad 72 tysięcy zdjęć, jakie Tomasz Bołt wykonał przez dwadzieścia lat pracy i znajdują się one dziś w redakcyjnym archiwum.

- Znaczna większość z nich, trzy czwarte, obrazuje Gdynię i jej życie - zaznaczył Mariusz Szmidka. - To, co dziś widzimy, jest tylko drobnym wycinkiem pracy Tomka. Nie ma go już z nami od niemal dwóch lat, ale ta wystawa jest dowodem na to, że o nim pamiętamy i mamy wielki szacunek dla pracy, jaką poświęcił dla naszego wydawnictwa. Był człowiekiem utalentowanym, lecz skromnym. Nigdy nie pchał się na afisz.

Wystawa nie byłaby możliwa, gdyby nie współpraca „Dziennika Bałtyckiego” z miastem Gdynia. To w zarządzanym przez samorząd Infoboksie oglądać można zdjęcia naszego, byłego fotoreportera.

- Podoba mi się nazwa tej wystawy, „Moja Gdynia” - powiedziała Katarzyna Spychała, wiceprezydent miasta. - Tomek był osobą utalentowaną, co widać na tych zdjęciach. Gdynia ma szczęście do wybitnych i wrażliwych artystów. Ważne jest także, że jej mieszkańcy cenią ich dorobek. Z tego względu dzisiejsza wystawa jest cenną i potrzebną inicjatywą.

Tomasza Bołta w ciepłych słowach wspominał także Tadeusz Woźniak, były zastępca redaktora naczelnego „Wieczoru Wybrzeża” i prezes pomorskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, który tego wybitnego fotoreportera najpierw przyjmował do pracy na początku jego kariery zawodowej, a następnie współpracował z nim także w „Dzienniku Bałtyckim”.

- Tomek był pogodną, pozytywnie nastawioną do życia osobą – powiedział Tadeusz Woźniak. - Wszyscy do dziś pamiętamy jego charakterystyczne dołki na policzkach, kiedy się do nas uśmiechał. Fotografia i Gdynia były jego dwoma wielkimi miłościami.

Maciej Kosycarz, jeden z najbardziej znanych fotoreporterów w Trójmieście, powiedział, że Tomasz Bołt charakteryzował się wysoką kulturą osobistą i był po prostu dobrym kolegą, który nigdy nie odmawiał pomocy.

- Często między fotoreporterami panuje swego rodzaju rywalizacja, a nawet drobne przepychanki o to, kto się lepiej ustawi, wykona bardziej atrakcyjny kadr – mówił Maciej Kosycarz. - Z Tomkiem nie było takich sytuacji. Patrząc na te zdjęcia możemy sobie wyobrazić, że po drugiej ich stronie stoi Tomek. To właśnie w ten sposób spoglądał on na świat i starał się go uchwycić. Tomka już nie ma, ale są dalej jego zdjęcia i z nami pozostaną.

Tomasz Bołt zmarł w wieku zaledwie 44 lat, w grudniu 2016 roku. Przez dwie dekady pracował w redakcjach najpierw „Wieczoru Wybrzeża”, a potem „Dziennika Bałtyckiego”. Nie zrezygnował z aktywności zawodowej nawet wówczas, gdy zmagał się z ciężką chorobą. Jego zdjęcia dostrzegane były i nagradzane w licznych konkursach, w tym w Gdańsk Press Photo.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie