W sobotę 15 maja 2021 otwarcie ogródków restauracyjnych. W niektórych lokalach miejsca trzeba rezerwować

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz
Anna Szade
Anna Szade
Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Restauratorzy już szykują ogródki, które zostaną otwarte w sobotę 15 maja Jakub Steinborn
Od soboty 15 maja będą czynne ogródki gastronomiczne. Właściciele lokali zapraszają gości, kusząc ich promocjami. Spodziewają się tłumów, choć wiele zależy od pogody. Restauratorów wspierają też miasta.

W sobotę 15 maja otwarcie ogródków gastronomicznych

Na ten moment Polacy czekali z utęsknieniem, wreszcie będzie można coś wypić lub zjeść poza domem. Bary, kawiarnie i restauracje od 15 maja mogą przyjmować gości, choć na razie jeszcze na zewnątrz lokalu. Od kolejnego tygodnia, czyli od 28 maja, będą już mogły ich przyjąć w środku lokalu. Od kilku dni restauratorzy prowadzą kampanie informacyjne w internecie i prześcigają się w zapraszaniu gości. Niektórzy przygotowali promocje z okazji otwarcia. Możliwe będą więc gratisowe napoje lub smakołyki dołączane do zamówionych dań. Przedsiębiorcy spodziewają się w weekend tłumów i w wielu miejscach stolik pod parasolem trzeba było zarezerwować wcześniej.

Pomorscy restauratorzy z utęsknieniem czekają na klientów

„Mamy dwa ogródki i nie możemy się doczekać, żeby Was ugościć. Zapraszamy do rezerwacji stolików. Czeka na Was mnóstwo nowości i specjalnych ofert. Do zobaczenia w sobotę!” - zachęcają pracownicy Zakorkowani Wine Bistro w Gdańsku.

Restauracja Mnie To Rybka zapowiada, że w jej ogródku będzie można m.in. posłuchać muzyki granej na żywo. A restauracja Gvara w mediach społecznościowych zaprasza tak: „Ruszamy pełną parą, z muzyką na żywo, z nową kartą, stęsknieni i spragnieni Waszej obecności”.

Zadowolenia z powodu otwarcia ogródków nie ukrywają właściciele ponad pięćdziesięciu lokali w Gdyni. Są one zlokalizowane nie tylko w Śródmieściu, ale także w innych dzielnicach, jak np. w Orłowie. - Dla wielu z nas będzie to duża pomoc w prowadzeniu działalności - mówi Piotr Ciomek, właściciel restauracji Oberża 86 w zabytkowym Domku Abrahama przy ul. Starowiejskiej w modernistycznym Śródmieściu. - Restauracje o takim profilu, jak moja, dostały przez lockdown mocno w kość. Pizzerie, lokale z burgerami czy daniami azjatyckimi miały łatwiej z przebiciem się z ofertą na wynos. Do Oberży 86 przychodzi się natomiast dla atmosfery, delektować się przyrządzanymi z pasją i unikalnymi w skali miasta potrawami. Jedzenie kaczki z pudełka w domu, zamiast wykwintnie podanej na talerzu przez kelnera to nie jest ten sam klimat. Dlatego spodziewam się, że klientów po otwarciu ogródka nam nie zabraknie. Szkoda tylko, że prognozy pogody są nieprzychylne – dodaje.

Z kolei właściciel Alei 40 na al. Piłsudskiego przy granicy Śródmieścia i Wzgórza Świętego Maksymiliana swoimi wrażeniami podzielił się z klientami na profilu restauracji. - Dopinamy ostatnie szczegóły i będziemy gotowi przyjąć Was w ogródku od 15 maja – napisał.

Z entuzjazmem podchodzą do możliwości otwarcia ogródka także w lokalu F. Minga przy plaży w Śródmieściu. „Ostatni weekend w pudełkach” - napisali 8 maja pracownicy Mingi na swoim profilu. Cieszą się także klienci. „Nareszcie” - odpisał pan Dominik.

Na gości z utęsknieniem czeka również branża gastronomiczna w Malborku. - Decyzja rządu zaskoczyła nas pozytywnie. Po raz pierwszy… Wyczekiwaliśmy jej od października 2020 r. Po utraconej kolejnej majówce, liczyliśmy na to, że przynajmniej w czerwcu ogródki gastronomiczne będą mogły w jakiejś ograniczonej formie wznowić swoją działalność – przyznaje Patrycja Zachara-Diachenko ze Sklepów Cynamonowych.

W powiecie puckim restauratorzy oczywiście również cieszą się z poluzowania przepisów i stopniowego odmrażania branży.
- To dobra i wyczekiwana wiadomość - usłyszeliśmy w Tawernie Strand w Pucku. - Zobaczymy, jak odpowiedzą klienci.

Tu, tak jak w wielu innych miejscach do tej pory, kontakt z klientami ograniczał się do przyjmowania zamówienia przez internet i telefonicznie oraz ewentualnej dostawy. Nordowi Mol, restauracja w Celbowie koło Pucka, w czasie obostrzeń pracowała bez przerw. Wprawdzie klientów w środku nie było, ale kucharze mieli pełne ręce roboty.

- Czy czekamy na gości u nas? Oczywiście! Liczba pytań, telefonicznych, mailowych i na Facebooku jest ogromna. Startujemy ostro - zapewnia Marek Hewelt, właściciel jednej z najpopularniejszych knajpek w powiecie puckim.

Miłośnicy regionalnych smaków i polskiej kuchni będą mogli skorzystać m.in. z grillowej chatki - to otwarte pomieszczenie może być przedsmakiem dogadzania swojemu podniebieniu w restauracji. - Jest też catering, organizujemy komunijne przyjęcia, wszystko zgodnie z sanitarnym reżimem. Pracy nie brakuje - mówi restaurator z gminy Puck.

Nie wszyscy są zadowoleni

Wielu restauratorów o możliwość serwowania dań na świeżym powietrzu apelowała od miesięcy. Teraz przedsiębiorcy liczą na to, że choćby w niewielkim stopniu pokryją straty, które ponieśli w czasie lockdownu. Ale pojawiają się i takie głosy, że rządowa decyzja umożliwiająca wcześniejsze otwarcie ogródków stawia w gorszej sytuacji tych, którzy ich nie mają.

- Restauratorzy do otwarcia ogródków podchodzą z dużym entuzjazmem. Bardzo długo czekaliśmy na ten moment. Ale przecież nie każda restauracja ma ogródek, bo np. lokalizacja nie pozwala na wystawienie stolików. Właściciele tych lokali czują się rozczarowani, a nawet dyskryminowani, bo na otwarcie muszą poczekać tydzień. Trudno nie przyznać im racji - mówi Evelina Visnievska, pomorska przedstawicielka Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, jest też menedżerem restauracji.

W przypadku ogródków restauracyjnych, jak i restauracji (które ruszą tydzień później) będzie obowiązywał ścisły reżim sanitarny - maksymalnie 50 proc. obłożenia lokalu, poza tym klienci będą musieli zajmować co drugi stolik, a odległość między nimi będzie musiała wynosić co najmniej 1,5 m. Zachowanie dystansu nie będzie konieczne, jeśli między stolikami staną przegrody.

Miasta wspierają właścicieli restauracji

Co ważne, miasta starają wspierać restauratorów. Na przykład w Gdańsku stawki za zajęcie pasa drogowego w celu utworzenia ogródków obniżono do 1/3 dotychczasowej kwoty. Dla przykładu, dla ogródka gastronomicznego o powierzchni 50 metrów kw. na obszarze Śródmieścia opłata za każdy dzień zajęcia przed pandemią wynosiła 90 zł, a obecnie (do 30 czerwca 2021 r.) - 30 zł. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni spodziewa się, że w sobotę ruszy w Gdańsku około 250 ogródków restauracyjnych usytuowanych na terenach miejskich. Tyle wniosków wpłynęło do urzędu do 11 maja. Dla porównania, w sezonie letnim w 2020 r. rozpatrzono 295 wniosków.

- Zdecydowana większość przedsiębiorców branży gastronomicznej decyduje się na ogródek przed lokalem, gdyż przyciąga on klientów i podkreśla otwarcie lokalu, co w czasach pandemii stanowi dla klienta ważny sygnał o możliwości skorzystania z oferty. Zdarzają się coraz częściej także wnioski przedsiębiorców prowadzących działalność na terenie prywatnym, którzy widząc wypracowane w mieście zasady estetyczne dotyczące ogródków przed lokalami również składają wnioski o uzgodnienie – twierdzi Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

Do sopockiego urzędu do 13 maja wpłynęło 46 wniosków dotyczących wydania zgody na organizację ogródka w przestrzeni miejskiej (w zeszłym sezonie działało ich 40). W Sopocie, podobnie jak w ub. roku, gastronomicy mają możliwość powiększenia ogródków za symboliczną złotówkę.

- Przedsiębiorca może wystąpić z wnioskiem o powiększenie metrażu ogródka gastronomicznego lub sezonowego zagospodarowania plaż. W zależności od możliwości zwiększenia metrażu w danej lokalizacji, powierzchnia ogródka będzie mogła zostać powiększona do 50 proc., a ogródka plażowego nawet do 100 proc. w stosunku do powierzchni z roku 2019. Za zwiększenie letniego ogródka przedsiębiorca zapłaci symbolicznie 1 zł netto za cały przyznany dodatkowo metraż. Regulamin będzie obowiązywał na razie do 30 czerwca 2021 r. W zależności od sytuacji, może zostać przedłużony. Możliwość poszerzenia ogródka będzie miała w tym sezonie duże znaczenie w kontekście zapewnienia odpowiednich odległości pomiędzy stolikami, co zagwarantuje większą liczbę samych stolików – informuje Katarzyna Choczaj z Biura Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Sopotu.

Gastronomia otworzy się jednak nie bez problemów. Właścicielom restauracji brakuje rąk do pracy. Między innymi kelnerzy i kucharze, którzy zostali zwolnieni w czasie lockdownu lub którzy sami odeszli, nie chcą wracać do pracy w niepewnej obecnie branży. Z danych Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej wynika, że w ub. r. pracę straciło około 200 tys. pracowników. Teraz większość lokali gorączkowo poszukuje ludzi do pracy.

Czy restauracyjne ogródki wypełnią się w majowe weekendy i będą zapowiedzią udanego sezonu letniego? Niewykluczone.
- Oby sezon był udany. Dziś na pewno możemy powiedzieć, że będzie trudny, bo zderzą się dwie rzeczywistości: wielka potrzeba odwiedzania restauracji i problemy na rynku pracy - twierdzi Marek Hewelt, właściciel knajpki w powiecie puckim.

Choć otwarcie ogródków jest niewątpliwym powiewem optymizmu, to o radości w branży trudno mówić. Część gastronomów zapowiedziało złożenie pozwu zbiorowego przeciwko Skarbowi Państwa. Będą się oni domagać odszkodowań za szkody spowodowane lockdownem.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Materiał oryginalny: W sobotę 15 maja 2021 otwarcie ogródków restauracyjnych. W niektórych lokalach miejsca trzeba rezerwować - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie