W Gdyni wszystko mogło się zdarzyć

Janusz WoźniakZaktualizowano 
Mecz można wygrać, przegrać, zremisować... To niby oczywiste, ale jak cienka to granica mogli się w sobotni wieczór przekonać kibice w Gdyni. Oba zespoły miały swoje szanse na bramki, mogły cieszyć się ze zwycięstwa, a podział punktów przyjęły z mieszanymi uczuciami.

Trener żółto-niebieskich Dariusz Pasieka pozostawił na ławce rezerwowych obu dotychczasowych środkowych pomocników: Filipa Burkhardta i Pawła Zawistowskiego. Te role powierzył Marcinowi Budzińskiemu i Miroslavovi Bożokowi. To nie były jedyne zmiany, bo w ataku nie zagrał Joseph Mawaye, mi**mo że gdyński szkoleniowiec po raz pierwszy w tym sezonie zagrał dwoma napastnikami. Ten duet tworzyli Tadas Labukas i Mirko Ivanovski. Z kolei trener Widzewa Andrzej Kretek zaskoczył, stawiając po raz pierwszy w tym sezonie na Przemysława Oziębałę i to właśnie on już w 30 sekundzie posłał piłkę do siatki Arki. Na szczęście dla gospodarzy - był na pozycji spalonej.
Gdynianie pierwszy kwadrans zagrali naprawdę dobrze. Odważnie, do przodu, a w 11 minucie Ivanovskiemu zabrakło chyba pomysłu, jak zakończyć akcję, w której wychodził na pozycję sam na sam z bramkarzem gości i ostatecznie Maciej Mielcarz odbił piłkę nogą.
Niestety drugi kwadrans sobotniego meczu wyraźnie należał do gości. Gdyńska defensywa zaczęła popełniać błędy i w 16 minucie Widzew objął prowadzenie. Najpierw nikt nie zablokował strzału Oziębały z 16 metrów, Norbert Witkowski odbił piłkę przed siebie, a Darvydas Sernas tylko na to czekał, dobijając futbolówkę do siatki.
- Odbiłem piłkę instynktownie przed siebie, strzał był naprawdę silny i zaskakujący, ale mogłem chyba bardziej do boku i wówczas gola by nie było - analizował tę sytuację Witkowski.
Łodzianie poszli za ciosem. W 25 minucie Sernas nie trafił do bramki, chociaż miał przed sobą tylko Witkowskiego, a minutę później Oziębała uprzedził wychodzącego na 30 metrów od bramki "Witka" i kopnął piłkę do pustej już bramki. Kopnął i... nie trafił. Żółto-niebiescy mogli przegrywać 0:3...
Tymczasem w 31 minucie było 1:1. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Denisa Glavinę w polu karnym Widzewa najwyżej wyskoczył Maciej Szmatiuk i precyzyjnym strzałem głową doprowadził do wyrównania. W 36 minucie, znowu po wolnym Glaviny, długo za głowę trzymał się Emil Noll, bo strzelał z pięciu metrów i nie mógł uwierzyć, że piłka po zewnętrznej stronie słupka opuściła boisko.
Po przerwie na sztucznej murawie w Gdyni więcej było chaosu niż dobrej i przemyślanej, gry, ale to gospodarze znacznie bliżsi byli zdobycia gola. Tuż po przerwie poślizgnął się stoper Widzewa Ugochukwu Ukah i w pole karne wpadli z piłką Ivanovski z Labukasem. Macedończyk zachował się egoistycznie, sam chciał strzelić gola, a Mielcarz bardzo dobrą interwencją uratował swój zespół.
- Gdyby Marko podał mi w tempo, to strzelałbym do pustej bramki - żałował Labukas.
To nie była ostatnia w tym spotkaniu szansa Arki na zdobycie zwycięskiego gola. W 61 minucie w dobrej sytuacji znalazł się Glavina, ale Mielcarz znowu okazał się lepszy. Wreszcie - już w doliczonym czasie gry - bohaterem gdyńskich kibiców mógł zostać Wojciech Wilczyński. Ładnie uwolnił się od rywali w polu karnym, ale w decydującym momencie strzelił za mało precyzyjnie.
Jedno zdanie o arbitrze. Pan Raczkowski nie czuł gry, a swoją rolę podkreślał, szastając niepotrzebnie żółtymi kartkami.

Arka Gdynia - Widzew Łódź 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Darvydas Sernas (16). 1:1 Maciej Szmatiuk (31).
Arka: Witkowski - Bruma, Szmatiuk, Płotka (33 Rozić), Noll - Wilczyński, Budziński, Bożok, Glavina - Labukas (87 Mawaye), Ivanovski (77 Siemaszko).
Widzew: Mielcarz - Broź, Szymanek, Ukah, Dudu - Bruno, Budka (46 Grischok), Panka (78 Grzelak), Oziębała, Lisowski (71 Grzelczak) - Sernas.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów ok 3 tys.

Więcej o meczu w poniedziałkowym "Dzienniku Bałtyckim".

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3