MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Ten tragiczny dzień pozostanie w naszej pamięci na zawsze, wtedy zjednoczyła się cała trójmiejska wspólnota

KŁG
Ta tragedia wstrząsnęła nami wszystkimi.
Ta tragedia wstrząsnęła nami wszystkimi. Tomasz Bołt
Trójmiasto jeszcze długo nie mogło otrząsnąć się z szoku. Tragiczne wiadomości dotarły do nas nad ranem 10 kwietnia 2010 roku. Oczy całej Polski zwrócone zostały na Smoleńsk. Polski samolot wojskowy Tu-154 rozbił się, zginęli wszyscy pasażerowie, wśród nich Ci związani z Trójmiastem.

Prezentujemy zdjęcia z kwietnia 2010 roku. Tak elitę kraju żegnało Trójmiasto

Gdańsk, Gdynia i Sopot straciły wielkich ludzi, obrońców ich spraw, a przede wszystkim przyjaciół. To tragiczne wydarzenie zjednoczyło wiele osób, często stojących na przeciwnych biegunach. Ofiary zostały upamiętnione przez mieszkańców całego Trójmiasta. Znicze zapłonęły m.in. na długości bulwaru Nadmorskiego w Gdyni, czy przed domem, w którym mieszkała niegdyś Maria Kaczyńska, małżonka prezydenta. W biurach tragicznie zmarłych posłów, jak i urzędach miast, wyłożono księgi kondolencyjne.

Prezentujemy Wam zdjęcia z kwietnia 2010, po to, abyśmy raz jeszcze mogli sobie przypomnieć atmosferę niebywałego zjednoczenia, które wtedy ogarnęło cały kraj.

Przed wejściem do gdyńskiego biura poselskiego Izabeli Jarugi-Nowackiej przy ul. Świętojańskiej 62 leżały kwiaty, paliły się znicze. Wisiała też kartka z napisem "Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych". Na statkach stojących w portach polskie bandery opuszczono do połowy masztu. Mieszkańcy w zadumie i żałobie uczestniczyli w pochodach pamięci organizowanych w całym Trójmieście.

Roman Zaborowski, wczesny wojewoda pomorski, mówił wtedy "Dziennikowi Bałtyckiemu" o Macieju Płażyńskim, który zginął w Smoleńsku. Określił go "wielkim wzorem wojewody".

- Był człowiekiem, który się nie wstydził zaglądać w najdalsze zakątki województwa. Tam zawsze czekało na niego wielu samorządowców, księży. Dopytywali się, czy przyjedzie. A przyjeżdżał zawsze - przyznał Zaborowski.

W dniu największego dramatu w życiu publicznym w historii Polski łączymy się w żałobie i smutku z rodzinami - z bliskimi tych którzy zginęli w katastrofie samolotu. Cała Gdynia pogrążyła się w smutku - napisał wtedy w księdze kondolencyjnej wystawionej w gdyńskim magistracie Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

10 kwietnia pod pomnikiem Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku zapanowała cisza.

- Niewiele osób płakało - relacjonował wtedy nasz reporter. - Większość po prostu stała i wpatrywała się w Pomnik Poległych Stoczniowców na Placu Solidarności. Nie przeszkadzał im mróz. Niemal nikt ze sobą nie rozmawiał. Wcześniej zapalili świeczkę, więc wokół roznosił się ciężki zapach parafiny z płonących zniczy. Prawie namacalna była też gęsta cisza przerywana jedynie przez głuche odgłosy kroków i szum przejeżdżających nieopodal samochodów.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Paliwo na stacjach będzie tańsze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ten tragiczny dzień pozostanie w naszej pamięci na zawsze, wtedy zjednoczyła się cała trójmiejska wspólnota - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto