MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Stefan Wilmont znów przed sądem. Rusza proces odwoławczy ws. podrobienia przez zabójcę Pawła Adamowicza pism procesowych

OPRAC.:
Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Stefan Wilmont odpowie przed sądem za podrabianie pism procesowych
Stefan Wilmont odpowie przed sądem za podrabianie pism procesowych Jakub Steinborn
W gdańskim sądzie okręgowym rozpoczyna się proces odwoławczy Stefana Wilmonta, zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza, oskarżonego o podrobienie pism procesowych. W maju sąd pierwszej instancji skazał go za to na karę grzywny.

AKTUALIZACJA

Prokuratura domaga się dla oskarżonego 2 lat pozbawienia wolności.

- Jest to czyn zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności. Zważywszy na uprzednią karalność oskarżonego, wagę całej sprawy, która stanowi podstawę oskarżenia w niniejszej sprawie, taka kara wydaje się być adekwatna - mówiła prokurator Prokuratury Rejonowej w Gdańsku Ariadna Rużewicz - Zielińska.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczyna się proces odwoławczy Stefana Wilmonta, który w trakcie procesu o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, podrabiał pisma procesowe, podszywając się pod oskarżającą go prokurator i Piotra Adamowicza, oskarżyciela posiłkowego.

Stefan Wilmont przed sądem

Nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł 31 maja 2023 roku. Apelację złożyli zarówno prokurator jak i obrońca oskarżonego.

Podczas swojego głośnego procesu Wilmont w lipcu 2022 roku napisał do sądu pismo o wycofanie aktu oskarżenia skierowanego przeciwko niemu i uchylenie tymczasowego aresztowania.

- Sporządził to pismo w całości własnoręcznie oraz podpisał się pod nim za prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Agnieszkę Nickel-Rogowską – poinformował PAP rzecznik sądu okręgowego ds. karnych sędzia Tomasz Adamski.

Wilmont analogiczne pismo w tym samym czasie skierował do sądu z podpisem posła na Sejm Piotra Adamowicza, brata zamordowanego i oskarżyciela posiłkowego w procesie. Na różnych etapach procesu sędzia Aleksandra Kaczmarek otrzymywała też podobne wnioski, „sygnowane” m. in. przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, czy prezydenta Andrzeja Dudę.

Sprawa i wyrok z końca maja dotyczą jednak tylko podrobienia dokumentów sygnowanych przez prokurator i oskarżyciela posiłkowego. Została wszczęta z zawiadomienia gdańskiego sądu okręgowego na wniosek pełnomocnika Piotra Adamowicza i prokuratury.

Stefan Wilmont odpowie za podrabianie dokumentów

- Stefan W. został skazany na karę stu stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej w kwocie 10 złotych – przypomniał sędzia Adamski.

Wilmont miał też pokryć kosztów procesu (1,2 tys. zł). Za podrobienie dokumentów grozi grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności od 3 miesięcy do lat 5.

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się też we wrześniu proces przeciwko niemu za naruszenie przez niego nietykalności cielesnej policjanta podczas rozprawy przed sądem.

W kwietniu 2022 roku na sali sądowej Wilmont zerwał pilnującemu go policjantowi pagon z munduru. Stało się to podczas przesłuchania jednego ze świadków ws. zabójstwa Adamowicza. W połowie stycznia przyszłego roku rozpocznie się rozprawa odwoławcza w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku, dotycząca zabójstwa Pawła Adamowicza.

13 stycznia 2019 roku, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy, prezydent Gdańska został zaatakowany przez napastnika, który wtargnął na scenę na Targu Węglowym. Stefan Wilmont kilkakrotnie ugodził nożem prezydenta Adamowicza. Całe zdarzenie zarejestrowały i przekazały w świat kamery telewizyjne relacjonujące gdański finał WOŚP. Paweł Adamowicz zmarł po nieudanej próbie ratowania jego życia.

Stefan Wilmont skazany

Śledztwo w sprawie zabójstwa trwało 3 lata, głównie z powodu komplikacji przy rozstrzyganiu kwestii, czy Stefana W., oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza, można w ogóle sądzić. Gdańska prokuratura prowadząca śledztwo zleciła aż trzy ekspertyzy dotyczące poczytalności oskarżonego. Pierwsza mówiła o jego całkowitej niepoczytalności, z czym nie zgadzała się poszkodowana rodzina byłego prezydenta Gdańska, wątpliwości miała też prokuratura. Druga opinia biegłych stwierdzała częściową poczytalność Stefana W. w momencie zbrodni. To oznaczało, że 30-latek nie trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, lecz może stanąć przed sądem. Ponieważ oba dokumenty były sprzeczne, prokuratura zamówiła trzecią ekspertyzę, rozstrzygającą na korzyść treści drugiej.

Do sądu można było skierować akt oskarżenia. Ten wpłynął 10 grudnia 2021 roku. W marcu 2023 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Stefana Wilmonta za winnego zabójstwa Pawła Adamowicza, a także ataku i gróźb wobec konferansjera, za co otrzymał karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 40 latach. Sąd zdecydował, że m.in. z uwagi na publiczny charakter zbrodni i zainteresowanie sprawą opinii publicznej, można upublicznić dane zabójcy.

od 7 lat
Wideo

Zakaz krzyży w warszawskim urzędzie. Trzaskowski wydał rozporządzenie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Stefan Wilmont znów przed sądem. Rusza proces odwoławczy ws. podrobienia przez zabójcę Pawła Adamowicza pism procesowych - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto