Sport masowy w pandemii covid-19. Frekwencja imprez masowych wciąż pozostawia wiele do życzenia

OPRAC.:
Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Frekwencja podczas imprez masowych wciąż nie zbliżyła się do tej sprzed pandemii koronawirusa
Frekwencja podczas imprez masowych wciąż nie zbliżyła się do tej sprzed pandemii koronawirusa Jakub Steinborn
Udostępnij:
Skupiający kilkadziesiąt firm i organizacji Związek Organizatorów Sportu Masowego podsumował kondycję animatorów w ostatnich miesiącach. Na razie wnioski nie są budujące. Po katastrofalnym dla branży roku 2020 w kolejnym frekwencja wciąż jest niższa nawet o 80 procent w porównaniu do okresu sprzed pandemii koronawirusa. Sposobem na ratunek ma być m.in. ogólnopolska kampania społeczna, która zachęcać będzie do aktywności fizycznej i uczestnictwa w zawodach sportowych

Dla szeroko pojętej branży imprez sportowych 2020 rok to okres, o którym wszyscy chcą zapomnieć. Okazuje się, że luzowanie obostrzeń w 2021 roku nie przełożyło się na znaczącą poprawę. Spadek liczby uczestników w zawodach sportowych to prawdziwa zmora organizatorów imprez masowych. Podkreślają oni, że skutki pandemii koronawirusa będą odczuwalne jeszcze długo.

- Sytuacja jest dramatyczna – mówi Marek Zieliński, właściciel firmy Datasport, zajmującej się pomiarami podczas imprez. – W 2020 roku frekwencja spadła niemalże do zera, bo zawody praktycznie się nie odbywały. Wszystko było pozamykane, ludzie mieli siedzieć w domach. Rok 2021 to z jednej strony euforia, bo znowu można startować, choć z pewnymi ograniczeniami, ale frekwencja tylko lekko drgnęła. W ujęciu ogólnym mamy cały czas do czynienia ze spadkiem frekwencji na poziomie 80 procent w stosunku do czasu przed pandemią.

Sposobem na radzenie sobie z trudną sytuacją było zjednoczenie sił firm i organizatorów imprez sportowych. 3 sierpnia 2020 roku powstał więc Związek Organizatorów Sportu Masowego. Dzięki wysiłkom ZOSM, znacząco przyspieszono odmrożenie branży, czego efektem jest aktualna możliwość organizacji masowych imprez sportowych, z zachowaniem określonych limitów liczby uczestników.

- Sytuacja nie jest łatwa, wszyscy cały czas odczuwamy skutki pandemii – przyznał Mirosław Bieniecki, organizator Biegu Rzeźnika. – Rynek imprez sportu masowego jest w kiepskiej kondycji, a przyszły rok nie rysuje się w różowych barwach. Liczę na to, że udział Fundacji Bieg Rzeźnika w Związku Organizatorów Sportu Masowego przyczyni się do tego, że zawody będą się rozrastać. Naszym zadaniem jest wypracowanie zasad współpracy z rządem oraz samorządami lokalnymi. Zależy nam na powrocie do normalności i sytuacji, w której jest duża liczba uczestników i wiele fajnych imprez. Za chwilę rosnąca inflacja może spowodować, że uczestnicy imprez sportowych nie będą mieli pieniędzy, a organizatorzy będą musieli zapłacić dużo więcej za przygotowanie zawodów.

– Musimy wspólnie pracować i wymieniać się doświadczeniami. Naszym zadaniem jest również lobbowanie za korzystnymi rozwiązaniami prawnymi. Chcemy ponownie rozruszać rynek imprez masowych, bowiem wszyscy widzimy wyraźny spadek frekwencji na zawodach – podkreśla Magda Sołtys, organizatorka cyklu imprez 1 Mila.

Członkowie związku są po spotkaniu, podczas którego podsumowali dotychczasową działalność i określili najważniejsze cele na kolejne miesiące.

- Pierwszym, podstawowym sukcesem Związku Organizatorów Sportu Masowego jest zjednoczenie się branży i wspólne działanie - tłumaczy Grzegorz Kuczyński z Fundacji Białystok Biega. – Dzięki temu znacząco wpłynęliśmy na przyspieszenie odblokowania rynku sportu masowego. Dzieląc się wiedzą i doświadczeniem podnosiliśmy również poziom członków związku.

W imprezach biegowych, triathlonowych i kolarskich w Polsce brało udział przed pandemią niemal 1,5 miliona zawodników rocznie. W sektorze znajduje zatrudnienie kilkadziesiąt tysięcy osób, pracujących nie tylko po stronie organizatorów wydarzeń, ale też jako podwykonawcy (ochrona, infrastruktura eventowa, zabezpieczenie medyczne) czy producenci koszulek, medali i innych gadżetów. Imprezy sportowe napędzają też wiele innych gałęzi gospodarki, w tym przede wszystkim usługi turystyczne, transport i branżę hotelowo-gastronomiczną.

Co związek skupiający podmioty z branży sportu masowego zamierza zrobić w najbliższym czasie? Związek Organizatorów Sportu Masowego chce się rozrastać i zwiększać liczbę swoich członków, aby w ten sposób zyskać na sile. Chce także przygotować ogólnopolską kampanię społeczną, która ma zachęcić do aktywności fizycznej i uczestnictwa w zawodach sportowych. Będzie apelować o utworzenie stanowiska pełnomocnika ds. sportu powszechnego przy Ministerstwie Sportu. Nastawia się także na stworzenie programu szkoleń i wzajemnej wymiany doświadczeń zrzeszonych organizacji.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Sport masowy w pandemii covid-19. Frekwencja imprez masowych wciąż pozostawia wiele do życzenia - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie