Sinice nad Bałtykiem. Czeka nas intensywny zakwit sinic w 2021 roku? Niepokojące obserwacje naukowców

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Sinice będą intensywnie kwitły w Bałtyku w 2021 roku?
Sinice będą intensywnie kwitły w Bałtyku w 2021 roku? Karolina Misztal
Udostępnij:
Ten rok może być szczególnie intensywny pod kątem zakwitu sinic. Trzy lata temu, niektóre nadbałtyckie kąpieliska były z tego powodu nieczynne nawet przez dwa tygodnie. Obecnie jednak woda w morzu jest czysta i bardzo ciepła.

Naukowcy obserwują, że co trzy lata zakwity sinic na polskim wybrzeżu morskim są szczególnie intensywne. Tak było w roku 2012, 2015, 2018.

Sinice nad Bałtykiem. Intensywny zakwit

Masowe występowanie sinic w sezonie letnim obserwuje się w Morzu Bałtyckim co roku. Badania prowadzone przez wiele lat wykazały, że ich intensywność tych zakwitów jest różna. Od ponad dwóch dekad obserwuje się natomiast powtarzające się regularnie nasilenie zakwitu - co trzy lata - tłumaczy dr Justyna Kobos z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. - Widać to nie tylko w centralnej części Morza Bałtyckiego, ale od kilkunastu lat również w strefie przybrzeżnej. Dotychczas nie udało się znaleźć odpowiedzi, jakie czynniki bezpośrednio wpływają na ów trzyletni cykl masowego występowania sinic.

Trzyletnia cykliczność wskazuje, że w czasie tegorocznych wakacji możemy znów zaobserwować zakwit sinic również na naszych kąpieliskach. Zaznaczmy jednak, że na namnażanie się sinic, a następnie stężenie toksyn, wpływ mają temperatura wody, kierunek wiatru, słabe falowanie morza oraz niskie zasolenie występujące w Bałtyku. Może to oznaczać, że pomimo obserwowania zakwitów sinic w części centralnej Bałtyku, ze względu na kierunek wiania wiatrów, intensywne falowanie lub nagłe „załamanie” pogody i opady, intensywny zakwit nie będzie widoczny na naszych plażach. Niestety trzeba też liczyć się z tym, że jak co roku choć przez kilka dni ilość sinic, która będzie występowała w strefie przybrzeżnej, spowoduje że wybrane kąpieliska będą zamknięte z powodu tych bakterii zamknięte.

Przypomnijmy, pierwsze, niewielkie zakwity pojawiały się w strefie przybrzeżnej Morza Bałtyckiego zazwyczaj pod koniec czerwca, natomiast, analizując raporty o zamknięciu kąpielisk, widać, że najintensywniej pojawiają się one w połowie lipca.

Te raporty wskazują również, że utrudnienia na kąpieliskach, spowodowane przez sinice trwają bardzo krótko - jeden, dwa dni. Ewenementem był rok 2018, kiedy niektóre kąpieliska były zamknięte nawet przez dwa tygodnie - podkreśla dr Kobos. - Obecnie jednak woda jest czysta, ciepła, można się kąpać.

Sinice - Groźna toksyna?

Sinice, inaczej cyjanobakterie, choć to latem są najbardziej uciążliwe, są obecne w Morzu Bałtyckim cały rok, także zimą.

Nie wszystkie sinice są toksyczne. Większość wręcz przeciwnie, ma pozytywny wpływ na środowisko, produkują wiele cennych związków, które mogą być wykorzystane w farmacji, medycynie, biotechnologii, niektóre spożywane są jako suplement diety. Większość gatunków sinic występuje w wodach słodkich. Natomiast w Morzu Bałtyckim, z uwagi na niskie zasolenie, w sezonie letnim masowo, występuje toksyczny gatunek Nodularia spumigena.

Sinice są jedną z najstarszych form życia na naszej planecie, świetnie się przystosowały, potrafią niszczyć konkurencję - inny plankton i przy okazji szkodzą ludziom. Ich zakwity, w coraz cieplejszym Morzu Bałtyckim, coraz mniej przyjaznym dla ryb i innych organizmów, staną się częstym kłopotem - mówił o prof. Jacek Piskozub, oceanograf z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.

Toksyna, która jest groźna dla naszego układu pokarmowego to nodularyna, metabolit wtórny produkowany przez gatunek Nodularia spumigena. Co ciekawe, ta toksyna, jak i inne hepatoksyny produkowane przez sinice (np. mikrocystyny produkowane przez słodkowodne gatunki z rodzaju m.in. Microcystis, Dolichospermum czy Planktothrix), gromadzone są w komórce sinic. Do wody zostają uwolnione dopiero, gdy komórki pękają i obumierają - mówiła "Dziennikowi Bałtyckiemu" dr Justyna Kobos.

Zielony Bałtyk

O zakwicie sinic świadczy mętna i zielonkawa, woda. Wydziela się również charakterystyczny, nieprzyjemny zapach, który odstrasza od kąpieli morskich.

Kontakt z taką wodą może prowadzić do podrażnień skóry, jej zaczerwienienia, łzawienia oczu, bólami stawów i stanem podgorączkowym lub gorączką. W takim przypadku miejsce podrażnione należy przemyć czystą, słodką wodą.

Natomiast rzadziej dochodzi do perturbacji zdrowotnych ze strony układu pokarmowego, za co jest odpowiedzialna hepatoksyna gromadząca się wewnątrz sinic.

Niemniej były przypadki, gdy toksyny zabijały np. słonie w Afryce.

- Zgadza się, natomiast były to przypadki, gdy sinice występowały masowo w wodzie, którą te zwierzęta spożywały. Podobne problemy występują w Polsce w stawach hodowlanych czy mniejszych, śródlądowych zbiornikach, gdy obserwowane są śnięcia ryb. Do tego mogą przyczynić się sinice z kilku powodów – tzw. „przyduchy” czyli braku tlenu, który zużyją sinice w procesach oddychania (rośliny, sinice i inne mikroorganizmy przeprowadzające fotosyntezę – nie tylko produkują tlen, ale w innych procesach też go zużywają). Drugim powodem, może być zapychanie skrzeli – zwłaszcza przez duże nitkowate formy sinic. Kolejnym powodem są toksyny, które mogą uszkadzać wątrobę i cały układ pokarmowy lub układ nerwowy ryb. My wody, w której zakwitły sinice, nie pijemy. Jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo mamy ujęcia głębinowe wody pitnej, w dodatku szczegółowo monitorowane - podkreśla dr Justyna Kobos.  

Szczęśliwie nie zetknąłem się jeszcze z objawami ze strony układu pokarmowego. Należy być jednak ostrożnym, ponieważ nawet po wypiciu kilku łyków wody z obecnością sinic mogą wystąpić również objawy od strony przewodu pokarmowego takie jak wymioty czy bóle brzucha – mówił „Dziennikowi” Bartosz Krasiński, ratownik medyczny z SOR Copernicus.

Zaznaczmy, w strefie przybrzeżnej, na plażach Morza Bałtyckiego, wykwity sinic są odnotowywane od roku 1997. Jednak dane z badań osadów głębinowych wskazują, że występowały one wiele tysięcy lat temu, zanim nawet rozpoczął się wpływ antropogeniczny na morza i oceany.

Niemniej Dr Kobos oraz prof. Piskozub wskazują, że wpływ na pojawienie się zakwitów sinic i idących za tym zwiększonego stężenia toksyn w strefie przybrzeżnej w ostatnich latach mają zmiany klimatu - ocieplenie mórz oraz zanieczyszczenia. W tym ostatnim przypadku chodzi głównie o eutrofizację mórz, czyli zwiększanie się ilości tzw. biogenów - azotu, fosforu (m.in. poprzez resztki nawozów spływających do mórz z wodami rzek), sprzyjających zakwitom planktonu.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie