Samoobsługowy kramik w malinowym chruśniaku. Właściciele sklepiku w Gdyni wierzą w uczciwość kupujących

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Udostępnij:
Właściciele gdyńskiej plantacji owoców dali swoim klientom ogromny kredyt zaufania. Udostępnili im samoobsługowy sklepik, w którym towaru nie pilnuje żaden pracownik. Liczą na uczciwość kupujących i na to że pod koniec dnia nie wyjdzie im manko.

"Malinogród" to gospodarstwo ogrodnicze zlokalizowane przy ul. Spółdzielczej 19 w Gdyni, na granicy dzielnic Orłowo i Mały Kack. Od ponad 20 lat prowadzi plantacje owoców. W zeszłym roku, pierwszy raz w historii, udostępniło samozbiory dla wszystkich zainteresowanych. W tym - "sklepik uczciwości", w którym kupić m.in. maliny, jagody, przetwory i soki. Na straganie obowiązuje samoobsługa - wystarczy przyjść, wybrać i oczywiście zapłacić. Odliczoną kwotę należy wrzucić do niestrzeżonej przez nikogo skarbonki. Właściciele umożliwili klientom także płatności bezgotówkowe. Zapłatę przesyłamy blikiem na podany na miejscu numer telefonu.

Podobne rozwiązania znają nasi sąsiedzi z zachodu i zza morza i są już do niego przyzwyczajeni. U nas musi jeszcze wiele wody upłynąć, zanim pozostawione samopas produkty przestaną kusić złodziei.

Samoobsługowy sklepik uczciwości w Gdyni

Ceny jak na produkty ekologiczne są bardzo atrakcyjne. I tak za opakowanie malin zapłacimy 10 zł, jeżyn - 7 zł, a borówek - 6. Sok babuni będzie nas kosztował 22 zł, z kolei 3-litrowy worek z kranikiem z sokiem z wytłoczonego jabłka - 20 zł. Jest też wersja z jabłkiem i jagodą kamczacką za 30 zł. Niezdecydowani mogą wcześniej zdegustować soki. Usługa ta to symboliczne 2 zł. Ci, którzy zapragną owocowego dżemu, będą musieli wysupłać 8 zł.

Początkowo punkt miał służyć klientom wyłącznie jako metoda na szybkie odebranie zakupionych owoców w późniejszym terminie. Pomysł ten narodził się z powodów praktycznych. Pracownicy gospodarstwa pracują zwykle od bladego świtu do godz. 14, z kolei większości nabywców najbardziej pasowało, aby zamówione produkty odbierać w okolicach godz. 17. Natomiast wraz z upływem czasu punkt ewoluował w sklep. Ten działa już od trzech miesięcy, a klientów nie brakuje. Mimo kilku nieuczciwych osób firma prosperuje bez zarzutu.

Okazja czyni złodzieja?

Do tej pory właściciele odnotowali cztery incydenty, w których skradziono produkty spożywcze, pieniądze z puszki, a nawet całą lodówkę. Szczęśliwie ta ostatnia znalazła się kilka ulic dalej. Mimo to zdecydowali się na zainstalowanie monitoringu, aby odstraszyć potencjalnych rabusiów. Natomiast szef gospodarstwa nauczony nieprzyjemnymi doświadczeniami regularnie wybiera utarg z puszki. W odpowiedzi na kradzieże nad puszką pojawił się napis: "Drogi złodzieju: jesteś głodny - jedz! Jesteś spragniony - napij się! Ale proszę nie niszczyć owoców naszej ciężkiej pracy. Pamiętaj: poczynione dobro wróci do ciebie po stokroć. Wyrządzona krzywda dosięgnie szybciej, niż myślisz".

Sklep działa w godzinach 7-19. Wcześniej funkcjonował całodobowo, jednak pod osłoną nocy asortyment kusił złodziei najbardziej. W związku z tym właściciele zdecydowali, by zamykać kramik wieczorem i otwierać go o poranku.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Samoobsługowy kramik w malinowym chruśniaku. Właściciele sklepiku w Gdyni wierzą w uczciwość kupujących - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie