Puchar Gdyni piłkarzy ręcznych: Polska - Rosja 29:29

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Ekscytujący i zacięty do ostatnich sekund mecz piłki ręcznej obejrzeli w niedzielę widzowie w hali sportowo-widowiskowej w Gdyni. Polska w pojedynku o zwycięstwo w międzynarodowym turnieju piłki ręcznej ostatecznie zremisowała 29:29 (18:17) z Rosjanami, co oznacza, iż to właśnie ekipa Sbornej triumfowała w całych zawodach.

Bogdan Wenta: Coraz mniej znaków zapytania

To dlatego, iż nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy uzyskali lepszy od Polaków bilans bramkowy w wygranych spotkaniach z Austrią i Białorusią.


Polska kadra pokazała się jednak z dobrej strony i niedzielnego meczu z pewnością nie musi się wstydzić. W pierwszej połowie Polacy prezentowali się więcej niż przyzwoicie. Dużo dobrych interwencji zanotował bramkarz Piotr Wyszomirski. Pretensje można mieć jedynie do niego za dwa niecelne podania przy kontrach, za co dostał zresztą reprymendę od trenera Bogdana Wenty. 
Polacy ponadto znakomicie dogrywali piłki na koło, czym potrafili wielokrotnie zgubić obronę Rosjan. W efekcie Bartosz Jurecki zdobył w tej części gry trzy gole, po jednym trafieniu w ten sposób dołożyli też Tomasz Rosiński i Michał Jurecki, kiedy dublowali pozycję obrotowego.

Nasi kadrowicze też, w odróżnieniu od piątkowego meczu z Austrią, nie stwarzali Rosjanom zbyt wielu okazji do kontr. Trudno było im jednak powstrzymać gwiazdę Barcelony Konstantina Igropulo, który już w pierwszej połowie celnymi rzutami uzyskał 6 bramek.

Dodatkowo w końcówce pierwszej części gry wykluczenia otrzymali niemal jednocześnie Tomasz Rosiński i Tomasz Tłuczyński, co wykorzystali Rosjanie, niwelując przewagę Polaków z trzech do jednej bramki. Drugą odsłonę celnym rzutem otworzył skrzydłowy MMTS Kwidzyn Robert Orzechowski, trafieniem odpowiedział jednak niezawodny Igropulo.

Od tego momentu trwała walka cios za cios. Polacy słabszy okres gry zanotowali, niestety, między 45 a 50 minutą wczorajszego spotkania, kiedy w dobrych sytuacjach pudłowali dwa razy Bartosz Jurecki, także Michał Jurecki i Tomasz Rosiński. Bramkarz Rosji Oleg Grams bronił ich strzały jak natchniony, całe szczęście, że Rosjanie nie byli w tym okresie gry także zbyt skuteczni i zdołali odskoczyć jedynie na trzybramkowe prowadzenie, 27:24.


- Graliśmy z silną drużyną i wiedzieliśmy, że każdy nasz błąd zostanie wykorzystany - mówił trener Bogdan Wenta. - Po takim pięciominutowym przestoju to i tak dobrze, że z takim rywalem zdołaliśmy wrócić do gry - dodał.


Gdy Polacy pudłowali, Wenta, widząc, co się dzieje, wziął czas, jednak niewiele to pomogło, bowiem dwa razy przestrzelił Karol Bielecki.

Niemoc przerwał dopiero trafieniem Tomasz Rosiński, ważną bramkę chwilę potem zdobył Mateusz Zaremba. Polacy wyrównali za sprawą Bieleckiego i, co prawda, stracili chwilę później gola, ale szybko odgryzł się trafieniem Bartłomiej Tomczak. Przy stanie 28:28 na prowadzenie na minutę przed końcem wyprowadził naszych szczypiornistów Michał Jurecki, ale Rosjanie zdołali wyrównać i w ostatniej akcji meczu nie dopuścili już Polaków do rzutu.

- Cieszy mnie ten sprawdzian, bowiem widziałem bardzo duże zaangażowanie w obronie - mówi Bogdan Wenta. - Biegaliśmy też do kontr, lepiej zagraliśmy w ataku. W kontekście styczniowych mistrzostw Europy w Serbii musimy jednak jeszcze poszukać lepszej gry skrzydłami. 
Według Wenty to nie jedyne zadanie do wykonania przed tą imprezą.

- Niestety, sytuację w meczu z Rosją utrudniła nam kontuzja Krzysztofa Lijewskiego, który w pierwszej połowie zszedł z boiska. Zarówno on, jak i Mariusz Jurkiewicz i Sławomir Szmal doznali drobnych urazów i nie chciałem ryzykować ich zdrowia.


W sobotę Polacy dość pewnie pokonali Białorusinów 28:22 (13:11), będąc zespołem zdecydowanie lepszym od przeciwnika, zwłaszcza w końcówce spotkania.

Polska - Rosja 29:29 (18:17)


Polska: Wyszomirski, Malcher - Kuchczyński 1, Tkaczyk 4, Tomczak 1, Bielecki 2, B. Jurecki 4, M. Jurecki 5, Tłuczyński 6, Rosiński 4, Zaremba 1, Orzechowski 1, Kwiatkowski.

Rosja: Grams, Bogdanov - Kovalev 3, Atman 4, Czipurin 3, Shelmenko 2, Dibirov 2, Igropulo 9, Starykh 5, Ivanov 1, Zhitnikov, Rastvortsev.

Białoruś - Austria 28:31 (14:14)

Białoruś: Kotliński, Charapenka - Pukhouski 6, S.Rutenka 6 (2 min), Babichev 5 (2 min), Bushkou 3, Valyntsau 2, Baranau 2, Shylovich 2 (2 min), D.Rutenka 1, Tsitou 1 oraz Nazhura, Nikulenkau.

Austria: Marinovic, Bauer - Wilczynski 9, Woss 6, Mayer 4 (2 min), Folser 4, A.Hermann 3 (4 min), Ziura 2, Santos 1, Belas 1, Schlinger 1 (2 min), M.Hermann, Wagesreiter.

Tabela:

1. Rosja
3 5 95:77
2. Polska 3 5 86:78
3. Austria 3 2 84:90
4. Białoruś 3 0 72:92

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3