"Przeprowadzki" w czterech językach w Muzeum Emigracji w Gdyni. Skierowana do dzieci wystawa, która od lutego zyskała na aktualności

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Udostępnij:
- Pochodzi z Ameryki Południowej. Do Europy przyjechał ponad 400 lat temu i stał się lubianym warzywem w Polsce i wielu innych krajach - tego o ziemniaku dowiedzą się dzieci, które wybiorą się do Muzeum Emigracji w Gdyni. A to nie jedyna ciekawostka związana z wystawą "Przeprowadzki", która otwarta jest do końca października 2022 roku.

Czasowa wystawa dla dzieci w Muzeum Emigracji w Gdyni

- Przede wszystkim zastanawiałyśmy się, w jaki sposób przekazać tematykę emigracyjną dzieciom, w jaki sposób ją opowiedzieć. Zdecydowałyśmy się właśnie na wymyślenie pewnej fikcyjnej, aczkolwiek prawdopodobnej historii. Była ona inspirowana różnymi wątkami lokalnymi, m.in. obecnością emigrantów greckich w Gdyni. Postawiłyśmy na emocje, ponieważ opowiadamy o chłopcu (Franku - przyp.), który przeprowadza się z miasta do miasta w Polsce. Na swojej drodze spotyka inną dziewczynkę (Olenę - przyp.), która również jest nowa w Gdyni i przyjechała z innego kraju. Ich wspólna kondycja bycia nowym połączyła ich - opowiada Katarzyna Witt, jedna z autorek czasowej wystawy "Przeprowadzki". Druga kuratorka wystawy to Anna Posłuszna.

To pierwsza wystawa w Muzeum Emigracji w Gdyni kierowana przede wszystkim do najmłodszych odbiorców. Ba, dzieci uczestniczyły w jej powstawaniu. - Mówimy o poważnym temacie, ale chciałyśmy, aby wystawa pełna była różnych aktywności - przekonują kuratorki. Te aktywności to między innymi piaskownica z piaskiem kinetycznym, którym można się bawić, czy dmuchane materace w jednym z domków.

Dzieci na wystawie "Przeprowadzki" mogą przećwiczyć oswajanie swoich strachów. Dowiedzieć się o przykładach migracji wśród zwierząt oraz roślin. Zaciekawić je powinno także specjalnie przygotowane słuchowisko o migrującym Szakalu.

- Zbierałyśmy informacje od dzieci mieszkających w Gdyni, ale także tych, które przyjechały z Ukrainy. Wyszło na to, że przeprowadzki wiążą się w dużej mierze z niepewnością, ze strachem. Dzieci określały to często jako mieszankę strachu i fascynacji. W zasadzie z jednej strony na horyzoncie widać coś nowego, ale nie wiadomo też, czy w szkole będzie fajnie, czy znajdą się nowi przyjaciele. Zwracały uwagę na to, że zmienia się otoczenie, ludzie. To dla nich jest problemem - tłumaczy Katarzyna Witt.

"Przeprowadzki" dostosowane są do odbiorców w najmłodszym wieku, ale przede wszystkim dostępne są w czterech językach: polskim, angielskim, ukraińskim i rosyjskim. Przygotowania do wystawy rozpoczęły się kilka miesięcy temu, a tematyka - niestety - zyskała na aktualności od lutego 2022 roku, kiedy to putinowska Rosja napadła na Ukrainę, wywołując eksodus jej mieszkańców.

- Pracowałyśmy nad wystawą w trochę innej rzeczywistości. Jak tylko wybuchła wojna, to w Muzeum Emigracji otwarta została świetlica dla rodziców, którzy chcieli przyjść i zaangażować dzieci w plastyczne aktywności. Ta świetlica chwilowo nie jest czynna, ale jest nasza wystawa. Mam nadzieję, że wystawa będzie miejscem integracji, gdzie różne dzieci mogą posłuchać rzeczy w swoim języku, będą się czuły tutaj dobrze - dodaje Witt.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Hans o nowej płycie, polskiej scenie rapowej i inspiracjach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie