Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Przemysław Stolc, piłkarz Arki Gdynia: Gramy z największym wrogiem od lat. Lechii łatwo w Gdyni nie będzie

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Wideo
od 16 lat
Arka Gdynia zagra u siebie z Lechią Gdańsk w derbach Trójmiasta. Mecz będzie rozegrany w ramach rozgrywek Fortuny 1. Ligi. O derbach rozmawiamy z Przemysławem Stolcem, obrońcą Arki Gdynia, który jest wychowankiem Żółto-Niebieskich i opowiada m.in. czy czuje presję, o rywalizacji z Maksymem Chłaniem i ile znaczy dla niego mecz z Lechią.

Derby Trójmiasta z Lechią to mecz, który ma dać kolejne trzy punkty i utrzymanie pozycji lidera tabeli, czy to spotkanie bardziej prestiżowe?

Prestiżowe jeśli chodzi o media. Dla mnie to jest mecz wyjątkowy, bo gramy z Lechią i pewnie tak jest dla każdego z zawodników z Gdyni. Za zwycięstwo są trzy punkty, więc nie będę gorzej spał. Jest pełen spokój.

Bardziej przeżywasz to spotkanie niż inne?

Wiadomo z kim gramy – z największym wrogiem od lat. Na pewno jest inne nastawienie, ale nie ma czegoś takiego, że z tego powodu ma będzie specjalna czerwona kartka czy bardziej agresywny faul. Walka będzie, ale my ten mecz chcemy wygrać przede wszystkim piłkarsko i udowodnić, że to my jesteśmy lepsi.

Zawodnicy wywodzący się z Arki na pewno bardziej żyją derbami. Jak to wygląda w szatni?

Kacper Skóra na pewno przeżywa ten mecz i okrzyki w szatni już lecą. Lekko go stopujemy. Bardziej robi to jednak w formie żartów. Każdy zna wagę tego meczu, traktujemy go jako trzy punkty do zdobycia i utrzymanie pozycji lidera. Żeby tak się stało, to musimy mocno pracować na boisku, bo Lechia nie jest wygodnym rywalem.

Nie grozi Wam przemotywowanie?

Raczej nie. Może zbyt duża pewność siebie, bo ostatnio dużo meczów wygraliśmy. Sztab się fajnie zachowuje, bo tonuje nastroje. Jesteśmy spokojni, przygotowani, chcemy zagrać dobry mecz i wygrać. No i utrzymać pozycję do końca maja, żeby móc świętować.

Na trybuny wracają kibice. Liczysz, że Was poniosą, a młody zespół Lechii zdeprymują?

Oby tak było. Wiem, że Lechię na pewno czeka ciężka przeprawa w Gdyni, bo przy 13-14 tysiącach kibiców, bez wsparcia swoich, proszę mi uwierzyć, że to nie jest łatwe zadanie. To jest młody zespół, nie tak bardzo doświadczony jak nasz, choć są fajne indywidualności. Łatwo im jednak nie będzie. Przewaga będzie zdecydowanie po naszej stronie.

Oglądałeś jak gra Maksym Chłań, z którym przyjdzie Ci rywalizować?

Obejrzałem nie jeden mecz, ale mieliśmy też analizę tego chłopaka. Fajny, dynamiczny gość, ale już nie takich miałem w lidze i w swojej karierze, więc na niego też jestem przygotowany.

CZYTAJ TAKŻE: Oto jak wyglądają partnerki piłkarzy Arki Gdynia! Zobaczcie te zdjęcia

Wygraliście osiem meczów z rzędu. Nie obawiasz się, że przerwa reprezentacyjna mogła wybić zespół Arki z rytmu?

Nie. Mieliśmy już przerwę na kadrę i po niej dobrze wchodziliśmy w mecze i wygrywaliśmy. Ciężko trenujemy i po ośmiu zwycięstwach nie ma luzu na treningach. Robimy swoje, system pracy się nie zmienia, a o swoją dyspozycję jesteśmy spokojni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Przemysław Stolc, piłkarz Arki Gdynia: Gramy z największym wrogiem od lat. Lechii łatwo w Gdyni nie będzie - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto