MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Przebudowana ul. Kwiatkowskiego pomoże rozładować korki w północnych dzielnicach? Mieszkańcy z zaciekawieniem przyglądają się inwestycji

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Tak prezentuje się przebudowana ul. Kwiatkowskiego.
Tak prezentuje się przebudowana ul. Kwiatkowskiego. Tomasz Kamiński/www.gdynia.pl
Są już pierwsze wnioski po zakończonej ponad dziesięć dni temu przebudowie ul. Kwiatkowskiego na Obłużu. Opinie mieszkańców na temat tej inwestycji są z reguły pozytywne, ale nie brakuje też obaw o przyszłość.

Za niemal 23 miliony złotych na jednej z najważniejszych ulic nie tylko na Obłużu, ale w całej, północnej części miasta, powstały m.in. buspasy, nowe przystanki autobusowe, oświetlenie, kanalizacja deszczowa, sygnalizacja świetlna i fragment drogi rowerowej. Przebudowano też skrzyżowanie z ul. Podgórską.

Jak podkreślają mieszkańcy Obłuża, realizacja tej inwestycji była niezwykle potrzebna. Przedstawiciele lokalnej społeczności prosili o poszerzenie ul. Kwiatkowskiego od wielu lat.

- Było to wąskie gardło układu komunikacyjnego w tej części miasta - mów pan Arkadiusz. - W najgorsze dni, szczególnie, gdy coś stało się na estakadzie Kwiatkowskiego, lub prowadzone były na niej kolejne remonty, korki w stronę górnego Obłuża i dalej Kosakowa potrafiły ciągnąć się przez kilka kilometrów. Zdarzało się, że sięgały Grabówka i ul. Morskiej.

Z obserwacji mieszkańców i kierowców, którzy kontaktowali się z naszą redakcją, wynika jednak, że po przebudowie ul. Kwiatkowskiego jest lepiej.

Trwa głosowanie...

Czy przebudowa ul. Kwiatkowskiego na stałe ograniczy korki w północnych dzielnicach Gdyni?

- Czas przejazdu skrócił się średnio o co najmniej pięć minut - mówi pani Teresa z Obłuża. - Jak na tak stosunkowo krótki odcinek ulicy jest to dość sporo. Dużo rzadziej tworzą się też poważne zatory. To może być jednak złudne, gdyż latem ruch jest zawsze nieco mniejszy. Sporo osób przestaje dojeżdżać do szkoły i na studia. Inni mieszkańcy wybierają się na wakacje. Więcej osób ze względu na korzystne warunki atmosferyczne jeździ hulajnogami, czy rowerem. Dlatego też przebudowana ul. Kwiatkowskiego prawdziwy test przejdzie dopiero we wrześniu. Za trzy miesiące okaże się, czy cel tej inwestycji rzeczywiście został osiągnięty.

Wyjaśniło się natomiast niestety, że przebudowa ul. Kwiatkowskiego nie pomogła w rozładowaniu zatorów drogowych podczas festiwalu Open'er. Przy okazji jego organizacji na lotnisku na granicy Gdyni i Kosakowa od 29 czerwca do 2 lipca ponownie nastąpił kompletny paraliż komunikacyjny północnych dzielnic Gdyni.

- Było tak samo fatalnie, a być może nawet gorzej, niż w ubiegłych latach - ocenia pan Wiesław, mieszkaniec Babich Dołów. - Ponownie zjechało się towarzystwo z całej Polski i zagranicy, nie znające miasta, a pchające się na festiwal samochodem. Z moich obserwacji wynika, że wielu z nich nie raczyło pochylić się choćby na kilka minut nad komunikatami organizatorów w kwestii organizacji ruchu. Korzystali za to z różnych aplikacji i nawigacji, a ci, którzy zawitali do Gdyni pierwszy raz, myśleli chyba, że podjadą autem pod samą bramę festiwalu. W efekcie wiele osób zawracanych było przez policję na skrzyżowaniu ul. Zielonej i Płk. Dąbka. Potęgowało to tylko korek. Niektórzy pchali się też na buspasy, blokowali je, utrudniali kursowanie festiwalowych autobusów. Skala problemu była tak duża, że policja nie bardzo miała możliwość, aby na bieżąco reagować. Niestety fakty są takie, że jeśli organizatorzy Open'era do spółki z Zarządem Dróg i Zieleni nie podejmą odważnych, radykalnych decyzji i nie ograniczą w zdecydowany sposób dojazdów samochodem na festiwal, to nie pomogą żadne przebudowy dróg. Co roku dochodziło będzie do komunikacyjnego paraliżu. Na głupotę i brak wyobraźni niektórych kierowców po prostu nie ma rady. Do gości festiwalu spoza Trójmiasta, którzy przyjechali na niego samochodami, powinien zostać wystosowany jasny i stanowczy komunikat, że mają zostawiać auto przy hotelu, pensjonacie, czy przy domu znajomych, u których się zatrzymali, a na lotnisko jechać bezpłatnym autobusem, gdyż w innym wypadku mogą na teren imprezy nie dotrzeć.

od 7 lat
Wideo

Ukraiński dron uderzył w radar w Orsku. Przeleciał aż 1800 kilometrów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto