MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Pomorski bastion Koalicji Obywatelskiej i specyfika frekwencji w wyborach

Redakcja
Prof. Jarosław Nocoń: Frekwencja zadziałała na korzyść PiS, to widać dość dobrze. Żelazny, twardy elektorat tej partii jest bardzo zdyscyplinowany, co nie jest nowością
Prof. Jarosław Nocoń: Frekwencja zadziałała na korzyść PiS, to widać dość dobrze. Żelazny, twardy elektorat tej partii jest bardzo zdyscyplinowany, co nie jest nowością fot. archiwum polska press
Sejmik województwa pomorskiego pozostaje bastionem Koalicji Obywatelskiej. Ugrupowanie to będzie miało, wszystko na to wskazuje, zdecydowaną przewagę na tym szczeblu samorządu. Ciekawa może być sytuacja w powiatach kaszubskich, w których w poprzednich wyborach Prawo i Sprawiedliwość było w stanie nawiązać walkę z KO. - Bardzo ciekawi mnie, jakimi zdolnościami koalicyjnymi w regionach wykażą się poszczególne ugrupowania i komitety - mówi prof. Jarosław Nocoń, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Prawo i Sprawiedliwość w wyborach samorządowych na szczeblu wojewódzkim uzyskało najlepszy wynik pod względem zdobytych głosów. Co ciekawe, wynik ten (wskazywany przez sondaż exit poll) może zapewnić PiS samodzielne rządy w sześciu lub pięciu sejmikach. KO „bierze” 10 lub 11 województw. Wśród nich jest pomorskie, w którym ugrupowanie to uzyskało 47 proc. poparcia, PiS 24,8 proc., Trzecia Droga 9 proc.

- Owa przewaga PiS-u, moim zdaniem, jest bardzo względna. Uważam, że nie można na podstawie rezultatów wyborów do sejmiku robić symulacji rezultatów głosowania do parlamentu. To są zupełnie różne wybory, o zupełnie innej specyfice. W wyborach do parlamentu wynik niedzielnej elekcji mógłby być diametralnie inny. Myślę też, że jednak bardziej na niekorzyść PiS - tłumaczy prof. Jarosław Nocoń, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Przewaga PiS na poziomie sejmików została wypracowana w województwach na wschodzie, np. lubelskim. Tyle że ten handicap tam zostanie, nie będzie miał wpływu na inne regiony Polski.

- Ten handicap wypracował elektorat bardziej konserwatywny, mniej liberalny, w tym znaczeniu kulturowym. Zauważmy, to jest stały podział, od wielu lat. Nie ma obecnie widoków na to, żeby on miał się zmienić - dodaje politolog.

Frekwencja

Jarosław Nocoń zgadza się, gdy pytamy o to, czy niższa niż w czasie październikowych wyborów parlamentarnych frekwencja mogła wpłynąć na wyniki samorządowego głosowania. Na Pomorzu do urn poszło mniej wyborców niż w czasie wyborów samorządowych w 2018 roku - odpowiednio 51,10 proc. w minioną niedzielę i 52,75 proc. pięć lat temu.

- Frekwencja zadziałała na korzyść PiS, to widać dość dobrze. Żelazny, twardy elektorat tej partii jest bardzo zdyscyplinowany, co nie jest nowością. Tegoroczne wybory samorządowe zignorował elektorat bardziej niezdecydowany, który do pójścia do wyborów parlamentarnych jesienią ubiegłego roku był motywowany przede wszystkim emocją konfliktu. Tutaj takiego konfliktu bezpośrednio nie było. Kampania w wyborach samorządowych była pod tym względem znacznie mniej intensywna. Myślę, że to jest naturalna konsekwencja, że ci ludzie, którzy nie byli emocjonalnie motywowani, po prostu głosować nie poszli, zwłaszcza że była piękna pogoda, a i sam mechanizm lokalnego głosowania stawiał młodszemu wiekiem elektoratowi, pozostającemu poza miejscem stałego zameldowania, pewne wyzwania natury logistycznej. Z drugiej strony, wynik wyborów samorządowych jest moim zdaniem dość reprezentatywny dla owego podziału, co widać po rezultatach wyborów do sejmików czy prezydentach dużych miast - podkreśla prof. Nocoń.

Niespodzianki

Za największe zaskoczenie należy uznać decyzję mieszkańców Gdyni, którzy zdecydowali o końcu 26-letnich rządów prezydenta Wojciecha Szczurka.

- Przyznam, że jako mieszkaniec Gdyni jestem nieco zdziwiony wynikiem wyborów - byłem przekonany, że Wojciech Szczurek do drugiej tury wejdzie. Z innej strony, śledząc w kampanii media społecznościowe, można było odnieść wrażenie, że koalicja przeciwko prezydentowi Gdyni była na fali. Intensywność krytyki tej władzy była bardzo duża. Pytanie było zasadnicze, jak będzie decydował ten elektorat, który nie udziela się aż tak mocno w mediach społecznościowych, ale najwyraźniej jednak najbardziej aktywni byli właśnie ci, którzy motywowali się do działania w sieci. Ten rezultat to zdecydowanie nowe otwarcie. Zobaczymy, co nowi kandydaci też zaproponują - zaznacza Jarosław Nocoń.

Pewnym zaskoczeniem dla niektórych mogło być bardzo wyraźne zwycięstwo Aleksandry Dulkiewicz w Gdańsku, a jeszcze większym słaby wynik jej głównego kontrkandydata, Tomasza Rakowskiego z PiS. - Gdańsk, jako aglomeracja, jest w tej samej lidze, w której są m.in. Wrocław, Warszawa, Poznań czy Kraków, gdzie rys podziału na linii KO - PiS jest bardzo wyraźny. To charakterystyczny element samorządowych zmagań dużych miast, ale również sejmików wojewódzkich. Akurat Gdańsk jest dość mocno określony pod względem preferencji mieszkańców i według mnie rezultat wyborów prezydenta miasta, ale też do sejmiku, nie powinien nikogo zaskakiwać - mówi politolog.

PiS i koalicjanci?

W poprzednich wyborach samorządowych przynajmniej część elektoratu w pomorskich powiatach, tych położonych na Kaszubach, wybierała w większości kandydatów PiS lub związanych z tą partią, łamiąc „stereotyp” regionu jako bastionu KO.

- Bardzo ciekawi mnie, jakimi zdolnościami koalicyjnymi w regionach wykażą się poszczególne ugrupowania i komitety. W takim kontekście ciekawe będą zdolności koalicyjne PiS-u na poziomie sejmików czy rad powiatów.

O ile na szczeblu centralnym partia ta nie jest w stanie znaleźć sojuszników, koalicjantów, to mam wrażenie, że na poziomie samorządowym jej przedstawiciele będą chcieli bardziej skutecznie szukać porozumienia z innymi partiami, zapewne najszybciej z przedstawicielami Konfederacji czy PSL-u, lub patrząc całościowo - Trzeciej Drogi.

Myślę również, że udane koalicje PiS z innymi partiami na poziomie wojewódzkim mogłyby być przesłanką do poszukiwania podobnych aliansów w następnych wyborach na szczeblu centralnym - zaznacza prof. Jarosław Nocoń.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Paliwo na stacjach będzie tańsze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pomorski bastion Koalicji Obywatelskiej i specyfika frekwencji w wyborach - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto