Nie taka Legia groźna...!?

Janusz WoźniakZaktualizowano 
Tomasz Bołt
Kibice Arki na najbliższy ligowy mecz swojej drużyny nie muszą długo czekać. Żółto-niebiescy inaugurują 14 kolejkę ekstraklasy. Zagrają już dzisiaj, w Warszawie, z Legią. Początek meczu o godzinie 20, a bezpośrednią transmisję przeprowadzi Canal+Sport.

Statystyki ekstraklasowych spotkań Legii z Arką wyraźnie faworyzują warszawski zespół. Na 22 rozegrane mecze gdynianie wygrali tylko raz, za to 14 razy przegrywali, a siedem spotkań zakończyło się remisem. W poprzednim sezonie dwa razy minimalnie lepsza, po 1:0, była Legia. Nie oznacza to jednak, że Legii trzeba się bać. Raczej potrzebna jest determinacja, aby te statystyki poprawić.

Wiadomo, co jest podstawową bolączką podopiecznych trenera Dariusza Pasieki w wyjazdowych spotkaniach tego sezonu. Arka nie strzeliła na obcych boiskach żadnej bramki. Piłkarze mają już dość dociekań w stylu - kiedy wreszcie przełamiecie tę wstydliwą niemoc?

- Proszę o inny zestaw pytań - odpowiadają ci bardziej dowcipni.

Problem jednak jest, a dzisiejszy mecz w stolicy jest ostatnią w rundzie jesiennej szansą na trafienie do siatki rywali na wyjeździe. Tylko czy "ranna" po 0:4 z Wisłą w Krakowie Legia na to pozwoli?

- Z każdym można zdobyć bramkę, z Legią w Warszawie także. To nie jest tak, że my nie mamy na obcych boiskach okazji do pokonania bramkarza rywali. Mieliśmy takie w Krakowie czy Poznaniu, to czemu nie mamy mieć w Warszawie. Ciągle brakuje skuteczności, może także trochę szczęścia. W końcu tego gola zdobędziemy. Oby nie było to tylko honorowe trafienie, na przykład przy stanie 0:3, bo to wówczas żadna satysfakcja - mówi trener Pasieka.

O strzeleniu bramki w stolicy raczej nie marzy bramkarz Arki Norbert Witkowski.

- Kolegom grającym w ofensywie życzę jak najlepiej, ale ja raczej muszę się skupić na tym, abyśmy z tyłu skończyli na zero. A jak z tyłu będzie zero, to już jedynka z przodu wszystkich nas ucieszy. Na pewno będziemy walczyć o jak najkorzystniejszy wynik. Ja nie pogardziłbym remisem - nie ukrywa Witkowski.

Legia gra chimerycznie, ale bez wątpienia to ciągle jeden z głównych kandydatów do zdobycia tytułu mistrzów Polski. Ewentualna wygrana z Arką daje realne szanse awansu nawet na drugie miejsce w tabeli. Gospodarze mają więc o co walczyć, nie wspominając już o potrzebie rehabilitacji po wysokiej porażce z Wisłą. Wiele wskazuje na to, że trener Maciej Skorża w ataku postawi na Bruno Mazengę, dla którego będzie to szansa na udowodnienie, że chce na dłużej pozostać w zespole.

A na którego z napastników postawi trener Pasieka? Na Mirko Iwanowskiego czy Josepha Mawaye?

- Decyzje o kształcie wyjściowej "11" zapadną dopiero przed meczem - wyjaśnia szkoleniowiec żółto-niebieskich. - Na przykład pod znakiem zapytanie stoi gra w dzisiejszym spotkaniu Miroslava Bożoka, który narzeka na drobny uraz. Dopiero w hotelu w Warszawie spotkam się z Wojciechem Wilczyńskim i Marcinem Budzińskim, którzy w środę w reprezentacji U-20 grali w Szwajcarii. Polska wygrała 3:2, a obaj nasi piłkarze spędzili na boisku po 45 minut. Mam tylko nadzieję, że obaj są zdrowi. Jedno jest pewne. Obojętnie w jakim składzie, to i tak nie możemy się rzucić na Legię, bo to byłoby futbolowe harakiri.

Musimy zagrać uważnie, konsekwentnie, z determinacją. Do tego nie zapominać o kontratakach. Na pewno nie jedziemy ze strachem w oczach, na pożarcie. Wielokrotnie powtarzałem, że liga w tym sezonie jest taka, że każdy może wygrać z każdym. My wygrywamy z zespołami ścisłej czołówki, aby przegrać ze zdecydowanie ostatnią w tabeli Cracovią. Legia też nie jest monolitem. Na własnym boisku straciła w tych rozgrywkach już osiem bramek. Czemu kolejnej, czy kolejnych, nie miałaby stracić właśnie dzisiaj? - tym retorycznym pytaniem kończy swoją wypowiedź Pasieka.

Jak będzie naprawdę, przekonamy się dzisiaj wieczorem. Porażka może zepchnąć żółto-niebieskich nawet na przedostatnie miejsce w tabeli. Takiego scenariusza wszyscy w Gdyni chcieliby uniknąć.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3