Lechia Kafarskiego kontra Cracovia Szatałowa

Piotr WiśniewskiZaktualizowano 
Grzegorz Mehring
Jeszcze jakiś czas temu Lechia byłaby zdecydowanym faworytem meczu z Cracovią. Wiosną jednak Pasy spisują się bardzo dobrze i ani myślą pożegnać się z ekstraklasą, mimo iż wielu postawiło już na nich krzyżyk. Biało-zieloni w tej rundzie swoją grą co prawda nie oczarowują, ale konsekwentnie gromadzą punkty, dzięki czemu mają ścisły kontakt z czołówką ligi.

Sobotni mecz zapowiada się więc bardzo ciekawie. Zarówno gospodarze, czyli Cracovia, jak i gdańszczanie mają o co walczyć. Pasy chcąc uniknąć degradacji muszą wygrywać, a gdzie gromadzić komplet punktów jak nie u siebie. Podopieczni Tomasza Kafarskiego z kolei jeśli poważnie myślą o grze w europejskich pucharach także na wyjazdach powinni szukać zdobyczy punktowej.

W przypadku biało-zielonych droga do pucharów zrobiła się jeszcze bardziej wyboista niż miało to miejsce przed meczem z Legią Warszawa. W środę bowiem w Gdańsku Lechia grała ze stołeczną drużyną w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Polski i przegrała 0:1 po bramce w 88. minucie spotkania Michała Kucharczyka. Napastnik gości wykorzystał moment zagapienia obrony, wyprowadził w pole słabego tego dnia prawego obrońcę gdańszczan - Deleu i pokonał Sebastiana Małkowskiego. - Wydawało się, że mecz ten mamy pod kontrolą. To my prowadziliśmy grę, staraliśmy się też stwarzać zagrożenie pod bramką Legii. Obie jedenastki zagrały z dużym respektem do siebie. Moi obrońcy, co rzadko im się zdarza. popełnili dwa proste błędy, po których goście mogli zdobyć dwie kuriozalne bramki. Poza tym zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie zostawiając Deleu samego w sytuacji sam na sam z Kucharczykiem. Co do Deleu to zgadzam się, że nie jest w formie, którą prezentował w rundzie jesiennej. Usprawiedliwieniem dla niego może być kontuzja achillesa, która zaburzyła mu przygotowania w trakcie okresu przygotowawczego - mówił Tomasz Kafarski.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:1

Wiosną Lechia wystartowała bardzo dobrze. Gdańszczanie skrupulatnie gromadzili punkty i pięli się w górę ligowej tabeli. W ostatnich dwóch meczach biało-zieloni zdobyli tylko jeden punkt. Przegrali ze Śląskiem we Wrocławiu i zremisowali u siebie z GKS-em Bełchatów. Pojedynek z Brunatnymi powinien jednak zakończyć się zwycięstwem gospodarzy, którzy mieli okazje ku temu, aby pokonać Łukasza Sapelę. Ten spisywał się bez zarzutu, ratując skórę drużynie w kilku sytuacjach.

O ile jesienią podopieczni Tomasz Kafarskiego chwaleni byli za styl, o tyle wiosną już tak dobrych recenzji nie zbierają. Choć nie grają porywającej piłki to przecież punktują i zajmują wysokie, trzecie miejsce, uprawniające do gry w europejskich pucharach. - Nie ma co ukrywać, że nie gramy na 100% naszych możliwości. Jeśli marzymy o pucharach musimy poprawić naszą grę - przyznaje Kamil Poźniak, który mocno walczy o miejsce w podstawowej „11”. - Liczę, że swoją dobrą postawą zapracuje na zaufanie trenera, jak i całej drużyny. Na razie gram mniej, gdyż swoją postawą po prostu nie przekonuje trenera.

- Nie uważam, że gramy źle, gramy normalnie. Oczywiście zawsze są elementy wymagające poprawy, ale po prostu czasami brak nam piłkarskiego szczęścia, którego brakowało choćby w meczu z Legią, który był spotkaniem na 0:0 - dodaje Sergejs Kożans, powracający do treningów po przebytej kontuzji.

Nie bez powodu przy obu klubach wymienia się nazwiska szkoleniowców. Dobrą pracę w Gdańsku wykonuje Kafarski, a nie gorszą w Krakowie Jurij Ształow. Po przyjściu byłego opiekuna Polonii Bytom do klubu sponsorowanego przez wielki koncern Comarch gra drużyny uległa diametralnej zmianie. Zwłaszcza wiosną. W przerwie zimowej przy Kałuży dokonano kilku transferów, gruntowanie przemeblowano linię obrony, pozyskano także piłkarzy ofensywnych. Wszystko to ma na celu uratować ekstraklasę dla Cracovii, która jesień zakończyła na ostatnim miejscu. Wiosną pozycja Pasów nie drgnęła, ale krakowianie zdobyli w tej rundzie już 8 punktów i tracą do przedostatniej Arki cztery „oczka”.

W miniony weekend krakowianie ponieśli pierwszą tej rundy porażkę. - Powiedziałem piłkarzom, żeby im żadne "bąbelki" nie uderzały do głowy, bo dla mnie tak to w Zabrzu wyglądało... Po wygraniu dwóch meczów chyba za dużo luzu pojawiło się w głowach zawodników, dlatego musiałem trochę pobudzić zespół... - czytamy wypowiedź Szatałowa na łamach Terazpasy.pl.

- Nie wiem czy Lechia gra ładnie, czy nie. Niech to oceni trener Lechii Gdańsk. My szukamy u przeciwnika mocnych i słabych stron - wyjaśnia opiekun Pasów. - Nie możemy liczyć na to, że Lechia będzie zmęczona meczem pucharowym. Takiego scenariusza w ogóle nie będziemy brać pod uwagę. Do spotkania przystąpimy jak do każdego meczu ligowego - zaznacza.

W sobotę trener Szatałow będzie miał do dyspozycji piłkarzy, którzy nie zagrali w Zabrzu w powodu kontuzji. Mowa tu o Arkadiuszu Radomskim i Piotrze Gizie. W starciu z Lechią powinien także wystąpić Szeliga (w pojedynku z Górnikiem opuścił plac gry w 47. minucie - przyp. red). Na pewno natomiast nie zagra Łukasz Nawotczyński.

Długą listę nieobecnych ma trener Tomasz Kafarski. W Gdańsku zostali bowiem: Siergiejs Kożans, Piotr Wiśniewski, Tomasz Bobrowski, Lewon Hajrapetjan, Aleksandr Sazankow i Marko Bajić.

Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 0:0

Kadra Lechii Gdańsk na mecz z Cracovią: Vytautas Andriuskevicius, Rafał Janicki, Luka Vućko, Luiz Carlos Santos Deleu, Krzysztof Bąk, Marcin Pietrowski, Jakub Zejglic, Kamil Poźniak, Paweł Nowak, Łukasz Surma, Abdou Razack Traore, Ivans Lukjanovs, Patryk Brzeski, Jakub Popielarz, Bedi Buval, Tomasz Dawidowski, Paweł Kapsa, Sebastian Małkowski.

Cracovia Kraków - Lechia Gdańsk, sobota 9 kwietnia, godz. 17.00. Relacja live z tego meczu na łamach naszego serwisu.

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3