Grassomania II

Olga MiłogrodzkaZaktualizowano 
Kadr z filmu "In Heaven Everything is Fine" z cyklu "Dziś wolałabym siebie nie spotkać"  Kasi Świniarskiej.
Kadr z filmu "In Heaven Everything is Fine" z cyklu "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" Kasi Świniarskiej. fot. materiały promocyjne
Grassomania, impreza po raz drugi organizowana przez Gdańską Galerię Sztuki, odbyła się w tym roku w świetnym miejscu - dawnym Państwowym Domu Towarowym Neptun we Wrzeszczu. Gdańskie środowisko twórcze zostało tam zmobilizowane przez galerię do pracy nad tematyką czasu - taki bowiem obrano temat przewodni.

Doceniam wigor całego przedsięwzięcia, chociaż nie do końca przekonał mnie jego "jarmarczny" charakter: pod jednym szyldem podano bardzo różne treści. Ani osoba i twórczość Grassa, ani pojemne hasło przewodnie festiwalu nie zapewniły koherentnej formuły. Ale … było w czym przebierać. "Kupiłam" dwie prace, choć żadna z nich z miejscem, tematem ani patronem nie miała znaczącego związku.

Pierwsza to wideo Kasi Świniarskiej "Dziś wolałabym siebie nie spotkać". Opowiada o doświadczeniu odgrywania w życiu różnych ról, wcielania się w obce postaci. Na czarno-białym filmie widzimy twarz kobiety z charakterystycznym azjatyckim makijażem - pokrytą białym pudrem i z wyraźnie podkreślonymi oczami, brwiami oraz ustami. Stojąc na tle czarnych "bohomazów", kilkoma pociągnięciami białego i czarnego sprayu wydobywa z nich obraz męskich stóp - warto zauważyć, że nie rysuje ich, ale wyłania nowy rysunek z wcześniej istniejącego - już tutaj więc dokonuje jakby nowego wcielenia. Być może patrzę na Wu Zetian - jedyną kobietę cesarza w całej historii Chin, która weszła w buty mężczyzny, odgrywając swoją rolę z konsekwencją i bezwzględnością. Stopa jest tu wymownym elementem - przez wieki zniekształcana (stopy krępowano bandażem i łamano kości), była brzemieniem kobiety, tutaj nawiązuje do postaci despotycznej, twardo stąpającej po ziemi cesarzowej. Zestawienie jej z porcelanową twarzą delikatnej kobiety powoduje jednak zgrzyt, dwa wizerunki odstają od siebie. Zgrzyt pojawia się po raz kolejny, gdy główna bohaterka zaczyna kokietować i uwodzić widza zalotnym spojrzeniem. Przerysowana mimika twarzy zaczyna ją za chwilę upodabniać do klowna, którego dużą stopę wyobrażam sobie w komicznym, wielgachnym czarnym bucie. Z pewnością to osobliwa interpretacja, ale ujęła mnie w tej pracy płynność i zarazem subtelność, z jaką film z każdą chwilą nabierał innego znaczenia.

Druga praca to prezentowana w ramach wystawy "Metasurvival" (kuratorowana przez Marka Romulusa, też dość luźno wkomponowana w ramy całego festiwalu) "Codzienność" Roberta Sochackiego. Na tę realizację składały się dwa elementy. Po pierwsze, mówiące coś bezustannie twarze młodych ludzi, widoczne na ekranach kilkudziesięciu stojących tuż obok siebie kineskopów. Po drugie, twarze milczące, pokazane z profilu i to na dwa sposoby - kadrowane z bliskiej odległości oraz w rozbudowanej, acz nieruchomej jak fotografia sceny, w której bohater siedzi w pustym pokoju, przy okrągłym stole, na którym stoi wazon z kwiatem i przy którym wisi lustro. Jako że praca znajdowała się w części wystawy, dla której hasłem przewodnim była "cyberprzestrzeń", momentalnie przypomniała mi strukturę Facebooka, gdzie kakofonia tysiąca bełkoczących portretów przeplata się ze statycznymi profilami, często niezrozumiałymi, tak jak dla większości z nas niezrozumiałe są skrupulatnie zakomponowane, naszpikowane ukrytymi znaczeniami obrazy mistrzów flamandzkich.

Na Grassomanii bawiłam się świetnie, ale na podsumowanie kryjących się w ramach imprezy różnorodności nie mam niestety pomysłu. Całe to festiwalowe doświadczenie utwierdziło mnie jednak w przekonaniu, że stawanie ze sztuką twarzą w twarz to rzucenie wyzwania przede wszystkim samemu sobie.

polecane: FLESZ: Historyczny sukces Polki. Mamy Nagrodę Nobla!

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3