Gdynia to młode, prężnie rozwijające się miasto. Aż 97% procent jego mieszkańców zadowolonych jest z życia w tym właśnie mieście. Co roku Gdynię odwiedzają tysiące turystów. Czy są miejsca których nie powinni zobaczyć?

Niestety, miejsca takie w Gdyni istnieją. Na samym szczycie listy znajduje się miejsce, którego odwiedzenie dla większości turystów jest raczej sprawą nieuniknioną. Dworzec Główny PKP. Od 2008 roku wpisany jest on do rejestru zabytków. I choć od tego roku trwają na nim prace modernizacyjne, wciąż jest to miejsce raczej odstraszające, niż zachęcające do odwiedzenia miasta.

Przestarzałe tablice informacyjne, ciemne i brudne tunele, stare, zniszczone perony nie stanowią dla Gdyni najlepszej wizytówki. Aktualnie, powoli na dworcu rozpoczynają się długo wyczekiwane gruntowne prace remontowe: m.in. z hali dworca zniknęły już punkty handlowe. Od sierpnia remont ma ruszyć pełną parą. Póki co jednak, wciąż jest to miejsce, którego miasto powinno się wstydzić.

Kolejnej wstydliwej lokalizacji nie trzeba daleko szukać. Od ulicy 10 lutego, aż do przystanku SKM Gdynia Wzgórze Świętego Maksymiliana, wzdłuż torów, ciągnie się Aleja 17 Grudnia. W teorii mógłby to być spacerowy trakt w samym centrum miasta. Co prawda jest tam dość dużo zieleni, jednak kompletnie nie zadbanej. W alei można znaleźć ławki, większość z nich niestety poniszczona jest przez bazgroły pseudo-graficiarzy. Miejsce to jest brudne i zapuszczone, sprawia nieprzyjemne wrażenie, a zamiast spacerowiczów przyciąga raczej amatorów tanich alkoholi.

Najsłynniejszym zaniedbanym punktem Gdyni jest chyba działka na ulicy Ejsmonda 1 przy popularnej Polance Redłowskiej. Od wielu lat trwają starania aby ten atrakcyjny teren został wreszcie należycie zagospodarowany. Obecnie na „placu budowy”, na tablicy informacyjnej można odczytać informację, że inwestorem jest spółka Projekt Gdynia 1. Obok wyblakły bilbord przedstawia imponującą wizję Zespołu Hotelowo-Rekreacyjnego „Polanka Redłowska”. Jednak stan faktyczny budowy od wielu lat jest taki sam: inwestycja nie ruszyła do przodu nawet o krok. Pusty plac porasta trawa i chwasty, ani śladu robotników, czy maszyn budowlanych.

Hotel Gdynia to niewątpliwie ważny dla całego Trójmiasta obiekt turystyczny. Już choćby ze względu na samą nazwę, ten trzygwiazdkowy hotel położony w samym centrum, stanowi wizytówkę miasta. Jednak jego fasada wymaga gruntownego remontu: poszarzała, brudna elewacja wygląda po prostu fatalnie. Grupa Orbis, która od kilku lat zapowiadała remont budynku, ze względu na kryzys gospodarczy przesunęła inwestycję co najmniej do 2011 roku. Do tego czasu hotel nadal będzie straszył mieszkańców i turystów starą, zniszczoną fasadą.

Są w Gdyni także problemy dużo mniejszej skali. Na jeden z takich mało estetycznych problemów trafić można na samym końcu Alei Piłsudskiego, tuż przed Bulwarem Nadmorskim. Stare nieczynne toalety publiczne, które z wyglądu przypominają raczej wejście do bunkra. Zapach roznoszący się w ich pobliżu również nie należy do najprzyjemniejszych. Miasto powinno zadbać, aby w turystycznym centrum takie miejsca nie odstraszały swoim wyglądem.

Niestety, są jeszcze w Gdyni miejsca, których żaden turysta nie powinien zobaczyć. Pozostaje nadzieja, że z czasem będą one znikać. Coraz większa liczba inwestycji, jak choćby remont Dworca Głównego, pokazuje, że miasto wciąż zmienia się na lepsze.

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Zosia (gość)

Kolejnym straszydłem w Gdyni są sklepy Tesco i Obi w Gdyni Chyloni.
Brud na terenie zewnetrznym, wylewające się śmieci z kontenerów i pełno śmieci wokół płotu /na zewnątrz i wewnątrz/ odgradzającego tych brudasów

wojciech (gość)

Jestem ciekaw czy przy okazji remontu dworca zmieni się jego otoczenie?. Ohydnie wygląda widok tych pseudo sklepików na przeciw dworca a jest to pierwszy widok jaki widzą turyści i przyjezdni którzy kierują się z dworca do centrum. A sam budynek sądu również na zewnątrz mógłby być ładnie odnowiony.

Gdynianin (gość)

Choć jestem gdynianinem to jest mi wstyd za to miasto i włodarzy którzy widzą tylko koniec swego nosa no i miejsce "przebywania". Inne miasta tak dynamicznie zmieniają swój wygląd.

olero (gość)

Do gdyńskich straszydeł należy zaliczyć posesję przy zabytkowej willi "Szczęść Boże" (na rogu ulic I Armii Krajowej i Bema) nota bene tuż pod nosem Urzędu Miasta. Miejsce wspaniałe dla wieczornych libacji i noclegów amatorów napojów wyskokowych, a także rozjeżdżane przez amatorów bezpłatnego parkowania. Wszystko to na trasie do bulwaru i na Kamienną Górę!.