Gdynia: Bałtyk na remis z Miedzią. Przed meczem rodzinny festyn

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Piłkarze II-ligowego Bałtyku Gdynia zremisowali w piątek bezbramkowo z wiceliderem tabeli, aspirującą do awansu o klasę rozgrywkową wyżej Miedzią Legnica. Spotkanie to jednak, nie tylko ze względu na brak bramek, nie było w stanie zadowolić publiczności.

Przed meczem na obiektach Narodowego Stadionu Rugby trwał festyn rodzinny. Wspólna zabawa wprawiła kibiców w dobry nastrój, po pierwszym gwizdku sędziego ich humory jednak stopniowo rzedły, bowiem piłkarze obu drużyn uraczyli widownię niskiej klasy widowiskiem.

O pierwszej połowie można napisać jedynie, że się odbyła. Żadna z drużyn nie przeprowadziła nawet jednej, składnej akcji, po której mógł paść gol.

Jako pierwsi we wczorajszym meczu bramkarza zatrudnili bałtykowcy, jednak niezbyt silne uderzenie Marcina Dettlaffa z 12 minuty, na dodatek w sam środek bramki, nie miało prawa zaskoczyć stojącego między słupkami "Miedziowych" Vladislawa Siamina.

Potem było niewiele lepiej. Jeszcze bardziej anemicznym strzałem odpowiedział ze strony Miedzi w 19 minucie Tomasz Jarzębowski, a próbę tę także bez najmniejszych problemów wyłapał bramkarz Bałtyku Marcin Matysiak.

- "I liga, I liga, Miedzianka!" - zachęcała okrzykami swoich ulubieńców do lepszej gry niespełna 30-osobowa delegacja kibiców legnickiej Miedzi, która pojawiła się na stadionie w Gdyni. Piłkarze nie chcieli jednak posłuchać ich dopingu i bramek nie potrafili zdobyć.

Również fani gospodarzy, niezadowoleni z postawy piłkarzy w biało-niebieskich strojach, skandowali "Graj Bałtyku, jak za dawnych lat". To jednak nie skutkowało.

W drugiej odsłonie meczu nieco lepsze wrażenie sprawiała Miedź, jednak o huraganowych atakach gości nadal nie było mowy.

W 49 minucie, po pierwszej w tym spotkaniu, składnej akcji i wymianie podań z pierwszej piłki przez pomocników gości, w dogodnej sytuacji w polu karnym znalazł się Jakub Grzegorzewski. Ale napastnik znany z występów w ekstraklasie w barwach m.in. Korony Kielce, Cracovii czy Odry Wodzisław, zamiast strzelać, wdał się w niepotrzebny drybling i stracił piłkę.

W dalszej fazie gry goście stwarzali zagrożenie dla Matysiaka głównie po rzutach wolnych. Największe kłopoty bramkarz gdyńskiego Bałtyku miał w związku z tym w 78 minucie, gdy "wypluł" piłkę po silnym strzale Marcina Orłowskiego, jednak gracze gości - na szczęście dla Bałtyku - nie zdążyli z dobitką tego strzału.

Najlepszą okazję dla gości z Legnicy miał natomiast po szybkim ataku w 88 minucie rezerwowy Kamil Zieliński, ale jego strzał z bliska z trudem zdołał sparować Marcin Matysiak.

Bałtyk tymczasem skupiał się głównie na przeszkadzaniu Miedzi i starał się grać uważnie w obronie, a jako komentarz do poczynań ofensywnych gospodarzy wystarczy napisać, iż największe zagrożenie dla Siamina gdynianie stwarzali po dalekich wyrzutach z autu obrońcy Pawła Króla

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3