Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Czarodziejska góra. Szalony wodewil o czasie, śmierci i miłości

Grażyna Antoniewicz
Grażyna Antoniewicz
W tej teatralnej opowieści pełno też czarnego humoru, zmieszanego z filozoficzną powagą , jak to u Manna
W tej teatralnej opowieści pełno też czarnego humoru, zmieszanego z filozoficzną powagą , jak to u Manna Roman Jocher
W Teatrze Miejskim w Gdyni w sobotni wieczór odbyła się premiera „Czarodziejskiej góry” Thomasa Manna. Czy jest to spektakl wybitny? Nie, ale na pewno, szalenie interesujący, intrygujący.

Przełożyć powieść Manna na działania sceniczne, nie jest łatwo. Tego karkołomnego zadania podjął się Jacek Bała - autor adaptacji i reżyser. Jest w tym przedstawieniu muzyka i taniec. Dziwność na scenie bawi i niepokoi. W tej teatralnej opowieści pełno też czarnego humoru, zmieszanego z filozoficzną powagą , jak to u Manna. Sam pisarz pojawi się na scenie jako duch, podczas seansu spirytystycznego.

Muzyka budzi czas

Przed premierą Jacek Bała zapowiadał, że będzie to szalony wodewil. I tak się też stało. Muzyczność „Czarodziejskiej góry” ma ścisły związek z kształtowaniem czasu w narracji powieści. Kiedy jeden z bohaterów Lodovivo Settembrini (gra go Grzegorz Wolf) tłumaczy się ze swojej „politycznej niechęci do muzyki”, zarazem przyznaje, że „muzyka budzi czas, budzi nas do najdoskonalszego odczuwania czasu”. Podobnie do swoich igraszek z czasem budzi nas Thomas Mann. W gdyńskim spektaklu muzyka Sambora Dudzińskiego nadaje rytm przedstawieniu i pełni w nim arcyważną rolę. Podobnie jak kapitalna choreografia Michała Pietrzaka.

Znakomite role

Akcja „Czarodziejskiej góry” toczy się w szwajcarskim sanatorium na górze w Davos, do którego przybywa młody inżynier z Hamburga Hans Castor. Przyjechał w odwiedziny a pozostał na długie siedem lat. Wśród personelu i pacjentów krążą bez słów dwie ubrane na czarno postacie, Lord Funeral (Jacek Bała) i Lady Funeral (Monika Babicka) - to śmierć, wszchobecna w tym sanatorium.

Maciej Wizner jako Hans Castorp gra prostymi środkami wyrazu, bez zbędnej szarży, wiarygodnie - znakomicie. Ale w tym przedstawieniu nawet niewielka rola może nas zachwycić, tak jak Bogdan Smagacki, który pojawia się na scenie na krótko, ale pozostaje w pamięci. Swoje pięć minut ma też Rafał Kowal.

Powinnam wymienić wszystkich aktorów, bo wszyscy grają rewelacyjnie, a każda postać jest ważna. Beata Buczek Żarnecka jako Klawdia Chauchat, kobieta fatalna uwodzi i fascynuje, ma w sobie tajemnicę, której nie odkrywa przed nami do końca. Na pewno ciekawą rolę kuzyna Castorpa Joachima Ziemssena stworzył młody aktor Krzysztof Berendt. Świetny jest Piotr Michalski jako profesor Loeon Naphta, gdy toczy spory ze swoim oponentem Settembrinim.

- Aby tworzyć teatr musimy wyjść poza literaturę; on zaczyna się tam, gdzie kończy się słowo - pisał Artaud.

Jacek Bała poszukuje, tworzy własny język teatralny - pełen dźwięków, ruchu i obrazów. To reżyser, który odważnie eksperymentuje, nie gubiąc przy tym sensu tekstu. Dawno nie widziałam tak ciekawych kostiumów jak w tym spektaklu, ale nic dziwnego ich autorką jest znakomita scenograf Hanna Szymczak, która zbudowała też nowoczesną przestrzeń sceniczną.

W cieniu wojny

Thomas Mann pisał „Czarodziejską Górę” przez kilkanaście lat, została wydana w 1924 roku, kiedy kończyła się belle époque, nadchodził nowy, niepewny czas, a Europa stała w cieniu wielkiej wojny. Tekst niemieckiego pisarza brzmi dziś zaskakująco aktualnie.

„Śniłem, a może to nie był sen” - to jedno z pierwszych zdań, które wypowiada Hans Castorp - a my na pewno nie zaśniemy na gdyńskim przedstawieniu „Czarodziejskiej góry”. Zapewne widzowie toczyć będą gorące spory m.in. czy Jacek Bała pozostał wierny powieści. Po premierze publiczność nagrodziła aktorów owacją na stojąco - zasłużenie.

Polecjaka Google News - Dziennik Bałtycki
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Danuta Stenka jest za stara do roli?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Czarodziejska góra. Szalony wodewil o czasie, śmierci i miłości - Dziennik Bałtycki

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto