Asseco Prokom znów na kolanach! Żalgiris zniszczył gdyńską flotę

Patryk KurkowskiZaktualizowano 
Tak nędznego obrazu mistrza Polski nie oglądaliśmy już od dawien dawna. Bo nie sposób inaczej określić tego, co wyprawiała drużyna Asseco Prokomu. Gdynianie wprawdzie ostatnio wymęczyli zwycięstwo w Eurolidze nad podmoskiewskimi Chimkami, ale w konfrontacji z Żalgirisem Kowno nie mieli zbyt wiele atutów, znów przypominali przypadkową zbieraninę. Gdynianie zamiast pójść za ciosem, dostali kolejnego w tym sezonie łupnia. Wicemistrz Litwy wygrał bowiem w Trójmieście 73:60.

Choć początek spotkania zwykle nic istotnego nie mówi, to jednak tym razem było inaczej. Podopieczni Tomasa Pacesasa tuż po wyjściu z bloków startowych nie przypominali nawet w najmniejszym calu zespołu. Mistrzowie Polski mieli problem i z rozgrywaniem składnych akcji, i z trafianiem z pozoru łatwych rzutów osobistych. Koszykarze Aco Petrovicia też nie zachwycali, ale przynajmniej trafiali do kosza, a po nieco ponad dwóch minutach wygrywali 5:0. Dopiero po blisko 180 sekundach indolencję strzelecką przełamał Courtney Eldridge, który po raz drugi zagościł w najsilniejszym składzie. To dzięki niemu i trójce Bobby'ego Browna gdynianie wyszli po raz pierwszy w tej konfrontacji na prowadzenie 7:5. Do końca premierowej kwarty trwała zażarta walka, bo ani gospodarzy, ani gości na mocniejszy zryw nie było stać.
Tuż po wznowieniu gry wciąż trwał zażarty bój o każdy punkt. Lepszy okres gry zanotowali gdynianie, którzy po dwóch oczkach JR Giddensa prowadzili 22:21. Radość nie trwała zbyt długo, ekipa z Kowna odpowiedziała solidnym uderzeniem, wszak cztery punkty z rzędu zdobył Mantas Kalnietis, trójkę dołożył Arturas Milaknis i wszystko wywróciło się do góry nogami. W każdym razie teraz w bardziej komfortowej sytuacji znajdowali się goście, choć mieli problemy z utrzymaniem przewagi. A to dlatego, że rozkręcał się środkowy Ratko Varda, który sprawił, że deficyt stopniał do minimalnych rozmiarów. Wicemistrzowie Litwy próbowali jeszcze się zerwać i znów odskoczyć, ale Ronnie Burrell i Giddens trzymali rękę na pulsie, w efekcie po pierwszej połowie nasi zawodnicy przegrywali tylko 33:34.
Wszystkie słabości pod-opieczni Pacesasa ukazali po powrocie na boisko. Wprawdzie zaczęło się przyzwoicie, bo dwóch osobistych nie zmarnował Eldridge, toteż gdynianie wyszli na prowadzenie, ale potem praktycznie zapadli się pod ziemię. Zamiast zespołowości - indywidualizm, zamiast twardej i szczelnej obrony - marna imitacja defensywy, do tego brak pomysłu na wyjście z głębokiego kryzysu. Tak wyglądał mistrz Polski. Żalgiris wykorzystał moment na zadanie decydującego ciosu, zanotował serię 16:0 i zapewnił sobie kolejną wygraną w Zjednoczonej Lidze VTB.
Gospodarze zdołalisię nieco pozbierać w czwartej odsłonie, kilkakrotnie nawet zmniejszyli nieco straty, ale na zdominowanie przeciwnika brakowało i sił, i koncepcji. Ostatecznie team Aco Petrovicia już po raz drugi w tym sezonie ograł Asseco Prokom, ale po raz pierwszy w jego obiekcie.
Gdynianie doznali już czwartej porażki w Zjednoczonej Lidze VTB w szóstym spotkaniu, co wyraźnie pokazuje, że litewski szkoleniowiec musi dokonać pewnych zmian w grze, bo bez tego ani rusz.

Asseco Prokom Gdynia - Żalgiris Kowno 60:73 (16:18, 17:16, 9:20, 18:19)
Asseco Prokom: Varda 13 (1), Ewing 10 (2), Giddens 9, Burrell 8, Brown 7 (1), Eldridge 6, Widenow 5 (1), Hrycaniuk 2, Szczotka 0, Witka 0, Łapeta 0.
Żalgiris: Collins 12, Kalnietis 12, Pocius 10, Jankunas 10, Milaknis 8 (2), Begic 7, Delininkaitis 6, Samhan 6, Salenga 2, Kuzminskas 0, Klimavicius 0.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3