Asseco Prokom Gdynia - BK Chimki Moskwa 75:70. Gdynianie w TOP 16

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Fot. Przemek Świderski
Wielkie emocje, długie chwile niepewności i szczęśliwy happy end - tak wyglądało środowe spotkanie mistrzów Polski z wicemistrzami Rosji. Asseco Prokom Gdynia po zaciętym meczu z BK Chimki Moskwa wygrał 75:70.

Działacze gdyńskiego klubu powinni jednak wysłać do Madrytu wielki kosz z kwiatami w formie podziękowania. "Królewscy" długo męczyli się w Mediolanie z Armani Jeans, ale ostatecznie pokonali Włochów 75:66. Oznacza to, że w ostatniej kolejce fazy grupowej żółto-niebiescy dołączyli do najlepszej szesnastki Starego Kontynentu.

Ale po kolei. Spotkanie rozpoczęło się od próby sił. Keith Langford rzutem za dwa punkty otworzył wynik meczu. Odpowiedź Asseco Prokomu była natychmiastowa. Za trzy "oczka" trafił David Logan. Amerykanin z polskim paszportem upodobał sobie ten sposób nękania rosyjskiego rywala i rzutami z dystansu punktował Chimki. Szala zwycięstwa co i rusz przechodziła to na jedną, to na drugą stronę. Celne trafienia kapitana żółto-niebieskich nie pozwoliły jednak przyjezdnym złapać właściwego rytmu.

Trener Tomas Pacesas jeszcze na początku pierwszej kwarty denerwował się na swoich podopiecznych, którzy mieli problemy z upilnowaniem rosłego (210 cm wzrostu) Robertasa Javtokasa. Z czasem mistrzowie Polski zaczęli przejmować kontrolę.

Szkoleniowiec Prokomu najcięższe działa wytoczył pod koniec pierwszej części gry. Wtedy to po raz pierwszy na parkiet wyszli Qyntel Woods i Ratko Varda. Ich pojawienie się szybko przełożyło się na postawę Prokomu. Gdynianie w drugiej kwarcie praktycznie zdemolowali wicemistrzów Rosji. Ciężar gry wziął na siebie Daniel Ewing. Amerykanin chciał chyba pokazać byłemu pracodawcy, że po przeprowadzce do Polski nadal potrafi grać w koszykówkę. Skuteczne wejścia w ataku i konsekwentna gra w obronie zadecydowały więc o tym, że Prokom na przerwę schodził z przewagą 16 punktów, 45:29.

W tym momencie mogło się wydawać, że w pozostałych dwóch kwartach dobrze grający gdynianie będą mogli spokojnie kontynuować marsz po zwycięstwo. Kibice nasłuchiwali jednocześnie wiadomości z Mediolanu, gdzie tamtejsze Armani Jeans niespodziewanie prowadzi- ło z Realem Madryt 39:32. Taki układ gwarantował oczywiście awans do czołowej szesnastki włoskiej ekipie.

- Spiker mówił coś w przerwie meczu, ale mało słyszeliśmy - opowiadał reporterowi stacji Canal Plus Piotr Szczotka, który mecz rozpoczął w pierwszej piątce. - Nie skupialiśmy się na informacjach o wyniku z Mediolanu, bo przede wszystkim sami musieliśmy wygrać.

Chimki w trzeciej odsłonie meczu pokazało wszystkim kibicom zgromadzonym w hali "Gdynia", że nie przypadkowo zagra w Top 16. Rosjanie zniwelowali przewagę Prokomu. Teraz to goście zaczęli narzucać rytm gry. W 24 minucie meczu przegrywali już tylko 42:49. Przybliżyli się do mistrzów Polski dzięki znakomitej grze, podczas której zdobyli 10 punktów i nie dali przebić się przeciwnikom pod własnym koszem.

Emocje rosły, bo Chimki wrzuciły drugi bieg, Prokom wyraźnie stanął w miejscu, a z Mediolanu zaczęły dochodzić wieści, że Real odrobił straty. W tym momencie mistrzowie Polski nie mogli sobie pozwolić na jakąkolwiek nonszalancję. Długo jednak przyszło im się "boksować" w czwartej kwarcie z wicemistrzami Rosji.
W kluczowych momentach można było liczyć na Davida Logana. Kapitan Prokomu pozwolił utrzymywać nad Chimka-mi minimalną przewagę. Bodaj najcenniejsze były jednak punkty Ratko Vardy. W 38 minucie spotkania Bośniak najpierw trafił za dwa, a chwilę później poprawił jeszcze za trzy i zrobiło się 66:59 dla gospodarzy.
Davidowi Loganowi nie zadrżała ręka w ostatnich sekundach meczu, kiedy wykonywał rzuty wolne. Chimki do upadłego nie walczyły, bo nie musiały. Czwarta wygrana Prokomu w grupie dała mu awans.

Asseco Prokom Gdynia - BK Chimki Moskwa 75:70 (22:21,23:8,10:23,20:18)
Asseco Prokom: Logan 24 (3x3), Ewing 11, Szczotka 2, Burrel 7 (1), Hrycaniuk 6 oraz Woods 16 (1), Varda 7 (1), Harrington 2, Jagla 0, Łapeta 0
BK Chimki: Langford 8, McCarty 22 (3x3), Lopez 5 (1), Javtokas 6, Jankunas 8 (2) oraz Mozgow 8, Fridzon 10 (2), Gubanow 3 (1), Toporow 0, Cabezas 0

Zobacz galerię z meczu

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3