Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Artur Dziambor ma dość żonglerki swoim nazwiskiem. "Rozmowy toczą się beze mnie"

Joanna Grabarczyk
Joanna Grabarczyk
Artur Dziambor nie wyklucza na ten moment startu z list PSL-u. Równocześnie bardzo poważnie rozważa start w wyborach do Senatu jako kandydat niezależny w swoim okręgu Gdynia - Puck.
Artur Dziambor nie wyklucza na ten moment startu z list PSL-u. Równocześnie bardzo poważnie rozważa start w wyborach do Senatu jako kandydat niezależny w swoim okręgu Gdynia - Puck. Fot. Przemysław Świderski
Rozmowy pomiędzy PSL-em a Polską 2050 Szymona Hołowni utknęły w martwym punkcie. Jedną z przyczyn, dla których nadal nie zostały sfinalizowane listy w ich ostatecznym kształcie, ma być między innymi dyskusja nad tym, czy zaprosić do wspólnego startu Artura Dziambora, lidera Wolnościowców, który w lutym opuścił szeregi Konfederacji. - Na dzień dzisiejszy bardzo poważnie zastanawiam się nad samodzielnym startem do Senatu z mojego okręgu wyborczego Gdynia i Puck jako kandydat niezależny – komentuje te doniesienia sam zainteresowany.

Jak dodaje Artur Dziambor, żonglowanie jego nazwiskiem w kontekście rozmów koalicyjnych i wspólnego startu nie jest dla niego przyjemne.

- Bardzo mi się nie podoba to, że moje nazwisko jest wykorzystywane w obiegu w takiej właśnie formie. Nie mam pojęcia, co z Trzecią Drogą. Rozmowa odbywa się o mnie beze mnie, więc na razie jeszcze nie reaguję na te dyskusje, bo nieco mnie bawią. Dobrze byłoby w pewnym momencie zakończyć ten serial, w którym właśnie jest o mnie mówione, tylko nikt mnie nie pyta o zdanie – dodaje lider Wolnościowców, twierdząc, że wszelkie rozmowy na temat jego startu z list PSL i Polski 2050 odbywają się na razie na Twitterze.

- Nie zostałem zaproszony do rozmów, tylko gada się o mnie w mediach. A kończy się to tym, że dostaję gigantyczny hejt w internecie. Ja tego nie potrzebuję, widać potrzebuje tego Polska 2050. Ja tego przekazu nie wywołałem - zastrzega lider Wolnościowców.

Emocjonalny mail Dobromira Sośnierza

W ubiegłym tygodniu ugrupowanie Wolnościowców opuścił Dobromir Sośnierz. Parlamentarzysta znany z wyrazistych wypowiedzi powrócił do Konfederacji, którą opuścił wraz z Jakubem Kuleszą w lutym wraz z wyrzuconym z partii Arturem Dziamborem. Był to gest solidarności wobec tego ostatniego.

Rozstanie z Wolnościowcami i powrót Sośnierza do poprzedniej partii poprzedziło wysłanie przez niego emocjonalnego maila do wszystkich członków ugrupowania Wolnościowcy. Wśród informacji, które się tam znalazły, była między innymi ta, że PSL rzeczywiście prowadzi rozmowy z Dziamborem o warunkach startu lidera Wolnościowców z list ludowców.

- Dobromirowi życzę wszystkiego najlepszego. Wrócił tam, gdzie uważał, że pasuje najlepiej. Lepiej teraz niż później – podsumował to Artur Dziambor.

Tak odpowiada dopytywany o rozmowy opisane przez Sośnierza:

- Rozmowy z PSL-em na zasadach takich, czy się lubimy? Tak, lubimy się. Czy wyobrażamy sobie jakąś współpracę? Tak, jakąś sobie wyobrażamy. Czy padły jakieś konkrety? Nie, nie padły żadne konkrety w żadnej rozmowie, dlatego ja uważam te rozmowy za absolutnie nieważne i niebyłe. Gdyby padły jakiekolwiek konkrety i można było cokolwiek przypieczętować, żeby powiedzieć: „Dobra, idziemy w tę lub w tamtą stronę”, to owszem, moglibyśmy mówić, że takie rozmowy były. Natomiast tego typu rozmowy, które my prowadziliśmy, są na etapie pogaduszek, które odbywam z kolegami posłami, kiedy jestem razem z nimi na siłowni.

Lider Wolnościowców dodaje, że szansa na wspólny start byłaby, gdyby padła jakakolwiek sensowna oferta ze strony PSL. Takiej jednak brak.

Kosiniak na tak, Hołownia na nie, Dziambor poza koalicyjnym stołem

Według nieoficjalnych informacji, sfinalizowanie rozmów o wariancie wspólnego startu pomiędzy Polską 2050 i PSL blokowane jest między innymi przez kategoryczny przeciw Szymona Hołowni wobec zaproszenia Artura Dziambora na listy.

- Skoro już jestem wymieniany przez jednych i drugich, to chciałbym tam z nimi siedzieć i rozmawiać o ewentualnym starcie, a nie być wykorzystywanym w taki sposób do ich wewnętrznych kłótni – komentuje to Artur Dziambor.

- Wielokrotnie mówiłem, że nie ma dla mnie żadnej oferty ze strony Trzeciej Drogi. To, że sobie wysyłamy medialne sygnały, że się lubimy, nic nie znaczy. Generalnie jestem jedną z tych osób, która lubi wszystkich i stara się ze wszystkimi rozmawiać. Kiedy słyszę od prezesa Kosiniaka, że „No, ten Dziambor to w sumie w porządku jest, dobry parlamentarzysta”, a potem słyszę od Szymona Hołowni, że „Nigdy w życiu z Dziamborem!”, to rozumiem, że nie dogadali się między sobą, jeśli komentują wewnętrzne rozmowy – zastanawia się lider Wolnościowców.

Dodaje, że nie zna Szymona Hołowni i nigdy z nim nie rozmawiał, a koronnym argumentem przeciwko niemu jest fakt, że był w Konfederacji i głosował w wielu sprawach w sposób, który dla Polski 2050 jest nie do przyjęcia.

- Jakakolwiek współpraca międzypartyjna nie oznacza, że my teraz nagle, jako Wolnościowcy, będziemy teraz głosowali inaczej niż dotychczas. Nie na tym to polega, i od początku to zaznaczałem. Nie myślimy o tworzeniu jednego ugrupowania. Myślimy o tworzeniu współpracy wyborczej, tak jak wszystkie inne partie polityczne w Polsce - tłumaczy Artur Dziambor.

Kiedy ma zakończyć się wymiana wzajemnych uprzejmości i nieuprzejmości za pośrednictwem mediów pomiędzy Dziamborem, PSL-em a Polską 2050? Ten weekend będzie kluczowy dla dalszych decyzji i rozmów. Wtedy to ma zapaść ostateczna decyzja o wariancie wspólnego startu pomiędzy ugrupowaniami Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka - Kamysza.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

mm

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

O prawie do aborcji w Sejmie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Artur Dziambor ma dość żonglerki swoim nazwiskiem. "Rozmowy toczą się beze mnie" - Portal i.pl

Wróć na gdynia.naszemiasto.pl Nasze Miasto