Arka Gdynia przegrała z Wartą Poznań w pierwszym sparingu przed wznowieniem sezonu. Minimalna porażka żółto-niebieskich [15.01.2022]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Udostępnij:
Arka Gdynia w pierwszym sparingu przed wznowieniem rozgrywek Fortuna 1. Ligi przegrała dziś 15 stycznia 0:1 (0:1) z ekstraklasową Wartą Poznań. Żółto-niebiescy szczególnie w drugiej części gry pozostawili jednak po sobie dobre wrażenie.

Arka Gdynia radzić musiała sobie w starciu z wyżej notowanym rywalem bez dwójki podstawowych zawodników w minionej rundzie. Arkadiusz Kasperkiewicz przeniósł się właśnie do ekstraklasowej Stali Mielec, a już dużo wcześniej skrócone zostało wypożyczenie Macieja Rosołka z Legii Warszawa.

Dzisiejsi rywale na sztucznym boisku w Bydgoszczy nie zaprezentowali fascynującego widowiska. To jednak zrozumiałe, gdyż zarówno Arka Gdynia, jak i Warta Poznań są na początkowym etapie przygotowań do wznowienia rozgrywek.

Zgodnie z przewidywaniami to piłkarze prowadzeni przez Dawida Szulczka osiągnęli po pierwszym gwizdku sędziego przewagę. Warta Poznań starała się grać wysokim pressingiem, często rozgrywała też ataki pozycyjne w pobliżu pola karnego Arki Gdynia.

Jednak to żółto-niebiescy jako pierwsi stworzyli dogodną okazję pod bramką strzeżoną przez Jędrzeja Grobelnego. Lewym skrzydłem przedarł się w pole karne Artur Siemaszko i oddał strzał z ostrego kąta, który ugrzązł w bocznej siatce.

Warta Poznań dopięła swego i wyszła na prowadzenie w 26 minucie gry. Po zagraniu w pole karne autorstwa Jakuba Sangowskiego przytomnie zachował się jego kolega z linii ataku, Adam Zrelak, który przyjęciem piłki zmylił obrońców żółto niebieskich i oddał strzał na tyle mocny oraz precyzyjny, że mimo próby interwencji Daniel Kajzer skapitulował.

Ten sam zawodnik mógł podwyższyć już po kolejnych trzech minutach. Tym razem Adam Zrelak po dośrodkowaniu z prawego skrzydła strzelał z jeszcze bliższej odległości, ale na szczęście dla Arkowców chybił.

Przejawiający dużą ochotę do gry napastnik Warty Poznań kolejny raz sprawdził umiejętności Daniela Kajzera w 37 minucie. Tym razem piłkę dograł mu Jakub Kiełb, ale uderzenie Adama Zrelaka było zbyt lekkie i za mało precyzyjne, aby mogło sprawić jakiekolwiek problemy golkiperowi żółto-niebieskich. Po chwili zresztą autor premierowego gola opuścił boisko, gdyż trener Dawid Szulczek jeszcze przed zmianą stron zdecydował się na pierwsze roszady. W miejsca Adama Zrelaka i Jakuba Kiełba zameldowali się na murawie Mikołaj Rakowski oraz Filip Luberecki.

Tymczasem w 44 minucie spotkania mógł, a nawet powinien wyrównać Marcus da Silva. Brazylijczyk oddawał strzał głową z kilku metrów w idealnej sytuacji, lecz fatalnie przestrzelił.

Chwilę później po faulu na Karolu Czubaku tuż przed "szesnastką" rzut wolny egzekwował Luis Valcarce. Hiszpan uderzył niestety wysoko nad bramką. Zanim sędzia pozwolił egzekwować mu ten stały fragment gry, musiał uspokoić atmosferę na boisku, gdyż doszło na nim do przepychanek z udziałem kilku zawodników obu ekip.

W drugiej połowie sztaby szkoleniowe zarówno Arki Gdynia, jak i Warty Poznań, postanowiły desygnować na plac gry mocno przemeblowane jedenastki. W żółto-niebieskich barwach pojawili się m.in. 18-letni Kasjan Lipkowski oraz 17-letni Marcel Predenkiewicz. Obaj ci młodzi zawodnicy, podobnie zresztą, jak 16-letni Jakub Staniszewski, który wystąpił w pierwszej części gry, nie mieli jeszcze okazji zadebiutować w oficjalnym spotkaniu pierwszej drużyny z Gdyni.

Arkowcy próbowali nieco częściej atakować i, co trzeba przyznać, dążyli do wyrównania. Tyle tylko że z ich akcji długo nic konkretnego nie wynikało.

Dopiero w 67 minucie gry po szybkim i składnie wyprowadzonym ataku Olaf Kobacki znalazł się w sytuacji jeden na jednego z golkiperem Warty Poznań. Młodzieżowiec Arki Gdynia uderzył jednak wprost w bramkarza, umożliwiając mu skuteczną interwencję.

Dwie minuty później ten sam zawodnik zagrywał w polu karnym do Mateusza Żebrowskiego. Była to kolejna, dobra okazja do wyrównania, jednak golkiper Warty Poznań ponownie wyszedł z niej obronną ręką.

Jeszcze w 87 minucie spotkania rzut wolny z okolic osiemnastego metra egzekwował Adam Deja. Także jednak jeden z najbardziej doświadczonych pomocników żółto-niebieskich przeniósł piłkę obok słupka.

Ostatecznie faworyzowana Warta Poznań, choć w drugiej części gry nie zachwyciła, zdołała dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka sędziego. Natomiast Arka Gdynia dokładnie za tydzień, w sobotę 22 stycznia, rozegra kolejny sparing. Tym razem zmierzy się z II-ligową Olimpią Elbląg. Ten testmecz rozegrany zostanie godz. 11 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni.

Arka Gdynia - Warta Poznań 0:1 (0:1)
Bramka: Adam Zrelak (26 min.)
Żółte kartki: Deja - Szymonowicz
Arka Gdynia: (I połowa) Kajzer - Tomal, Marcjanik, Dobrotka, Valcarce - Stępień, Staniszewski, da Silva, Milewski, Siemaszko - Czubak. (II połowa) Krzepisz - Sasin, Lipkowski, Memić, Zmorzyński - Predenkiewicz, Deja, Bednarski, Skóra, Żebrowski - Kobacki. Trener: Ryszard Tarasiewicz.
Warta Poznań: Grobelny - Kupczak (66 Rodriguez; 85 Czyżycki), Szymonowicz (46 Kultys), Ivanow (46 Żerkowski) - Zdybowicz (16 Sangowski), Maenpaa (46 Falbierski), Czyżycki (72 Soiński), Rodriguez (58 Sarbinowski), Szmyt (71 Kupczak), Kiełb (39 Luberecki) - Zrelak (39 Rakowski). Trener: Dawid Szulczek.
Sędziował: Damian Dorn (Bydgoszcz).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie