Arka Gdynia nie zachwyciła w Lubinie, ale zdołała zremisować z Zagłębiem

Szymon Szadurski
Fot. Karolina Misztal
Po mało emocjonującym meczu i przeciętnej grze gdyńska Arka zremisowała bezbramkowo z Zagłębiem w Lubinie.

Gdynianie mogą mówić o wielkim szczęściu, bo gospodarze nie wykorzystali kilku świetnych sytuacji na objęcie prowadzenia. Arka pozostaje więc bez zwycięstwa po wznowieniu rozgrywek. W porównaniu do przegranego spotkania z Wisłą Kraków trener Leszek Ojrzyński dokonał dość istotnych zmian w składzie. Na pozycji defensywnego pomocnika Antoniego Łukasiewicza zastąpił Dawid Sołdecki. Do linii pomocy kosztem Grzegorza Piesio powrócił Michał Nalepa. Przede wszystkim jednak, pierwszy raz po przerwie zimowej, na boisku zameldował się Rafał Siemaszko. Oznaczało to, że Ruben Jurado usiadł na ławce rezerwowych.

Mecz rozpoczął się dla Arki źle, gdyż już w 4 min. po przypadkowym kopnięciu Filipa Jagiełło przez Patryka Kuna arkowiec otrzymał żółtą kartkę. Ponieważ było to czwarte, takie napomnienie dla niego w sezonie, podstawowego skrzydłowego gdynian zabraknie w środę w starciu z Piastem Gliwice. Niezbyt imponująco wyglądała też gra gdynian, którzy jedynie biegali za piłką, rozgrywaną przez Zagłębie i ratowali się faulami. W jednej z takich sytuacji, w 12 min., po wrzutce w pole karne do siatki trafił Lubomir Guldan. Na szczęście wideoweryfikacja pokazała, że dogrywający mu piłkę Sasa Balić był na spalonym i gol ten nie został uznany. Los uśmiechnął się do żółto-niebieskich także w 34 min., gdy Pavels Steinbors, wybijając piłkę, podał ją wprost pod nogi Filipa Starzyńskiego. Pomocnik Zagłębia, mając otwartą drogę do bramki, uderzył jednak zbyt lekko i Łotysz zdołał się zrehabilitować.

Drugą połowę Arka rozpoczęła nieco odważniej. Na bramkę Zagłębia strzelali Mateusz Szwoch i Nalepa. Pierwszą, groźną sytuację dopiero w 74 min. stworzyło jednak Zagłębie, gdy uderzenie Alana Czerwińskiego obronił Steinbors. Cztery minuty później w doskonałej sytuacji piłkę nad bramką posłał Starzyński. W 87 min. kolejnej, dogodnej okazji nie wykorzystał Kamil Mazek. Jeszcze w doliczonym czasie gry do piłki próbował dojść Guldan, lecz przegrał fizyczny pojedynek z Frederikiem Helstrupem.

TOP Sportowy24: Czy polska gwiazda porno zainwestuje w futbol?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie