Dzięki monitorowaniu frekwencji w szkołach dla dorosłych, gminy nie zapłacą za uczniów, którzy nie przychodzą na zajęcia Dzięki monitorowaniu frekwencji w szkołach dla dorosłych, gminy nie zapłacą za uczniów, którzy nie przychodzą na zajęcia

Dzięki monitorowaniu frekwencji w szkołach dla dorosłych, gminy nie zapłacą za uczniów, którzy nie przychodzą na zajęcia (© sxc.hu)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Gdańscy radni przegłosowali właśnie uchwałę, która może zlikwidować problem tzw. martwych dusz w szkołach policealnych i liceach dla dorosłych. Władze Gdyni z tym kłopotem też już sobie poradziły.

Wcześniej miasta musiały płacić krocie placówkom, które ściągały do siebie fikcyjnych uczniów i na tym zarabiały. Wysokość samorządowych dotacji dla tych szkół zależała bowiem tylko od liczby zapisanych uczniów. Nie liczyło się, czy rzeczywiście pojawiają się na zajęciach.

Specjalna aplikacja w Gdańsku
Teraz w Gdańsku nie będzie to już takie łatwe, bo samorząd może też sprawdzać, czy chodzą oni na lekcje. Przyjęcie przez gdańskich radnych takiej uchwały umożliwiły przepisy obowiązujące od stycznia tego roku.

- Obecnie dotacja przysługuje tylko na słuchaczy uczestniczących w co najmniej 50 proc. obowiązkowych zajęć edukacyjnych w danym miesiącu - wyjaśnia Dariusz Wołodźko z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Tłumaczy też, że dane o frekwencji uczniów można kontrolować na bieżąco dzięki specjalnej aplikacji ODPN.

- Co miesiąc udostępnia placówkom niepublicznym nową opcję "Frekwencja za poprzedni miesiąc" - tłumaczą pracownicy Wydziału Edukacji w gdańskim magistracie. - ODPN, obliczając automatycznie dotację w bieżącym miesiącu, sprawdza frekwencję z miesiąca poprzedniego i odejmuje ją od bieżącej kwoty do wypłaty kwoty dotacji dla osób, których frekwencja w poprzednim miesiącu nie przekroczyła 50 proc.

Co ważne, nawet jeśli w jednym miesiącu dany uczeń nie był na połowie zajęć, w kolejnych miesiącach szkoła znów dostanie na niego środki finansowe, o ile zacznie uczestniczyć w lekcjach.

Czytaj również: Wyrok ws. wyłudzenia dotacji oświatowej. Dyrektor szkoły musi oddać 1,1 mln zł


W związku z nowymi przepisami urzędnicy z Gdańska prognozują, że w 2013 r. w liceach dla dorosłych i szkołach policealnych dotowanych będzie ok. 8,4 tys. uczniów. Na każdego trzeba będzie wydać rocznie od. 1,8 tys. do ponad 2 tys. zł. Rok wcześniej liczba uczniów wynosiła aż 10,4 tys. Wiązało się to z kosztami sięgającymi prawie 16 mln.

Gdynia oszczędza już od dawna
Gdynia nowy system wprowadziła już na początku roku. Efekt?
- Obniżając dotacje dla szkół policealnych w związku z brakiem frekwencji niektórych uczniów, miasto zyskało poważną sumę. Oszczędności tylko za poprzedni semestr, który się skończył w czerwcu, to aż ok. 3 mln zł - mówi Krystyna Przyborowska, naczelnik Wydziału Edukacji w gdyńskim magistracie. - Dane o frekwencji wprowadzają szkoły. Zdarzają się sytuacje, kiedy nie są one prawdziwe. Na bieżąco jednak je weryfikujemy.

Pracownicy szkół policealnych podkreślają, że rozbieżności, które czasem się pojawiały, to nie ich wina. - Zdarza się, że przychodzą ludzie ze słomianym zapałem. Pojawiają się na kilku lekcjach i rezygnują, nikogo o tym nie informując - mówi anonimowo specjalista ds. rekrutacji w jednej z gdańskich szkół policealnych.

Cały artykuł przeczytasz w papierowym, piątkowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" z 8.11.2013 r. oraz kupując e-wydanie gazety

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji






Nauka

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!