Matematyka piętą achillesową już u trzecioklasistów. Co z tą edukacją?

Eksperci biją na alarm. Uczniowie mają ogromne kłopoty z matematyką. Dotyczy to już uczniów trzecich i piątych klas. A potem jest coraz gorzej.
Nauczyciele narzekają, że dzieci nie odrabiają prac domowych.
 Dariusz Gdesz/PP/archiwum

Raport Instytutu Badań Edukacyjnych nie pozostawia wątpliwości, że jest problem. Praktycznym dowodem na to są choćby wyniki matur na Pomorzu: egzaminu dojrzałości nie zdają setki Pomorzan.
- Dla uczniów klasy piątej najtrudniejsze są działania na ułamkach zwykłych - tylko 27 proc. potrafiło je poprawnie wykonać - informuje Natalia Skipietrow, rzecznik prasowy IBE. - Duża część nie radzi sobie wystarczająco dobrze z pojęciem pola figury - nie rozumie go na poziomie intuicji, ucieka w niepotrzebne używanie wzorów, myli z obwodem.

Wyniki matur 2015. Jak poszło pomorskim maturzystom? Najgorzej wypadła matematyka!

Ale jak się okazuje, matematyka jest piętą achillesową już u trzecioklasistów. Co trzeci z nich ma kłopoty z prostymi przykładami, w których pojawia się więcej niż jedno działanie.
- Poważne problemy z wykonywaniem czterech podstawowych działań na sprawność rachunkową ma jedna piąta. Te braki uniemożliwiają im poprawne rozwiązywanie bardziej złożonych zadań - mówi rzecznik IBE.

O tym, że dzieci nie radzą sobie z królową nauk, mówią sami nauczyciele. - Na korepetycje zgłaszają się coraz młodsi - przyznaje pani Weronika, nauczycielka i korepetytorka z Gdyni. - Wszystko dlatego, że podczas lekcji trzeba przerobić dużo materiału i nie ma czasu na utrwalanie wiedzy.

Jednak prezes Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego zaznacza, że problemy dzieci zaczynają się już w najmłodszych klasach, gdzie nie otrzymują solidnych podstaw. - Jak wynika z innego raportu IBE, nauczyciele klas 1-3 nie mają odpowiednich kompetencji matematycznych, a przez to boją się tego przedmiotu - mówi Małgorzata Dobrowolska.

Z takim podejściem do sprawy stanowczo nie zgadza się Małgorzata Wróblewska, nauczyciel wczesnoszkolny z SP nr 57 w Gdańsku. - Nie ma dnia, żebym nie ćwiczyła z uczniami tego przedmiotu. Zresztą dzieci bardzo go lubią. Zajęcia z matematyki to dla nich świetna zabawa - przekonuje.

Nauczycielka zwraca jednak uwagę, że w podstawie programowej dla klas 1-3 prawie nie ma ułamków czy geometrii, a to właśnie te obszary okazały się najtrudniejsze dla 5-klasistów.
- Nawet dziś rozmawiałam z moim dawnym uczniem, który podczas testu 3-klasisty miał 100 proc. z matematyki. Chłopak jest w 5 klasie i mówi, że nienawidzi matmy właśnie przez geometrię - mówi Wróblewska.

Na matematykę jeszcze bardziej od uczniów narzekają jednak rodzice.
- Codziennie spędzam z synem kilka godzin nad zadaniem domowym z matematyki - skarży się pani Grażyna, mama gimnazjalisty z Gdańska. - Syn nie jest orłem i gdy wraca z lekcji, wielu rzeczy nie rozumie. To dla mnie ogromny wysiłek, żeby mu wytłumaczyć wyrażenia algebraiczne czy inne skomplikowane rzeczy. Po co mu taka wiedza? Gdy skończy edukację, okaże się, że nie potrafi nawet policzyć procentów.

Problem z matematyką dostrzegają też wykładowcy akademiccy.
- W 2006 roku na naszej uczelni powołaliśmy Centrum Nauczania Matematyki i Kształcenia na Odległość, by wyrównać różnice między poziomem przygotowania absolwentów szkół ponadgimnazjalnych do studiów a oczekiwaniami uczelni - mówi dr Barbara Wikieł, dyrektor CNMiKnO na Politechnice Gdańskiej.

Zaznacza, że ze względu na niski poziom wiedzy studentów wprowadzono zajęcia wyrównawcze dla najsłabszych.
- Ale dziś już dla wszystkich studentów prowadzimy takie zajęcia. Bo trzeba też pamiętać, że środowisko gospodarcze, m.in. nowoczesne technologie wymuszają zmiany w programach studiów. Potrzebne są coraz bardziej zaawansowane narzędzia matematyczne, a to z kolei wymaga jeszcze lepszego, matematycznego przygotowania studentów do pracy - zaznacza dr Wikieł.

Anna Mizera-Nowicka

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

02.02.2016, 08:37

Może należałoby się przyjrzeć zawartości podręczników do nauczania , programom nauczania oraz sposobom nauczania przez nauczycieli. Jak nauczyciel potrafi zainteresować ucznia Swoim przedmiotem którego naucza i potrafi przekazywać wiedzę , to uczeń nie ma problemu z opanowaniem materiału danego przedmiotu.

31.01.2016, 01:39

Jestem studentem 1 roku Politechniki Gdańskiej i z całym szacunkiem ale matematyka to w 99% wyłącznie własna praca i dziesiątki zrobionych przykładów. Problemem jest to że wszyscy chcą mieć wszystko na tacy, a pracować na wyniki nie ma komu...

29.01.2016, 20:10

Brońcie tych swoich "geniuszy", brońcie. Leniwe kmiotki, nie chcą się uczyć, nie chce się lekcji odrabiać - czyli trochę popracować. Pokolenie "luzu", róbta co chceta, szkoła to głupota. Do tego głupkowate, nadopiekuńcze mamuśki wiecznie usprawiedliwiające swoje "pociechy" - wszyscy są winni: szkoła, nauczyciele, układ gwiazd - tylko nie ich patentowane, zmanierowane w młodym wieku latorośla z sianem we łbach. Życie ich jeszcze nauczy, będą się douczać w "Żaku" i legalnie palić papierosy na przerwach, bo już będą pełnoletni.

29.01.2016, 17:40

Polecam wnikliwszą analizę treści informacji, które stwierdzają, że problemy z ułamkami oraz geometrią mają dzieci klasy 5 szkoły podstawowej, których nijak nie można określić "gimbusami". Widać, że autor wpisu nie do końca rozumie pisane przez siebie słowa.

29.01.2016, 14:18

Ma Pan rację. Ciągłe reformy też się do tego przyczyniają.

29.01.2016, 13:10

Ludzie ale wy głupoty piszecie! Szok. Podejrzewam, że Ci którzy negatywnie wyrażają się o umiejętnościach nauczycieli sami w młodości orłami nie byli, a teraz pewnie na ułamkach nie potrafią liczyć. Na kogoś przecież trzeba winę zrzucić. Wiecie chociaż co oznacza słowo "dydaktyczne"?

Zacznijcie od rozliczenia siebie. Gdy mój syn chodził do przedszkola, rodzice niektórych dzieci nie mieli czasu nauczyć ich 4 linijek wiersza. Dzieci na próby przychodziły nieprzygotowane. Obecnie jedna mama w szkole nie chodzi wcale na zebrania, nie płaci składek, nie czyta informacji w dzienniczku. Wszystkie dzieci na galowo, a jej dziecko normalnie ubrane, mimo, że ma odświętny strój. Za to ona: oko umalowane jak na bal przebierańców, tapir na głowie, ubrana jak trzeba, szpile na nogach. Na wigilii klasowej siedziała jak wielka Pani, dziecko prezent dostało ze składek pozostałej części klasy.

I co? Myślicie, że taka mamuśka siedzi z dzieckiem pilnie przy książkach, odrabia z nim lekcje?

Tak więc jak napisałam: zacznijmy od siebie i zadbajmy o nasze dzieci w pierwszej kolejności. Uczmy je, bo są rzeczy, które trzeba z dzieckiem powtarzać. Chociażby w wakacje. Dwa miesiące to wystarczająco dużo, żeby dziecko zapomniało jak się pisze litery. Zaczęło dukać, a nie czytać. Niestety wiedzę trzeba utrwalać również w domu!

29.01.2016, 07:54

Trafnie to pani ujęła.
Nauczycielom matematyki rzeczywiście wszystko przeszkadza, tylko nie brak ich umiejętności dydaktycznych.

28.01.2016, 18:31

Jak to szło? Złej baletnicy i rąbek u spódnicy. .?

28.01.2016, 16:39

Przyczyną jest brak umiejętności dydaktycznych u matematyków.
Zarówno na politechnice, jak i w szkole podstawowej nauczyciele nie potrafią nauczyć matematyki.
Często zachowują się oni tak, jakby mieli Zespół Aspergera.

28.01.2016, 15:35

Za to z religii przegoniliśmy już Japonię i Skandynawię! Dlaczego o tym nie wspomnicie?!

28.01.2016, 12:09

nauczyciel jednej z prywatnych szkół w człuchowie tak wykłada matematykę że nikt poza geniuszami go nie rozumie a jak ktoś się o coś zapyta to on zaraz go tak gnębi i albo samego ucznia olśni albo on go zniszczy pytaniami a wytłumaczyć i tak nie wytłumaczy , i na takiego gościa nie ma bata bo wszyscy się go boją , paranoja i efekty mamy jak tu piszą powyżej

28.01.2016, 11:15

Największą piętą to są nauczyciele .W przypadku matematyki , 80 % to nauczycielki . Zazwyczaj sfrustrowane ,w wieku ponad 40 lat . Z minimalnymi, zazwyczaj umiejętnościami dydaktycznymi !

28.01.2016, 10:34

Największą piętą achillesową edukacj, szkolnictwa wszystkich szczebli, są ludzie "Solidarności" przy władzy od 1989 roku i ciągłe reformy wprowadzane nieustannie, nie tylko w edukacji. Kto tę anarchię umysłową opanuje, zasłuży na Nobla.

28.01.2016, 10:10

Miras,na jaki komentarz udzieliłeś odpowiedzi? Do kogo piszesz "twoja sprawa"? Pytam,bo wcześniej nie ma żadnego wpisu,więc chyba został usunięty...Ciekawe,czy mój się pojawi?

28.01.2016, 09:04

WŁADZY KTÓRA PRZEZ OSTATNIE LATA GNĘBIŁA NASZE DZIECI JEST NA RĘKĘ TO ŻE POLACY MAJĄ SIĘ COFAĆ W ROZWOJU.... NIE MOŻEMY POSIADAĆ WIĘKSZEJ WIEDZY NIŻ NASI "EUROPEJSCY PRZYJACIELE"..W ANGLII RODZICE PROTESTOWALI BO POLSKIE DZIECI OSIĄGAŁY ZBYT WYSOKIE WYNIKI W NAUCE!!!!!!!DLATEGO PANI MINISTER PRAGNĘŁA ZROBIĆ Z NAS NARÓD MATOŁÓW...

28.01.2016, 08:16

Nauczyciele nie współpracują z uczniami.nie rozumiesz? Twoja sprawa! A jak wtedy odrobić pracę domową?

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3