Gwałt i usiłowanie gwałtu w Gdyni. Dwie ofiary seksualnej napaści. "Powiedział tylko: Cicho bądź"

W Gdyni jednego dnia doszło do napaści seksualnej na dwie kobiety. Jedna z nich została zgwałcona. Kobiety, mimo osobistego dramatu, zdecydowały się opowiedzieć o zdarzeniu. Chcą ostrzec potencjalne ofiary.
Dwie ofiary seksualnej napaści w Gdyni. "Powiedział tylko: Cicho bądź"
 Uwaga! TVN

Pierwsza z kobiet około czwartej nad ranem wyszła przed blok. Chciała się uspokoić po kłótni z chłopakiem. Było jeszcze ciemno.
- On [napastnik - red.] pojawił się zupełnie znikąd, był ode mnie wyższy o pół głowy. Jakoś do mnie zagadał. Cały czas staram się sobie przypomnieć, jak zaufałam, dlaczego dałam się zagadać?

W pewnym momencie kobieta zaczęła się rozglądać, szukać monitoringu. Mężczyzna rzucił ją na ziemię, zaczął poniżać i zastraszać. Wykorzystał ją seksualnie.

- Leżał na mnie brzuchem. Pamiętam, że krzyczałam. Złapał mnie za usta, żeby mnie uciszyć. Mówił: „Rozumiesz? Wyr… cię szmato. Zabiję cię, jak się nie uspokoisz” – relacjonuje. I przyznaje: - Myślę, że nie ma bardziej bezradnej pozycji niż leżeć na brzuchu. Straciłam nadzieję i przestałam się bronić.


Czytaj też: Gwałt w Gdyni. Poszukiwania gwałciciela z Gdyni. "Ja też myślałam, że to zdarza się tylko innym"

Kobieta po całym zdarzeniu wróciła do domu.

- Wracałam w białych skarpetkach i jednym bucie. Bezradnie biegłam. Weszłam do domu i od razu powiedziałam do mojego chłopaka, że zostałam zgwałcona – mówi.

Tej samej nocy wracająca komunikacją miejską z Sopotu młoda kobieta poinformowała policję o napaści i próbie gwałtu. Do zdarzenia miało dojść około szóstej rano, półtorej godziny od pierwszego zdarzenia.

- Kiedy wysiadłam z autobusu słyszałam, że ktoś za mną idzie, ale byłam przekonana, że to jest osoba, która, mieszka gdzieś w pobliżu. Nie zwróciło to mojej szczególnej uwagi. Wychowałam się tutaj i zawsze uważałam to miejsce za bezpieczne – mówi.

Z jej relacji wynika, że do ataku doszło pod klatką schodową.

- Ktoś do mnie podbiegł, złapał mnie za usta i zaczął wkładać mi rękę pod kurtkę. Zaczęłam krzyczeć i odruchowo uderzyłam napastnika w twarz. On powiedział tylko: „Cicho bądź”. Przewrócił mnie na ziemię. Wtedy widziałam jego twarz. To nie był jakiś szczególny chłopak. Wyglądał przeciętnie, jak większość. Mógł mieć 25-30 lat. Nie był wysoki. Chwilę po tej szamotaninie ktoś po prostu zaczął wychodzić z domu i on uciekł – relacjonuje.

Czytaj: Policjanci z Gdyni zatrzymali mężczyznę podejrzanego o napaść na tle seksualnym

Na podstawie zdjęć z monitoringu kobieta rozpoznała sprawcę napaści. Policja ustala, czy mężczyzna może być także sprawcą gwałtu.
- Policjanci prowadzą postępowania dotyczące dwóch napaści na tle seksualnym. Nie możemy wykluczyć, że czynności tych nie dokonał jeden mężczyzna – mówi kom. Krzysztof Kuśmierczyk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

Kim był sprawca? Czy mężczyzna mógł wcześniej obserwować swoje ofiary? Śledczy, badając sprawę, posługują się tropami profilerów. Policja nie zakłada, że sprawcą obu zdarzeń jest ta sama osoba.

Jeszcze tej samej nocy policjanci badając sprawę gwałtu wrócili z kobietą na miejsce zdarzenia, wypytując ją o szczegóły.

- Przyjechał policjant i powiedział, żebym poszła porozmawiać z nim na boku. Powiedział: „Nie poznałaś nikogo ostatnio? Co, nie poszłaś ru… się na boku? Wiesz, o co mi chodzi. Jeżeli tak, to mów. Rozjeżdżamy się do domów i mamy spokój”. Odpowiedziałam mu, że absolutnie nie – mówi. I podkreśla: - Nie dostałam żadnej propozycji pomocy psychologicznej, albo wsparcia.

Policja wyjaśnia tę sprawę.
- Pokrzywdzona nie zgłaszała do nas jakichkolwiek pretensji odnośnie zachowania się policjantów. Z uwagi na doniesienia medialne w tej sprawie komendant miejski policji w Gdyni polecił wszczęcie czynności wyjaśniających mających na celu zbadanie tych zarzutów – mówi kom. Krzysztof Kuśmierczyk.

Ofiary mówią o strachu i niemocy, które czuły podczas napaści.
- Sprawcy działają wykorzystując szok ofiary. W związku, z czym jest ona sparaliżowana. Często nie jest w stanie mówić, reagować, nie wspominając o krzyku. Na chwilę staje się bierna – przyznaje psycholog Magdalena Niewęgłowska.

Zdaniem ekspertki, najczęściej mężczyźni, którzy dokonują przestępstw na tle seksualnym są sfrustrowani.
- Z różnych powodów. Albo nie mają kobiety, albo w ogóle nie starają się jej mieć, bo nie wierzą w to, że mogliby zbudować trwałą szczęśliwą relację.

Bywa, że napastnikom podoba się tylko określony typ kobiet.

- Sprawca rozgląda się, wypatruje i narasta w nim napięcie seksualne. Nie wie, co z tym robić. Nie kontroluje emocji, popędów. W którymś momencie następuje wyrzut testosteronu. Taka osoba w momencie, kiedy poczuje pożądanie i widzi „obiekt” nie myśli o konsekwencjach – mówi Niewęgłowska.

Obie ofiary napaści poznały się przez internet, wspierają się nawzajem. Swoje przeżycia postanowiły upublicznić na fecebookowych profilach. W postach umieściły także wizerunek sprawcy. Ich odważne wyznanie rozpętało burzę w sieci, spotkało się z uznaniem.

- Gdybym nie miała nadziei na to, że mój post coś zmieni, albo kogoś obroni, albo da jakiś efekt, to nie publikowałabym go. W naszych myślach było to, żeby ustrzec inne dziewczyny, żeby zwrócić ich uwagę na zagrożenie. W żaden sposób nie sprowokowałyśmy tego – mówi jedna z ofiar.

- Jestem całym sercem z nimi. Uważam, że zrobiły fantastyczną rzecz. Jako terapeuta wiem, że będzie im łatwiej przejść przez ten proces… One dostają sygnały wsparcia i podziękowania od kobiet, to prawdopodobnie pozwoli im wyjść z roli ofiary – mówi Niewęgłowska.

Jedna z dziewczyn po tym wydarzeniu wychodzi z domu tylko z gazem pieprzowym.
- Tak naprawdę widzę go w każdej osobie z kapturem. Za każdym razem, jak wracam do domu, albo jadę do pracy, trzymam gaz przygotowany w ręce. Mam takie odruchy, że idąc na SKM-kę, potrafię się odwrócić ze sto razy i sprawdzać, czy ktoś za mną idzie. Zasypiam w pokoju z kimś obok. Z mamą, z bratem… ktoś musi być obok, żebym mogła zasnąć – mówi.

Druga z napadniętych dziewczyn w ogóle nie wychodzi z domu.
- Powiedział, że jeśli powiem komuś o tym zdarzeniu, to to powtórzy – mówi.

Sprawca napaści został ujęty przez policjantów na terenie gdańskiego lotniska. Policja wciąż poszukuje jednak sprawcy gwałtu. Sprawę bada także prokuratura.

Wideo

red

  • Dziennik Bałtycki
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3