Nieco zamieszania wprowadziła informacja podana w "Panoramie" w gdańskiej "Trójce", że zamek już został sprzedany. Tymczasem, co prawda jedynym zainteresowanym kupnem Wzgórza Zamkowego w Gniewie jest Grupa Polmlek i to ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Nieco zamieszania wprowadziła informacja podana w "Panoramie" w gdańskiej "Trójce", że zamek już został sprzedany. Tymczasem, co prawda jedynym zainteresowanym kupnem Wzgórza Zamkowego w Gniewie jest Grupa Polmlek i to z nią gmina prowadzi negocjacje, ale umowy jeszcze nie podpisano...


- Jesteśmy właściwie w pół drogi - stwierdził Andrzej Grabowski, przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Polmlek. - Tematów do negocjacji nie brakuje, ale i nam i gminie zależy, aby wszyscy byli zadowoleni. Trochę iskrzy kwestia czasu, w jakim miałyby zostać konkretne sprawy zrealizowane, ale myślę, że dojdziemy z gminą do porozumienia.
Wraz ze zmianą właściciela warowni, pojawia się obawa o miejsca pracy.
- Mogę zapewnić, że nikt z zatrudnionych w zamku nie straci pracy - mówi Andrzej Grabowski. - Co więcej zostanie zatrudniony na lepszych warunkach. Będziemy jeszcze rozmawiać z pracownikami zamku.
O swoją przyszłość nie muszą się też martwić mieszkańcy dawnego sądu grodzkiego i Domu Bramnego. Co prawda ze swoich dotychczasowych mieszkań będą musieli się wyprowadzić, ale dostaną nowe lokale i to bez cieknącego dachu, czy innych tego typu "superdodatków".


- Oczywiście nie da się tego zrobić z dnia na dzień - mówi Bogdan Badziong, burmistrz Gniewa. - Powinno się udać przenieść lokatorów tych budynków do nowych lokali w ciągu dwóch - trzech lat. W tym czasie Polmlek będzie tymczasowo administrował tymi budynkami.
Władze gminy już rozmawiały z mieszkańcu obu tych domów o tym jak ma wyglądać ich przyszłość. Przekwaterowanie dotyczy 32 rodzin. - Lokatorzy zrezygnowali z ustawowego prawa do pierwokupu - mówi burmistrz. - Oni niczym nie ryzykują. Nawet jeżeli nie doszłoby do przesiedlenia, to i tak niczym nie ryzykują, po prostu zostaną w dotychczasowym miejscu, a tak mogą mieć tylko lepiej.
Wzgórze Zamkowe w Gniewie położone jest powierzchni około 25 tys. m kw. - Tu nie ma nawet jednego metra kwadratowego powierzchni, który nie wymagałby remontu - podkreśla Andrzej Grabowski (burmistrz potwierdza tę informację). Planując nasze działania musimy pamiętać o trudnej sytuacji na rynku turystycznym. Może się okazać, że koniunktura wróci do tej sfery działalności gospodarczej dopiero za siedem lat. A tu trzeba unowocześnić bazę. Jeżeli turysta może skorzystać z lepszej oferty w podobnej cenie, to na pewno to zrobi.


Andrzej Grabowski podkreśla, że gmina na sprzedaży zamku nic nie traci, a wręcz zyskuje. - Przecież zamek nadal tu będzie, nadal będzie prowadził działalność i to jeszcze bardziej okazałą, turyści będą tutaj przyjeżdżać i nie będzie trzeba martwić się za co zrobię kolejny remont, bo to spoczywać będzie już na naszych barkach.
Potencjalny właściciel warowni zdaje sobie sprawę z konieczności współpracy z konserwatorem zabytków przy podejmowanych pracach. - Myślę, że współpraca nadal będzie się dobrze układała - uważa Grabowski.


Temu szczęściu trzeba pomóc


Rozmowa z Andrzejem Grabowskim, przewodniczącym Rady Nadzorczej Grupy Polmlek


Zmiana właściciela Wzgórza Zamkowego w Gniewie niesie ze sobą obawy mieszkańców, czy miejsce to nie stanie się enklawą tylko dla elit...


Tak na pewno nie będzie. Nam bardzo zależy na utrzymaniu tej funkcji, jaką obecnie pełni zamek w Gniewie. Przecież to co robią, jak robią jest motorem tego miejsca. Odtwórstwo historyczne, imprezy o charakterze historycznym, turnieje rycerskie, to jedna z prestiżowych rzeczy, które będziemy chcieli nie tylko zachować, ale i rozwijać.


Przygotowując się do przetargu sami zebraliście informacje na temat warowni. Czy to znaczy, że firma ma już gotową koncepcję zagospodarowania Wzgórza Zamkowego?


Tak, koncepcję mamy gotową. Wstępny kosztorys planowanych prac opiewa na ponad 100 mln zł. Trzeba jednak pamiętać, że można mieć piękną koncepcję, ale bez pieniędzy nie da się nic zrealizować. A temu szczęściu, jakim jest zamek, to co oferuje, trzeba trochę pomóc. Samo utrzymanie wzgórza, to nie problem, ważne żeby wróciła koniunktura na turystykę. Docelowo ma tu być 700-800 miejsc noclegowych. W "koszarowcu" planujemy trochę luksusu, jak saunę, SPA, czy fitness. Najpierw jednak musimy zabezpieczyć, to co wymaga remontu już teraz. Na to trzeba wyłożyć na "dzień dobry" co najmniej 3-4 mln zł. Na inwestycje będziemy też zabiegać o środki z Unii. Wszystkie obiekty odzyskają dawny blask. Rozebrana zostanie jedynie galwanizernia.





Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!