(© Tomasz Bołt)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

100-hektarowy obszar po gdyńskiej stoczni zostanie uporządkowany. Zajmą się tym planiści z Gdyni. Na terenach po likwidowanym zakładzie wytyczona zostanie m.in. nowa sieć dróg. Wszystko po to by się mogła w tym miejscu rozwijać Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Dzięki temu w mieście uda się wygospodarować setki, być może nawet tysiące nowych miejsc pracy.

Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni, informuje, że miasto przystępuje właśnie do sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego dla postoczniowych terenów.

- Wskażemy działki, które przeznaczone zostaną pod drogi i inną infrastrukturę, niezbędną do prowadzenia działalności gospodarczej. To konieczność. Trudno sobie wyobrazić, aby bez zapewnienia odpowiedniej obsługi komunikacyjnej Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna na terenach postoczniowych mogła poprawnie funkcjonować - mówi.

Czyta także, jak licytowano majątek stoczni

Przypomnijmy - ze Stoczni Gdynia zwolnieni zostali niemal wszyscy pracownicy. W listopadzie 2008 roku Komisja Europejska uznała państwową pomoc, udzieloną stoczni, za niedozwolone dotacje publiczne. Tym samym upadł plan restrukturyzacji zakładu. Zgodnie z tzw. specustawą stoczniową, zarządca kompensacji firmy w kolejnych przetargach rozpoczął wyprzedaż jej majątku.

- Proces ten przebiegał jednak niefachowo - uważa Stępa. - Sprzedawano stocznię fragment po fragmencie i nie pomyślano o konieczności stworzenia w przyszłości logicznej sieci drogowej. Wskutek tego przedsiębiorcy, działający obecnie na tym terenie, mogliby utrudnić sobie prowadzenie działalności. Jako przykład Stępa podaje biznesmena z Mławy, któremu sprzedano fragment torowiska wiodącego do gdyńskiego portu.
∨ Czytaj dalej

Istniało zagrożenie, iż zablokuje on dojazd kolejowy na tereny portowe.

Po uchwaleniu planu sytuacja się zmieni, bowiem Specjalna Strefa Ekonomiczna będzie miała możliwość wykupu od obecnych właścicieli gruntów niezbędnych pod wytyczenie i budowę dróg. Już wcześniej zadbano o zapewnienie odpowiedniej komunikacji kolejowej. PSSE za 30 mln zł kupiła kluczowe drogi transportu kolejowego, wraz z bocznicą, i dodatkowo budynki administracyjne i magazynowe. Teren dawnej Stoczni Gdynia to olbrzymi obszar przemysłowy. Działają na nim obecnie liczne podmioty gospodarcze. Do największych należy stocznia Crist, która w 2010 roku wylicytowała za 175 mln zł duży suchy dok zakładu. Buduje obecnie w Gdyni wielkie barki, przystosowane do transportu morskich siłowni wiatrowych.

- Niestety, jednak tylko niewielka część pracowników zwolnionych ze stoczni znalazła zatrudnienie przy tych pracach - mówi Jan Gumiński, przewodniczący Rady Miejskiej Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w Gdyni, były stoczniowiec. - Najczęściej na umowę -zlecenie, nie ma też żadnej gwarancji, jak długo będą mogli liczyć na pracę, umożliwiającą utrzymanie ich rodzin. Stąd bezrobocie w mieście znacznie wzrosło i każdy pomysł zmieniający ten niekorzystny stan rzeczy jest na wagę złota.

Czy dla stoczniowców znajdą się nowe miejsca pracy w SSE, na postoczniowych terenach? Jest to wątpliwe, bowiem w strefie rozwijane mają być raczej firmy biurowe i przedsiębiorstwa stawiające na nowoczesne technologie.

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

ja (gość)

Pomyśl trochę . Jednak to nowe miejsca pracy -teraz na czas budowy a póżniej też chyba trzeba w tym będzie pracować.

. (gość) (zas )

Sądzisz ,że tępy młotkowy napierd...jący trzydzieści lat w stoczni dotowanej przez państwo coś tworzył dla naszego miasta?
Generował jakieś wartości ?
A może tylko chodziło o to żeby mu gębę zamknąć by miał pełna miskę i na ulicę nie wychodził ?
Teraz pora na nowe technologie , na nowoczesny przemysł, może nie tak widowiskowy ale dający konkretne zyski dla miasta regionu i kraju.
Przemysł prywatny , do którego nie muszę dokładać z własnych pieniędzy.
Czasu się zmieniły .

stary (gość)

Kończy się czas roboli, bumelantów i obiboków związkowych w Gdyni.
I wreszcie prawdziwe stanie się hasło: Gdynia miejscem pracy dla najlepszych.
NARESZCIE !!!

jacek3miasto (gość)

pomiędzy Halą Targową a ulicą Polską? Kiedyś coś tam obiecywali stworzyć, a tu cisza.

dobrzyn22 (gość) (zas )

Zobacz sobie,tak dla przykładu,ile firma Prokom zostawia podatków w kasie miasta.Nie wspominając o sponsoringu gdyńskich drużyn.

Na czas budowy-owszem,dla budowlańców-ale potem przecież będą miejsca pracy dla innych osób w tych firmach..

To,że przemysł stoczniowy zanika-to Ameryki nie odkryłeś...ale ja bym nazwał to inaczej-przemysł stoczniowy przekształca się.Obecnie jest wiele małych stoczni(nawet w Trójmieście),które są prywatnymi firmami i działają całkiem dobrze.To co się stało ostatnio z naszymi dużymi stoczniami-to skutek wielu lat zaniedbań i niedopatrzeń-ale póki można się było dopchać do koryta,to się pchali i tam siedzieli i im było dobrze,ale w końcu się skończyło.Szkoda tylko,że przez takich mat.łów stracili najwięcej zwykli pracownicy...

zas (gość)

Nowe? Przecież to tylko na czas budowy. Co dalej? Władze Gdyni, przy współudziale i poparciu władz III RP, niszczą możliwości stałego zatrudnienia i stałego dopływu pieniędzy do budżetu miasta, tym samym do budżetu państwa. Wpływem z czynszów, nawet z ogromnych wieżowców, bogactwa nie przybędzie. Turystyka tego nie wypełni. To sprawa sezonowa. UE też bez końca nie będzie łożyła na III RP. To źródełko może wyschnąć. Co wtedy. Przemysł stoczniowy znika. Portu nie będzie gdzie rozbudowywać, floty nie ma. Może ktoś coś podpowie skąd Gdynia będzie brała fundusze już nawet nie na rozwój, ale na skromne przeżycie. Prywatyzacja się kończy. Zresztą to tylko chwilowe zyski dla miasta. Dla nielicznych na dłużej. Zawsze właściciel może finanse wyprowadzić za granicę. Wystarczy laptop i komórka. Pozdrawiam.