(© Tomasz Bołt)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Gdyńskie lobby cyklistów domaga się, by w magistracie powstało stanowisko oficera rowerowego. Miałby to być, tak jak w Gdańsku, urzędnik na etacie.

- W Gdyni od dwóch lat istnieje funkcja pełnomocnika prezydenta ds. komunikacji rowerowej. Jednak nie jest to zajęcie etatowe, a wykonywane niejako dodatkowo poza pracą zawodową - przypomina Łukasz Bosowski ze Stowarzyszenia "Rowerowa Gdynia".

Bez wpływu na działania urzędników



- Nie obowiązują go terminy urzędowe realizacji zadań. Nie ma też bezpośredniego wpływu na działania urzędników z poszczególnych wydziałów.

Czytaj też: Plusy i minusy nowej ścieżki rowerowej na bulwarze Nadmorskim

Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni, nie godzi się z taką oceną.

Więcej informacji rowerowych z Gdyni

- Nie ma wpływu na decyzje urzędników? A kto zablokował jedną z najważniejszych inwestycji drogowych, planowanych przez miasto - skrzyżowanie 10 Lutego z Dworcową i Podjazd, bo projektowane rozwiązanie nie odpowiadało rowerzystom? Jak ktoś nie pamięta, to przypomnę - pełnomocnik prezydenta ds. komunikacji rowerowej - mówi Marek Stępa.

- Przedstawicieli stowarzyszenia zapraszam do aktywnej współpracy w ramach Rady Rowerowej po to, by mogli zajmować stanowisko w sprawie wszelkich działań, służących rozwojowi komunikacji rowerowej w mieście. Liczę na to, że zdanie stowarzyszenia będzie odzwierciedlało opinie wszystkich, a przynajmniej większości użytkowników rowerów.

Nie wykluczamy



Co do utworzenia stanowiska etatowego oficera rowerowego miasto jednak nie mówi "nie".

- Ale nie będziemy tego robić na szybko, "byle było" - dodaje Marek Stępa. - Jeśli znajdzie się wśród urzędników osoba dysponująca kwalifikacjami co najmniej takimi jak obecnie działający pełnomocnik, utworzymy odpowiednie stanowisko. Wejdzie ono wówczas w struktury Zarządu Dróg i Zieleni.

Czy takie stanowisko jest potrzebne? Czekamy na opinie! Komentujcie!



Codziennie rano najświeższe informacje z Gdyni prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Komentarze (31)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

bea (gość) (erte)

a dlaczego społecznie, do cholery? czy od innych osób, działających na rzecz miasta, nie oczekuje się, że będą działać SPOŁECZNIE

Ja (gość)

Ja się nie dziwię rowerzystą z Gdyni, że chcieliby mięc oficera rowerowego. W Gdańsku wiele się dziejenw tej kwestii, działa nie tylko oficer ale cała eklipa zajmująca się rowerami. Efekty ich pracy są widoczne. Dużo się o nich mówi, dużo pisze. Rowerzyści mają coraz lepiej. Gdynia też tak chce.

Nux (gość) (z3miasta)

Czekaj, czekaj. Ale chcesz mi powiedzieć, że rowerzysta jest najbezpieczniejszy między godziną 20.00, a 6.00? Znaczy, że najlepiej jeździć w nocy? Czyli poza paroma godzinami wtedy gdy dozwolona na drogach prędkość to 60 km/h, a rzeczywista średnio 20 km/h większa? Rewelacja.

Nux (gość) (Minimuss)

Szkoda, że nie rozróżniasz pyskowania od konstruktywnej krytyki. Szkoda też, że nie przeczytałeś artykułu. Oficer rowerowy to urzędnik i raczej z takich osób jest rekrutowany nic do tego Rowerowej.

Szkoda też, że nie zajrzałeś na naszą stronę - zapraszam. Gdybyś zajrzał zobaczyłbyś, że za darmo jedna z osób wymyśliła i siedzi nad obsługą zgłoszeń mieszkańców do ZDiZ. Różne osoby starają się komentować i powoli, ale jednak przynosi to skutki. Jechałeś np. ostatnio do Reala? Czy nie zdziwiło Cię, że odblokowano w końcu ścieżkę rowerową? Że zlikwidowana została część nierówności? W sumie w naszym mieście zlikwidowano kilkanaście dziur i innych problemów. To wszystko masz za friko, za nasz czas, ale też dzięki chęci zgłoszenia problemu przez inne osoby.

Konus (gość) (z)

Jako praktykujący kierowca pragnę zauważyć, iż "kompletna ignorancja przepisów ruchu drogowego, brak życzliwości i zrozumienia dla innych uczestników ruchu, chamstwo i bezczelność", to cecha charakterystyczna bardzo wielu kierowców samochodów. Można by zapytać skąd rowerzyści czerpią wzorce?

Konus (gość)

działań Gdańska na rzecz komunikacji rowerowej (abstrahuję od oceny skuteczności tych działań) i niejako "spina" różne, choć niestety nie wszystkie obszary aktywności. Nie ma przełożenia na przykład na zarządcę dróg, czyli ZDiZ. A szkoda, bo tenże ZDiZ kompletnie ignoruje drogi rowerowe. Do tego stopnia, że uzgodnił idiotyczne rozwiązanie przy Auchan, gdzie słup sygnalizacji świetlnej stoi prawie na samym środku ścieżki rowerowej. DRMG się nie popisało, ale ZDiZ też dał ciała na całej linii.
Jeśli Gdynia sprawi, że ichni oficer rowerowy będzie patronem wszystkich działań - od planowania do utrzymania infrastruktury, to OK. Jeśli jednak będzie miał tylko organizować pikniki i rozdawanie gadgetów, to szkoda pieniędzy podatników.

Nux (gość) (z3miasta)

A myślisz, że rowerzyści chcą jeździć obok samochodów przekraczających prędkość o 20 km/h i więcej i nie woleli by jeździć po drogach rowerowych? Niestety nie ma takich możliwości i Gdynia jest daleko np. za Gdańskiem, czy nawet Sopotem. Oczywiście są rowerzyści jeżdżący niezgodnie z przepisami, ale patrz wyżej - ogólnie wśród kierowców poważanie dla prawa nie jest najwyższe.

Nux (gość) (e)

Proponuję czytać ze zrozumieniem - to że tak zrobiono chodniki, to jest właśnie wynik tego, że do tej pory drogi rowerowe powstawały bez konsultacji z rowerzystami. Na węźle Wzgórze istnieje wiele mniej lub bardziej wątpliwych (ujmując to eufemistycznie) rozwiązań.

Ewa (gość) (z3miasta)

Wielkopolska to nietrafiony przykład - tam w obu kierunkach masz po wa pasy ruchu, więc zawsze żeby wyminąć rowerzystę możesz wbić się na lewy pas. Jeśli chodzi o Unruga, to miasto jest w trakcie realizacji przetargu na odcinek od Kwiatkowskiego do Puckiej.

Jakub (SRG) (gość) (z3miasta)

Budowanie ścieżek rowerowych gdzie się tylko da jest stereotypowym myśleniem. Wydzielone drogi dla rowerów, popularnie zwane ścieżkami, zasadne są przy trasach przelotowych o dużym natężeniu ruchu przy dopuszczalnej prędkości powyżej 50 km/h. W innych przypadkach praktyczniejsze i tańsze są inne rozwiązania - pasy rowerowe, tzw. niewidzialna infrastruktura, uspokojenie ruchu itp.

Ja (gość) (z3miasta)

"Jezdnie są dla płacących podatki i mających OC zmotoryzowanych" - wynik głębokich przemyśleń czy zwolennik Korwina Mikke? Otóż nie, one są dla wszystkich ... pojazdów, się nie podoba, nie jeździj swoją furką, będą mniejsze korki :-)

z3miasta (gość)

lb - witam serdecznie. Piszesz: rowerzyści nie chcą stać w korkach, smrodzić spalinami. A myślisz, że ja chcę wlec się za takim...cyklistą w kilkudziesięciometrowym korku ? ( codzienne obrazki na Unruga, Wielkopolskiej ) Tracić czas, drogie paliwo i nerwy ? A myślisz, że ja, zmotoryzowany, chcę aby rowerzysta wdychał ten syf z rur wydechowych, konsekwencją czego może być np nowotwór płuc ? NIE CHCĘ. Dlatego, biorąc się za omawianie jakiegoś problemu popatrz z perspektywy "obu stron medalu" . I dlatego, póki nie będzie ścieżek rowerowych, patrz mój pierwszy post.