Remonty w śródmieściu idą pełną parą Remonty w śródmieściu idą pełną parą

Remonty w śródmieściu idą pełną parą (© Tomasz Bołt)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Idąc przez centrum Gdyni, co krok można natknąć się na rusztowania. Ta rewitalizacja to w większości inicjatywa samych mieszkańców, po części tylko sprowokowana gminnymi dotacjami. Kryzys nie dotknął Gdyni?

Rzeczywiście, choć na świecie mówi się o wszechobecnym kryzysie, przyjeżdżający do Gdyni turysta może mieć wrażenie, że mieszkańców tego miasta globalna tendencja nie dotyczy. W Śródmieściu nie ma chyba miejsca, z którego obserwator nie jest w stanie wypatrzyć jakiegoś remontu. Czy ta rewitalizacja dzielnicy odbywa się dzięki dotacjom przyznawanym przez miasto na remonty zabytkowych obiektów?

Częściowo miasto



- Częściowo na pewno. W tym roku na tego rodzaju dofinansowania przeznaczone zostało ponad milion złotych. Dla porównania, o ileż większa Warszawa wygospodarowała na podobny cel niecałe 4 miliony złotych - mówi Aleksandra Narczewska, podinspektor w Biurze Miejskiego Konserwatora Zabytków w Gdyni, zajmująca się dotacjami na remonty.

Czytaj też: Niebezpieczne drogi w centrum jeszcze poczekają

Pieniądze te podzielone zostały na 19 obiektów, większość znajduje się w Śródmieściu.

- Dotacje mają z jednej strony zachęcać właścicieli kamienic do utrzymania ich w dobrym stanie, a z drugiej dają nam większy wgląd i wpływ na to, co właściciel chce w ramach remontu zrobić - dodaje Aleksandra Narczewska. - W strefie Śródmieścia chronionej przez konserwatora nie ma mowy na przykład o zielonych elewacjach. Historycznie modernistyczna część Gdyni była utrzymana w jasnej tonacji, złamanych bielach, szarościach, barwach kremowych, écru i staramy się o przywrócenie tego stanu.

Nie każdy obiekt, nawet w Śródmieściu Gdyni, kwalifikuje się jednak do otrzymania dotacji . Niektóre kamienic, mające fronty np. od ul. Władysława IV, nie są częścią chronionej strefy. Dotacji nie może też otrzymać kamienica, której właścicielem jest firma, chyba że jest ona instytucją działającą non profit. Remont elewacji nie może być też dotowany, jeśli właściciel przy okazji chciałby kamienicę ocieplić. Większość remontów w Śródmieściu Gdyni realizowana jest za pieniądze właścicieli.

Właściciele walczą o dotacje



- Remontów w samym Śródmieściu, tylko w kamienicach znajdujących się w naszych zasobach, w ciągu ostatniego półtora roku prowadzonych jest bardzo dużo. Jedna tylko, przy ulicy Kilińskiego 9, była dotowana - mówi Jerzy Wójcikiewicz, szef działu technicznego Zrzeszenia Właścicieli i Zarządców Domów w Gdyni. - Najbardziej widoczne dla przechodniów są oczywiście remonty elewacji. Tych zrzeszeni u nas właściciele właśnie skończyli lub prowadzą aktualnie sześć, do tego mamy docieplenia budynków, remonty klatek schodowych - w ostatnim okresie 8, dachów - 10. Oraz to, czego zupełnie nie widać - remonty instalacji wodno-kanalizacyjnych, centralnego ogrzewania i elektrycznych. Jest ich naprawdę mnóstwo w ostatnim czasie.

Zobacz również:Chwarznieńska już prawie przejezdna

Nie ma dochodów



Helena Perlicka, przewodnicząca mieszczącego się w Gdyni Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości, twierdzi, że remontów byłoby jeszcze więcej gdyby nie ograniczenia dotyczące wynajmu lokali w Śródmieściu Gdyni.

- Kiedy radni uchwalili nowy plan zagospodarowania dla Śródmieścia, zakazali wynajmu lokali przy ulicy Świętojańskiej bankom - tłumaczy Helena Perlicka. - Tym samym pozbawiono nas przynoszących największe dochody klientów. Na samych kawiarniach i galeriach to my tu daleko nie zajdziemy. Może dojść do sytuacji, kiedy część właścicieli zmuszona będzie sprzedać swoje kamienice firmom, które nie są z nimi emocjonalnie związane.

Codziennie rano najświeższe informacje z Gdyni prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!



Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

zyto (gość)

Urzędnicy pokazuja,że coś dobrego robią dla miasta a to bzdura, bo to niewielkie działania. jak na tak szumnie reklamowane nasze miasto. Medale, wyróżnienia, wielkie społeczne poparcie . No czymś nalezy nas omamić.

iga (gość)

niestety jest w naszej mentalności nieobecne. Takie sformułowania jakich uzyła p. Perlicka jednoznacznie świadczą o tym, że właściciele kamienic są nastawieni na krótkoterminową ale wysoką kasę bardziej niż na cokolwiek innego. Zamiast zarządzać sprawnie i dobierać sobie lokatorów (na miejsce tych szczęśliwie wysiedlonych mało płacących) i mieć stałe dochody na ustabilizowanym poziomie, stawiają na biura i banki. Nie myślą jednak o tym, że w perspektywie kilku lat z wyludnionej Świętojańskie banki się wyniosą a i miejsce przestanie być wtedy prestiżowe, bo puste. I co wtedy zrobią?

edek (gość)

może banków nie otworzą ale można otwierać takie eksperymenty jak money now itp i inne gówna kredytowe. na jedno wychodzi

Adam (gość)

Obywatelka Perlicka - retoryka wprost z PRL. Dobrze, że takich ludzi jest już co raz mniej... gdyby sami tacy byli to byśmy nadal żyli w szarym, brudnym otoczeniu pełnym pstrokatych reklam (bo dają kasę), a takim ludziom jak ob. Perlicka głównie chodzi o zielone!

erte (gość)

Była mniej ładna niż obecnie , ale żyła ! Dobrze , że wreszcie ograniczono otwieranie nowych siedzib banków .

angy boy (gość)

Gdynia remontuje stare kamienice haha a to żart ja się pytam który budynek jest zabytkiem ten na Władysława IV który był budowany w latach 70 czy budynek z 31r. Odpowiedz jest prosta Urzędnicy dokładają sie do remontów tylko kamienic które sa na widoku i w centrum miasta a o reszcie starszych kamienicach nie myślą bzdura z tymi dotacjami ot co. Niektóre wspólnoty takich kamienic są bardzo małe i bez pomocy miasta sobie nie poradzą a miasto sie wypina

wojciech (gość)

Jestem za tym aby jeszcze o połowę zmniejszyć ilość banków, instytucji kredytowych oraz salonów tel. komórkowych. Jeśli tego nie zrobią centrum wymrze śmiercią naturalną a już jest kiepsko.