Ligowa piłka bez kibiców to absolutne nieporozumienie. Piłkarze Arki rozegrali już trzeci z rzędu mecz przy pustych trybunach, a czeka ich jeszcze jedno takie spotkanie (w piątek z Cracovią w Gdyni). W niedzielę kibiców zabrakło, aby poderwać żółto-niebieskich do walki, kiedy wynik był niekorzystny. Arka przegrała z Zagłębiem Lubin 0:2, tracąc bardzo ważne punkty w konfrontacji z zespołem z dolnych rejonów tabeli.

Trener Dariusz Pasieka wątpliwości co do obsady pozycji bramkarza i prawego pomocnika rozstrzygnął w ten sposób, że w bramce postawił na Andrzeja Bledzewskiego, a na prawą stronę pomocy posłał w bój Lubomira Lubenowa, kosztem Wojciecha Wilczyńskiego, i była to jedyna zmiana w podstawowym składzie w porównaniu do drużyny, która tydzień temu wygrała z Wisłą w Krakowie.
W tym spotkaniu gospodarzy interesowało tak naprawdę tylko zwycięstwo. I już w drugiej minucie gry byli bliscy potwierdzenia tych punktowych apetytów golem. Z dystansu strzelał Bartosz Ława, piłkę w polu karnym trącił jeszcze Przemysław Trytko, futbolówka zmieniła kierunek lotu, ale odbiła się od słupka. W 11 minucie Trytko znowu był blisko szczęścia po prostopadłym podaniu Joela Tshibamby, ale ubiegł go w ostatniej chwili, desperackim rzutem pod nogi, bramkarz gości Bojan Isailović.
Po tej akcji goście próbowali zagrozić bramce żółto-niebieskich, ale bardzo czujnie grał na przedpolu "Bledza", a w jednym przypadku groźnie, ale niecelnie, strzelił Łukasz Hanzel. Gdynianie odpowiedzieli groźną indywidualną akcją Marcina Budzińskiego, ale piłka po jego strzale z linii pola karnego minimalnie minęła słupek.
Tymczasem 35 minuta spotkania okazała się szczęśliwa dla gości. Pojedynek, w polu karnym Arki, Macieja Szmatiuka z Hanzlem zakończył się ewidentnym faulem tego pierwszego. Do wykonania rzutu karnego podszedł Ilijan Micanski, zmylił Bledzewskiego i Zagłębie prowadziło w Gdyni 1:0.
Właśnie w takich, trudnych dla drużyny sytuacjach, potrzebny jest doping fanów. Tych, niewielu, było za płotem stadionu, a piłkarze Arki do odrabiania strat musieli się mobilizować sami. Wystarczyło to na jeden strzał Tshibamby, ale do odbitej przez bramkarza piłki nikt z jego kolegów już nie zdążył.
Piłkarze Pasieki mieli jeszcze 45 minut na to, aby odwrócić losy tego spotkania. W przerwie w szatni został Lubenow, a w jego miejsce pojawił się na boisku Wilczyński. Arka zaczęła tę drugą połowę szybko, agresywnie i w 48 minucie, przy większej przychylności arbitra, mogła, a może nawet powinna, mieć rzut karny. Trytko strzelał z 6-7 metrów, piłka ewidentnie trafiła w rękę blokującego ten strzał Sergio Reiny. Sędzia Szymon Marciniak musiał to widzieć, ale... pewnie uznał, że nie było ruchu ręką do piłki, a Trytko był tak blisko Reiny, że obrońca Zagłębia nie miał czasu na inną reakcję. Sędzia mógł karnego podyktować, ale pewnie obroni także swój punkt widzenia. Piłkarze Arka nie zamierzali jednak rezygnować z doprowadzenia chociaż do remisu. Sposobu na pokonanie bardzo dobrze broniącego bramkarza Zagłębia szukali Tshibamba i Trytko. Obaj strzelali z 5-6 metrów głową i w obu przypadkach górą był Isailović.
Można napisać o pechu, można o braku szczęścia, natomiast na brak tego ostatniego nie mogli wczoraj narzekać goście. W 72 minucie wyszli z pierwszą po przerwie kontrą. Martins Ekwueme wytrzymał presję rywali, zagrał w tempo do wychodzącego na dobrą pozycję Micanskiego, a ten ze spokojem rasowego snajpera po raz drugi pokonał Bledzewskiego. Gospodarze mieli już tylko 18 minut na odrobienie straty dwóch goli. Niestety, wraz z kolejnymi upływającymi minutami tego spotkania ta wiara na wywalczenie chociażby jednego punktu wyraźnie w szeregach gdynian gasła. To piłkarze gości byli bliżej podwyższenia prowadzenia niż gospodarze zdobycia kontaktowego gola.
Obiektywnie patrząc, Arka w tym meczu na porażkę nie zasłużyła. Częściej była przy piłce, częściej strzelała, miała więcej rzutów rożnych. Te elementy gry nie zostały jednak poparte skutecznością pod bramką Zagłębia. Do tego dwa błędy we własnym polu karnym i nieszczęście - z punktu widzenia gdynian - gotowe. A za kilka dni znowu mecz w Gdyni, znowu bez udziału publiczności...

Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Ilijan Micanski (35-karny), 0:2 Micanski (72)
Arka: Bledzewski - Kowalski, Szmatiuk, Siebert, Bednarek - Lubenow (46 Wilczyński), Ława, Budziński, Bożok (83 Labukas) - Tshibamba, Trytko.
Zagłębie: Isailović - G. Bartczak, Stasiak, Reina, Costa - Henzel, M. Bartczak, Ekwueme - Micanski (88 Dinis), Błąd (62 Kędziora) - Traore (90 Woźniak).
Żółte kartki: G. Bartczak (Zagłębie).
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez udziału publiczności.

Więcej o meczu w poniedziałkowym "Dzienniku Bałtyckim".

Czytaj także

    Komentarze (14)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    LG (gość)

    Arka to bardzo gościnny klub-funduje łatwe zwycięstwa gościom
    Kolejny mecz z Cracovią można w ciemno obstawiać .........
    Jakieś niezrozumiałe fatum wisi nad Narodowym Stadionem Rugby
    Goście przyjeżdżaja i latwo wygrywają
    A może to Jonasz jest przyczyną ?????.......

    kibic Arki (gość)

    Skonczone barany.Pasieka podaj sie do demisji co ty widzisz w tym Bledzewskim.Witkowski wygral z Wisla a ty go po meczu z biala gwiazda sadzasz go na rezerwie to wola o pomste do nieba.Te grajki juz nie beda grali chyba ze zaczna w I lidze grac jak nie zaczna grac to bedzie II liga.,Zarzad powinien spalic sie ze wstydu ,ze wola od kibicow za karnet 200zl powinni za taką gre wpuszczac kibicow za darmo i jeszcze prosic by przyszli na mecz.

    JasiuPuck (gość)

    BYŁ, BĘDZIE, JEST GDYŃSKI SKS ....Po co Wam ten chłam? Arka to gó.no, patologia, chuligaństwo i brak szacunku dla kogokolwiek w tym dla samych siebie (mowa o kibicach
    ) jako klub skompromitowany, skorumpowany i beznadziejny z podrobioną historią i datą powstania skombinowaną -śmiech....a Bałtyk prawdziwie najstarszy klub Gdyni (z obecnych) z kibicami (tych co chodzą na mecze jest niewielu ale za to wierni niezależnie od wyników i od losów klubu czy w 1 lidze czy w 5-tej lidze )

    xx (gość)

    Kryzys polskiej tzw ekstraklasy ciągle się pogłębia .......
    Drużyny tzw klasowe na polskim rynku piłkarskim to kpina i bufonada i żenada.....
    Korzystają na tym drużyny słabsze lepiej przygotowane do sezonu
    i bardziej zmotywowane duchowo

    Badziewiarka czy Bułgarka ? (gość)

    Tego znienawidzonego wśród prawdziwych gdynian, pseudo klubu hańbiącą korupcją, patologią i zakłamaniem naszą kochaną Gdynię !

    kibic Arki (gość)

    Odejdź, póki nie jest za późno. Zniszczyłeś tę drezynę.
    Niczego nie nauczyłeś.
    permanentnie rozgrywasz beznadziejne mecze,ale i permanentnie opowiadasz te same bzdury, że gralismy dobrze, mieliśmy sytuacje.
    W tygodniu dodajesz, że piłkarze z zaangażowaniem trenują,pałają chęcią rewanżu, czują sportową złość.... po czym w kolejnym meczu znowu beznadzieja.
    Remisujesz mecze, które powinniśmy wygrać i każda inna drużyną w tej lidze wygrywa- np. z Polonią W-wa, Jagiellonią, Śląskiem.
    Przegrywasz po beznadziejnej grze w derbach, z Ruchem, z Lubinem.
    I znowu opowiadasz te swoje dyrdymały.
    Pod twoim trenowaniem-Arka nie uczyniła żadnego postępu.
    Ba-gra coraz gorzej.
    Nie zmieni tego nawet wygrana z Wisła, bo co jest Wisłą warta-pokazał jej mecz z Jagiellonia.
    Nie nadałeś trenerze Pasieka żadnego stylu, żadnego charakteru, nie wpoiłeś walki, ambicji trenowanej Arce,
    Żaden z piłkarzy Arki nie uczynił w tym czasie żadnego postępu. Niektórzy jak Kowalski, Mrowiec, Ława, Trytko-grają coraz gorzej.
    Lech kupił Kriwca za 400.000 euro, Trytko ma kosztować 200.000 euro.
    Przecież to chore jeżeli ktokolwiek się zdecyduje na zakup tego piłkarza. Za co?
    Ta drużyna się stacza coraz niżej.
    trenerze Pasieka odejdź,po prostu nie jesteś dobrym trenerem, tak jak nie jest nim Urban, Chojnacki i kilku innych byłych piłkarzy.
    Az dziw bierze, ze nikt tego w klubie nie dostrzega.Zmierzamy do spadku.
    Za tydzień mecz z Cracovia.
    I znowu przegramy.

    sks (gość)

    3 min. do rozpoczęcia: Zza płotu dobiega doping kilkuset bezdomnych kibiców Arki. ..:):):)
    heh i po co było sprzedawać swój stadion???

    arkowiec (gość)

    Trzeba realnie patrzec na swiat.I widze,ze juz rok temu,gdy ten sklad nic nie gral trzeba bylo zareagowac....w ciagu poltora roku dwa wygrane u siebie mecze,na dodatek z ostatnia Odra mowia chyba wszystko. Najlepszy na boisku byl chyba Tshibamba .Najgorszy to Lubenov,Kowalski,Szmatiuk.......zreszta pol skladu do wymiany taka prawda....Juz teraz Czyzniewski ma czas aby budowac druzyne zdolna walczyc o powrot do OE......bo po wakacjach tam bedziemy grali ...

    billy (gość)

    Niestety, Arka na najlepszej drodze do spadku. I jest to niejako zaprogramowany skutek dotychczasowego braku koncepcji drużyny. Przypadkowośc składu, trener bez koncepcji i koniecznej charyzmy,,brak stabilizacji finansowej,tymczasowośc składu, negatywny odbiór drużyny w Polsce, to tylko niektóre z przyczyn. To co udawało się cudem w poprzednich latach, tym razem się chyba nie uda.I to jest początek kryzysu na lata