(© Fot. Przemysław Świderski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa z Antonim Łukasiewiczem, pomocnikiem Arki Gdynia, po meczu żółto-niebieskich z Wisłą Płock.

W ostatnich sekundach meczu sędzie po twoim zagraniu ręką podyktował karnego. Jak z twojej perspektywy wyglądała ta sytuacja?
Przede wszystkim najpierw dostałem w udo, potem piłka rykoszetem odbiła się od mojej ręki. Stąd wynikały moje protesty. Eksperci w telewizji zawsze podkreślają, że kiedy z metra dostajesz strzał w ciało, potem w rękę, to nie ma mowy o przewinieniu. Czas jest, aby wprowadzić już powtórki wideo. Inaczej zawsze będą takie kontrowersje.

Arbiter podjął decyzję po długim namyśle. Konsultował ją z asystentami, czy nie wiedział, co zrobić?
Nie mam pojęcia, bo byłem zwrócony twarzą do bocznej trybuny. Nie jest dla mnie jasne, na jakiej podstawie gwizdnął karnego.

W końcówce cofnęliście się. Trener kazał wam tak grać?
Jak najbardziej nie. Mieliśmy grać uważnie i zadać drugi cios i cieszyć się ze zwycięstwa. Niestety, nie zrealizowaliśmy tych założeń.

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!