Dwa lata więzienia dla pruszczańskiego pilota śmigłowca Mi-24D, który rozbił się koło Torunia
(ganark)
2009-11-20 15:27:59
,
Aktualizacja
2009-11-20 16:09:17
Major Marcin G. za spowodowanie katastrofy Mi-24D, do której doszło na poligonie koło Torunia usłyszał wyrok 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat. W katastrofie podczas ćwiczeń zginął porucznik Robert Wagner, a rannych zostało czterech żołnierzy.
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Gdyni skazał w piątek majora Marcina G. na 2 lata więzienia, w zawieszeniu na 5 lat. Pilot z 49. Pułku Śmigłowców Bojowych w Pruszczu Gdańskim przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Wojskowa prokuratura postawił mu zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa i doprowadzenia do wypadku za co groziło mu osiem lat pozbawienia wolności.
Do tragedii doszło 28 lutego około godz. 22 na poligonie "Toruń" na trasie lotu z Torunia do Inowrocławia w województwie kujawsko-pomorskim, podczas nocnych manewrów. Piloci przygotowywali się do misji w Afganistanie. Z powodu złego manewrowania śmigłowiec rozbił się o ziemię. Na miejscu zginął drugi pilot Mi-24D, 32-letni por. Robert Wagner, uczestnik misji w Iraku. Pierwszy pilot, major Marcin G., technik pokładowy i dwóch innych żołnierzy zostało rannych.
strona: 1 z 1