Środa, 10 Marca 2010 Imieniny: Aleksander, Cyprian, Marceli Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Gdynia >> Wydarzenia >> Lokalne >> Gdynia: Ruszył program "Urodziłaś mnie do kochania, nie do bicia..."

Gdynia: Ruszył program "Urodziłaś mnie do kochania, nie do bicia..."

Naszemiasto.pl Agata Grzegorczyk

2010-02-08 18:26:22 , Aktualizacja 2010-02-08 18:46:09

60 procent z grupy 600 gdyńskich maturzystów, przebadanych przez specjalistów z Uniwersytetu Gdańskiego i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni pod kątem przemocy w rodzinie, twierdzi, że doznało przemocy fizycznej. 40 procent grupy było bite pasem. Co gorsza, ponad 40 procent tych osób uważa, że bicie przyniosło skutek. Można więc oczekiwać, że osoby te stosować będą podobne metody wychowawcze w stosunku do swoich dzieci.
Poniedziałkowa konferencja w Teatrze Miejskim rozpoczęła program pod hasłem "Urodziłaś mnie do kochania, nie do bicia...".

Spotkali się tam m.in. przedstawiciele parlamentu, Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Sądu Rejonowego w Gdyni, Fundacji "Dzieci Niczyje" z Warszawy, gdyńskiego samorządu, pracownicy placówek pomocowych, policjanci, strażnicy miejscy, pedagodzy szkolni. Konferencją Gdynia rozpoczęła realizację uchwalonego podczas styczniowej sesji Rady Miasta Gminnego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.

- Kilka lat temu mieliśmy zespoły interdyscyplinarne, w skład których wchodzili strażnicy miejscy, policjanci, pedagodzy, potem dołączyli do nich przedstawiciele prokuratury i sądu. Dzięki ścisłej współpracy tych grup możemy reagować szybko i bez marnowania czasu na przepływ pism urzędowych - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni odpowiedzialny za sprawy społeczne.

Jakie będą kolejne działania? Dyskutowano o alternatywie, jaką można dać rodzicom zamiast bicia dzieci, sposobach uświadomienia społeczeństwa, jakim problemem jest przemoc w rodzinie i przede wszystkim także jak najskuteczniej pomagać ofiarom przemocy i jak do nich dotrzeć.
strona: 1 z 1
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »

regulamin

Kocham nie interweniuję rodzic (gość)
2010-02-09 13:05

Jakieś mądre głowy co rusz zaskakują nas swoimi pomysłami. Kocham nie biję, kocham nie krzyczę, kocham cośtam cośtam... Te pomysły nic dobrego nie wnoszą do rzeczywistości. Ktoś robi kasę na wszelkich kampaniach medialnychi tyle. Efekt jest taki, że dzieci i młodzież za nic mają wszelkie zakazy i nakazy. Doskonale zdają sobie sprawę ze swojej bezkarności. Szacunek dla rodziców, nauczycieli i ogólnie pojętego otoczenia to dla nich obce pojęcie. Nie jestem zwolennikiem wychowania poprzez stosowanie kar cielesnych ale robienie takich kampanii przynosi więcej szkody niż pożytku. Niestety coraz więcej osób bez głębszego zastanowienia się ślepo przytakuje oszołomom lansującym nowy styl wychowania nie zdając sobie sprawy z czego się bierze obecne zachowanie współczesnych nastolatków. Czas pokaże co żeśmy sobie zafundowali...

Bicie i wychowanie. ZAS (gość)
2010-02-09 09:42

Nie przesadzajcie. Klaps w tyłek nikomu nie zaszkodził. Katowanie jest rzadkie. Należy je karać.
Poza tym dzięki demokracji narasta zdziczenie. Brak zasad moralnych, bezkarność młodzieży w szkołach to nauki jakie wynoszą w dorosłość. Taki styl życia dodatkowo popierany jest przez nowego chowu psychologów i pedagogów. Uczą przecież, że dyscyplina i porządek społeczny nie ma znaczenia. Każdy przecież może w demokracji mieć swoje "zasady moralne". Jeżeli społeczeństwo ma być zdrowe to muszą być bezwzględnie przestrzegane zasady moralne, w tym i współżycia społecznego. Młody człowiek musi wiedzieć, dorosły tym bardziej, że łamanie zasad będzie bezwzględnie karane. W rodzinie, szkole, w życiu społecznym i zawodowym. Te wszystkie w/w gremia z ich dyskusjami, nie wnoszą nic nowego. To pustosłowie. U tych do których są kierowane budzą tylko uśmiech politowania i utwierdzają w bezkarności.

Sondaż

Czy realny jest termin oddania stadionu w październiku 2010?

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo