Wysokie grzywny, nawet do 70 tys. zł, jakie w ostatnich tygodniach dosięgnęły niektórych kupców z targowiska na Dąbrówce, zaowocowały nowymi pomysłami handlowców.

Wysokie grzywny, nawet do 70 tys. zł, jakie w ostatnich tygodniach dosięgnęły niektórych kupców z targowiska na Dąbrówce, zaowocowały nowymi pomysłami handlowców.

Inspektorat budowlany od dawna zarzuca kupcom nielegalne postawienie na giełdzie m.in. baraków i kontenerów. Monity o rozbiórkę są jednak nieskuteczne, więc posypały się kary. Kupcy zareagowali błyskawicznie: aby przechytrzyć nadzór budowlany, postanowili przenieść swoje baraki i kontenery... na kółka! A dokładnie na jeżdżące lawety. Spowoduje to najprawdopodobniej konieczność ponownego wydania niektórych decyzji rozbiórkowych.

- Załóżmy, że przyjedzie do mnie inspektor i zarzuci mi, że mój obiekt stoi nielegalnie - żartuje jeden z handlowców. - Pójdę wtedy po ciągnik, przestawię kontener o kilkanaście metrów i powiem: Panie, przecież tu nic nie stoi!
∨ Czytaj dalej

Ciekawe co wtedy zrobi nadzór budowlany?
O kulisach sprawy chętnie opowiada też kierownictwo targowiska.
- Operacja ta to dla nas dodatkowe koszty, musimy produkować lawety - mówi Marek Romankiewicz, prezes Stowarzyszenia Kupców, Producentów i Rzemieślników Targowiska Miejskiego na Dąbrówce. - Nie pozwolimy jednak nadzorowi budowlanemu, aby nas rozebrali. Inspektorzy mówią nam, że muszą egzekwować rozbiórki, bo takie mają odgórne polecenia. My jednak nie możemy tego zaakceptować. Przykro nam, że musimy posuwać się do metod przypominających czasy rozbiorów i słynnego wozu Drzymały.

Handlowcy dodają, że nakładane na nich kary są drakońskie i nie stać ich na płacenie takich grzywien.
- To są ludzkie dramaty - twierdzi Romankiewicz. - Nie wiem, co powiedzieć człowiekowi, który przychodzi do mnie i mówi, że ze względu na nałożoną karę nie będzie miał za co żyć. Postępowanie urzędników jest nieludzkie, zważywszy na to, że od wszystkich decyzji rozbiórkowych odwołaliśmy się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ma prawo je anulować. Można by więc poczekać na jego rozstrzygnięcie. Dodatkowo zmieniany jest aktualnie plan zagospodarowania przestrzennego dla targowiska. Dokument ten w przyszłości może przeznaczyć ten teren pod funkcję handlową.

A to właśnie na zapisy planu zagospodarowania przestrzennego powołuje się inspektorat budowlany wydając decyzje rozbiórkowe.
- Obiekty stoją na targowisku nielegalnie, niezgodnie z planem, bez decyzji pozwolenia na budowę - mówi Sławomir Wesołowski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Gdyni. - I tak będę je likwidował, bo barak, czy kontener na kółkach, taki, jak na targowisku na Dąbrówce, może być uznany za ruchomy obiekt budowlany. Powód? Nie ma tablicy rejestracyjnej...
Jak dowiedzieliśmy się od Sławomira Koroluka, doktora prawa, który doskonale zna problemy targowiska, bo jeszcze do niedawna doradzał kupcom, przestawienie kontenerów na lawety wymusi na inspektoracie budowlanym ponowne wydanie niektórych decyzji rozbiórkowych.
- Zmienione muszą być te nakazy egzekucyjne, które wydane zostały dla poszczególnych obiektów z zaznaczeniem ich dokładnego umiejscowienia na targowisku - mówi Koroluk. - Jeśli jednak inspektor w decyzji rozbiórkowej wskaże tylko właściciela obiektu, będzie mógł zlikwidować kontener na terenie całej giełdy, obojętnie, gdzie on będzie stał.
Kupcy jednak twierdzą, że i na to znajdzie się metoda.
- Wtedy po prostu na kilka godzin wyjadę swoim kontenerem poza teren targowiska - mówi jeden z handlujących. - Inspektor nie będzie więc miał czego rozbierać.




Można anulować

Piotr Muszytowski, prezes zarządu Targowiska Hurtowego w Gdyni Sp. z o.o.

- Z opinii naszych prawników wynika, że istnieją możliwości prawne anulowania decyzji rozbiórkowych. Wszystkie obiekty, które mają być rozebrane, były zbudowane przed 1995 r., gdy obowiązywało jeszcze stare prawo budowlane. Artykuł 39 tego prawa mówił zaś, że od egzekucji rozbiórek można odstąpić ze względów społecznych. Takimi względami są według nas aktualna bieda i rosnące bezrobocie, bo kupcy z rozebranych obiektów po prostu straciliby miejsca pracy.
Fot. Elżbieta Chylińska

Zobacz koniecznie

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij