Wybierz region

Wybierz miasto

    MILIONOWE KŁOPOTY

    Autor: Maciej Jędrzyński

    2004-05-31, Aktualizacja: 2004-12-18 14:23

    Osiem milionów złotych - tyle wyniesie kredyt, na zaciągnięcie którego zgodzili się w piątek wieczorem starogardzcy radni. Tyle bowiem kosztować może miasto proces z gdańską spółką Polsat, jaki ciągnie się od 10 lat.

    Osiem milionów złotych - tyle wyniesie kredyt, na zaciągnięcie którego zgodzili się w piątek wieczorem starogardzcy radni. Tyle bowiem kosztować może miasto proces z gdańską spółką Polsat, jaki ciągnie się od 10 lat. Może, ale jak stwierdzono na sesji Rady Miejskiej, nie musi. Sprawa nie jest bowiem zakończona. Zapadł co prawda niekorzystny wyrok dla miasta za zerwanie umowy ze spółką, lecz jest on nieprawomocny i do piątku sąd nie nadał mu klauzuli wykonalności. Ponadto władze miasta zapowiadają, że po otrzymaniu uzasadnienia wyroku, będą wnosić o kasację wyroku w Sądzie Najwyższym.


    - Musimy jednak podjąć działania, aby wypłacić Polsatowi 8 mln zł w momencie nadania wyrokowi klauzuli wykonalności, bez żadnej zwłoki - powiedział prezydent miasta, Stanisław Karbowski. - Najmniejsze opóźnienie z naszej strony może spowodować koszty związane z postępowaniem egzekucyjnym komornika, co oznacza wydatek dodatkowych około 1,2 mln zł.
    W kuluarach nieoficjalnie jeden z radnych opozycji powiedział nam nawet, że miasto tego procesu nie przegra, ale wyda sporo pieniędzy na prawników.
    Co może oznaczać dla mieszkańców Starogardu Gd. zaciągnięcie kredytu, który stanowi około 10 proc. budżetu miasta?

    - Włodarze zapewne będą musieli wybrać na najbliższe lata 2-3 duże inwestycje i na nich się skupić, bo na więcej nie starczy pieniędzy - powiedział nam Arkadiusz Banach, radny Porozumienia Prawicy Samorządność.
    Prezydent miasta podkreślił, że choć sytuacja jest trudna, to nie zabraknie pieniędzy w kasie na wypłaty dla nauczycieli, czy innych pracowników jednostek miejskich.

    - Nie popełniłem w tej sprawie żadnego błędu - bronił się na specjalnej sesji Rady Miejskiej, Paweł Głuch, radny Ligi Miejskiej-LPR. Były prezydent miasta (w latach 1990-1998) przez ponad godzinę mówił o umowie z Polsatem, której finał znalazł się w sądzie i która to przysporzyła miastu finansowego problemu. To właśnie w okresie jego prezydentury zaczął się spór z Polsatem.
    Władze Starogardu na początku lat 90. popisały umowę z Polsatem na budowę w mieście sieci telewizji kablowej.
    - Założenia były takie, że Polsat zaciągnie na budowę kredyt oszacowany wówczas na około 5 miliardów starych złotych - wyjaśniał Paweł Głuch. - Polsat był zobowiązany do comiesięcznych spłat kredytu i informowania nas o tym. A na podstawie umowy z Polsatem Zarząd Miejski przystąpił do podpisywania umów z abonentami. Wpływy abonamentowe przekazywaliśmy Polsatowi.

    Jednak, jak podkreślił były prezydent, tempo realizacji inwestycji było złe, a Polsat nie spłacał kredytu bankowego. Zarząd chciał pomóc w uniknięciu egzekucji pieniędzy przez bank i zdecydował się na poręczenie ciążącego na Polsacie kredytu. Ostatecznie nie doszło do porozumienia z Polsatem - miasto wypowiedziało poręczenie, zaczęło gromadzić wpłaty abonamentowe na rachunku urzędu i przejęło telewizję. Bank wszczął egzekucję przeciwko Polsatowi i miastu. Zarząd Miasta podpisał ugodę z bankiem, ale z Polsatem miasto już się nie porozumiało. Tak w wielkim skrócie sprawę przedstawił radnym Paweł Głuch.
    Co dalej? Obecny prezydent miasta, Stanisław Karbowski podkreśla, że kwestia zapłaty 8 milionów odszkodowania Polsatowi nie jest jeszcze przesądzona.

    - Nie ma uzasadnienia wyroku, proces trwa - dodał Stefan Milewski, przewodniczący Rady Miejskiej.
    Władze miasta zapowiadają, że po otrzymaniu uzasadnienia wyroku będą wnosić o kasację wyroku w Sądzie Najwyższym. Kiedy otrzymają owe uzasadnienie?
    - Może lada dzień, choć może też być pod koniec czerwca - powiedział mecenas Paweł Janikowski, jedne z prawników, który prowadzi sprawę w imieniu miasta.


    Nie zbankrutujemy

    Stanisław Karbowski
    prezydent Starogardu Gd.

    - Dzięki działaniom prawników udało się zmniejszyć zagrożenie, bo początkowe powództwo Polsatu opiewało na kwotę 20 mln zł. Wprawdzie wolelibyśmy zaciągnąć 8 milionów zł kredytu na inwestycje, szczególnie te współfinansowane ze źródeł Unii Europejskiej, zadowolić się jednak musimy tym, że ewentualna wypłata odszkodowania nie oznacza dla nas bankructwa. Nie oznacza ona też wstrzymania wszelkich płatności zaplanowanych w tegorocznym budżecie i przyszłych budżetach miasta.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)